Jump to content
Dogomania

moruska22

Members
  • Posts

    64
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by moruska22

  1. Parzęczew- Ozorków? Chyba mam tam kogos, jak sie zorientuje dam znać, Rupert mnie uzrekł, rozwalają mnie takie kiełbaski,cudoooo
  2. Kochani mam taki mały problem techniczny. Jak widać powyżej wellington napisała mi że mam niepoprawny adres meilowy. Chciałam to zmienić w zakładce Edytuj meil i nie dostałam linku aktywacyjnego, nie mogę więc pisać z mojego nicku. Napisałam już do moda i liczę na szybką reakcję, bo przecież ja bez dogo nie żyje. Póki co piszę więc z konta koleżanki z toz. Pozdrawiam Temida
  3. Pusio czuje się coraz lepiej. Wczoraj miał założone dwie klamry na uszku, aby się lepiej zrosło. Piszę z konta koleżanki, bo chciałam zmienić meil i nie otrzymałam linku aktywacyjnego i nic nie mogę napisać. Już proszę moda o pomoc techniczną. Temida
  4. Najważniejsze pytanie: dlaczego nie zawiadomiono Fundacji, że pies te kobiety nie chcą go zatrzymac? Dlaczego podjeły same decyzje o zamordowaniu psa? Czy to jest normalne, żeby nawet nie zadzwonic do fundacji i podzielic sie niepokojącymi wiadomościami??? To okrutne..Zdrowy pies został uspiony,zrobi,y wszytsko, żeby ta pani - nowa wlascicielka odpokutowała za swe okrutne serce.
  5. Dzisiaj odwiedzilam nasze pieski w Ksawerowie i suczkę w Aleksandrowie , te od Madzik77.Zdjęć nie mogę teraz Wam pokazac bo w Ł.T.O.n.Z. mam kabelek.W Ksawerowie bez zmian,pieski zyją, stara sunia troszkę źle chodzi , no zapada się w tym śniegu, ale cóz ..Jest taka stareńka:( Suchy pokarm zostawiłam sąsiadowi, oraz 20 zł dla zachęty, zeby jednak dbał o nasze psinki. Ma wieczorem wleźc przez płot,( bo ta młoda zalozyła klódkę na tylnej bramie) i dołozyc świeżej słomy do bud. Sunia z aleksandrowa z ulicy L.Wegierskiego ma budę:)) Co prawda jakąs tam skleconą z desek ale ma.! Bardzo sie ucieszyła ze mnie, poznała mnie:) Zawołałam Misia , bo tak ja nazywają to az piszzczała,biedactwo:(Właścciela nie było, ale widziałam ,że tam jej do budy jakis ocieplaczy napchał, bo częsc byla przed.i chyba łancuszek zmienił na delikatnieiszy i dłuższy.Zdjęcia umieszcze za dwa dni jak znajde chwilkę czasu.
  6. [quote name='kaja555']co z psami, ktoś czasem do nich zagląda? Ciekawe czy sąsiad dokarmia...[/QUOTE] We środę tam jade, zabiorę karmy suchej,zajdę do sąsiada.Zistawię mu obejrze pieski.Pozdrawiam
  7. [quote name='piechcia15']uu no to nieźle:( boshee co za kobieta, chce się jej pomóc a ona proszę... a czy sterylki z waszym skierowaniem robi się w konkretnej lecznicy??[/QUOTE] Generalnie tak.Sterylizujemy w lecznicy Amicis na olechowie.super lekarz, kocha zwierzęta,jest dokładny i odpowiedzialny.Ale jesli sa sytuacje wyjątkowe, no brak transportu itd to płacimy w miejscu zamieszkania kotów, żeby ograniczyc uciązliwośc transportu.Tylko wtedy nalezy na skontaktować z daną lecznicą, a my ustalamy czy przelewem sobie życzą czy gotówką i jak ma sie dokonac opata za zabieg.Lepiej sie umówic telefonicznie żeby na darmo nie jechac na Piotrkowską,czasem jak idą na interwencje nie ma nikogo. Zadzwoncie pod nr 692 010 846,to sie umówicie. Sterylizujemy chętnie, bo to jedyna metoda żeby ograniczyc bezdomnośc i cierpienie:(
  8. Łódzkie Towarzystwo jak skonczyła sie darmowa sterykizacja,co miasto refundowało ( od dawna sie skończyła )sterylizuje koty za darmo, za swe fundusze.Każdy kot zgłoszony, jest przez nas sterylizowany na nasz koszt. W tym , roku ponad stowysterylizowalismy poza urzędem.Sterylizujemy koty równiez " poza łódzkie" .Nalezy tylko wejść na Piotrkowską 117 w godz 11-14 po takie skierowanie przez nas podpisane, że na naszt koszt.Pozdrawiam. Młodaaścicielka jest niezrównowazona psychicznie, rozmawiałam z nią.W mojej ocenie może byc nawet niebezpieczna, więc dziewczyny ja mówie powaznie,więcej rozwagi.Sąsiadowi lepiej karme dostarczac, tak się z nim umówiłam, Wschodnia 20. Gdyby nie moje doświadczenie, zimna krew oraz obecnośc kolegów wydaje mi się, że mogłaby sie posunąć do rękoczynów.:( Miałam legitymacje, dokumenty z Policji itd, dlatego tylko szalała słownie, ale nie rzuciła się na mnie, a widziałam, że miała na to ochotę:(
  9. Właściciel sklepu nie bardzo chciał nam pomóc. Trafilismy do sąsiada obok. Tam jedzenie zostawilismy dla psa.Pokazał nam jak tam mozna wejśc. A więc jak sie idzie do przodu w strone sklepu, wzdłuż działki, i jak sie działka konczy skęca sie w uliczke w prawo, i tam jest brama ,duża. Na niej kłódka . Ale ta kłódka nie jest zamykana,mozna ja otworzyc reką ,normalnie tylko ten bolec wysunąc co jest włozony.Zastanawiam sie jednak czy warto wchodzic, jak ta młoda Was spotka na jej terenie , no nie wiem...
  10. [quote name='piechcia15']ale dzisiaj się cieszył Rudzielec jak nas zobaczył :) wariat:) bidak przyzwyczaił się że My = jedzenie i ślinotoku dostaje :) kurcze że też nie ma gdzie ich "podkraść" i umieścić na jakieś działce:([/QUOTE] Łódź, 21 grudzień 2009 r. Podjęlismy interwencje w Ksawerowie i po naszej PIERWSZEJ wizycie na ulicy Wschodniej 22 ustalilismy nastepujące fakty. 1. Psy są w dobrej kondycji.Stara sunia była wesoła, piesek jej towarzysz także. 2. Zadalismy sobie trud i odszukaliśmy córkę właściciela domu Wschodnia 22 na posesji ,której znajdują sie owe dwa pieski. Podjechalismy do niej, (jest to kilka kilometrów od Ksawerowa ,gdzie mieszka z matką inwalidką -niewidomą osobą). Córka właściciela posesji Wschodnia 22,młoda dziewczyna przyjęła nas bardzo agresywnie.Pokazała wiadro pełne jedzenia dla psów - zastalismy ją jak właśnie jechała do psów. Mówiła, iz codziennie dostarcza jedzenie i na naszą oferte pomocy ( zakup karmy ) wykrzyczała żebysmy no...wiadomo co. W wiadrze było dośc nędzne pożywienie ale jednak było.Rozmoczony chleb, jakies resztki zupy, kawałki kosci. Krzyczałaała, że dośc ma wtrącania sie do jej zwierząt które sama karmi . No nasłuchalismy sie, jednak powiedzielismy że jako organizacja prozwierzeca, która dostała interwencję, do nas nalezy sprawdzenie jak jest w istocie. 3.Jednoczesnie poza właścicielką weszliśmy w pewne ustalenia z sąsiadem. Zgodził sie ( zosatwiliśmu mu na razie 5 puszek dużych i 5 kg karmy suchej) dokarmiać równiez zwierzęta, jesliby zauwazył, że włascicielka w danym dniu może nie dokarmi. Ponieważ został zaintersowany finansowo, (dalismy mu troche kasy,) obiecał sumiennie się wywiązywac z dokarmiania. Wie jak sie wchodzi się tam, niekoniecznie górą przez siatke ,i przy nas wszedł i popsprzątał miski w jedno miejsce a karmę wyłozył pod taki namiocik, aby nie została zasypana. To były kolega zmarłego właściiela. Z nim poczynilismy te ustalenia zanim pojechalismy do córki , tej młodej. 4. Chcielibyśmy uprzedzic piechcie i inne koleżanki, żebyście nie wchodziły może górą ,bo właścicielka jakby Was tam spotkała..no jest ostra, bardzo ostra i nieopanowana, dobrze, że dwóch panów było z nami:)Jest bardziej ostra jak te psy:) Które są cudowne. 5. Budy jak same zauwazyłyscie stoją, zatem nie było potrzeby zosatwiać następnych. [B]Łódzkie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.[/B]
  11. [quote name='piechcia15']dziękujemy za interwencję:) Bary6 okazał się kobieta na wysokim stanowisku!! wstyd!!![/QUOTE] Tak czytam co tu piszecie i nasuwa mi sie pytanie, Bary6 widział i był,podawał szzczególy, a która z was tez była tam na kontroli w innej roli. Proszę powiedzcie skąd Wy wiecie co tam sie dzieje?
×
×
  • Create New...