Jump to content
Dogomania

szd51

Members
  • Posts

    34
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szd51

  1. Mamy 2 koty i psa. Kocica bardzo szybko i wyraźnie przy użyciu pazurków wytłumaczyła Azji, że kontaktów sobie nie życzy. No i pies omija ją szerokim łukiem. Za to bardzo lubi "tarmosić" kocura. Włazi na niego, liże, próbuje go podgryzać. On oczywiście nie pozastaje jej dłużny a po chwili czmych na wyższy półap. No ale wczoraj Azja troche przesadziłą w zabawie z kotem i dostała odemnie burę, a potem ustaliśmy że trzeba by troche z nią popracować nad ignorowaniem kotów żeby przypadkiem któremuś krzywdzy nie zrobiła. Plan piękny i jak sie szybko okazało zbędny... Wieczorem pies leżał sobie spokojnie na podłodze i coś tam sobie memlał, a nasz biedny terroryzowany Filemon podszedł do Azji i zaczął ją łapami okładać:roflt: A ona go najzwyczajniej w świecie olała:roflt: Zdziwiona mina kota bezcenna:laugh2_2:
  2. Odkopałam stary wątek który zakładałam Azji żeby nie mnożyć niepotrzebnie. Te problemy o których pisałam wcześniej są już na szczęście nieaktualne:D Kuwety są poza zasięgiem psa, wodę jeszcze zdarzy się wylać, ale to już sporadycznie, a szarpanie nogawek całkiem jej przeszło:D No ale pies rośnie i pojawiły się nowe... 1. Mamy pewien problem z nauką czystości. W tej chwili w mieszkaniu mamy remont i w sporej części nie ma podłogi. Jest goły beton, który Azja traktuje jako świetną ubikację. Wyprowadzamy ja w dzień co 4-5 godzin, noc już wytrzymuje beż załatwiania się, i ostatnio zaczęła sama sygnalizować że chce wyjść. Niestety jeśli tylko uda jej się wejść na beton to od razu się tam załatwia, i nie ma znaczenia czy była na spacerze 10 minut 3 godziny temu. Zastanawiam się czemu akurat tam się tak lubi załatwiać i czy po położeniu podług nie zostanie jej nawyk załatwiania się w tym miejscu? 2. Jak rozładować nadmiar energii u szczeniaka i w co się bawić? Pies ma codziennie ok 2,5 godziny spaceru. Kilka razy takie krótkie ok 15 minutowe i jeden długi, ok 1,5 godzinny połączony z ganiniem za piłką i różnymi ćwiczeniami, a mimo wszystko psa w domu roznosi energia. Po długim spacerze jeszcze przez przynajmniej godzinę lata po mieszkaniu i demoluje wszystko co znajdzie się w zasięgu wzroku. A nawet jak śpi to każdy większy ruch, otwarcie drzwi potrafi ją poderwać na nogi. 3. Jak oduczyć szczyla włażenia na ludzi? Pies włazi na kanapę ale nie po to żeby się na niej położyć, tylko żeby po niej biegać i to że ktoś akurat siedzi wcale mu w tym nie przeszkadza. Po prostu potrafi przebiec po człowieku. To samo jeśli chce żeby ją pogłaskać. Nie kładzie się obok tylko włazi na człowieka. Dodam że sunia ma ok 4-5 miesięcy i waży ok 12 kilo, także problem jest dosyć uciążliwy. Wiem że osobą doświadczonym w wychowywaniu psów te pytania mogą się wydać przynajmniej dziwne, ale to jest mój pierwszy pies w życiu i nie bardzo wiem jak z czymś takim postępować. Z góry dziękuję za wszystkie podpowiedzi:D
  3. Ale mimo wszystko jest to film zaliczany do tzw. familijnych (tak od 7 lat) i świetnie nadaje się na poobiedni seans w jakieś rodzinne święto (Wielkanoc będzie niedługo na tapecie). Do tego piesek jest śliczny, zawsze uśmiechnięty, mądry (nikt go niczego nie uczył, a on wszystko umie...), grzeczny i wierny. No i prawda jest taka, że pojawienie się psa jakiejś rasy w rodzinnym filmie zwiększa zainteresowanie takimi zwierzakami. Co nie zmienia faktu, że film jest przepiękny.
  4. Widziałam ten film i bardzo mi się spodobał. Wzruszający. Mam tylko nadzieję, że niedługo akita nie stanie się najpopularniejszą rasą w Polsce...
  5. Tak sobie podczytywałam i zastanawiałam się kiedy kiedy sama się tu dopisze... Psa mamy od 2 miesięcy i dopiero (a może już) dzisiaj mnie na prawdę trafiło. Generalnie pasuje pod poruszony tu już temat labradorów luzem. Pierwsze spotkanie z takim "słodziakiem" miałam jakiś czas temu w parku w Bydgoszcz. Wieczór, ciemno a z pomiedzy drzew wybiega na nas czarny labrador. Koniecznie chciał się z naszą Azją pobawić, tylko że ona w tedy była zupełnie małą (szczeniak, ważyła ok 5 kg) to nie bardzo nam to pasowało. Rozglądam się i na ścieżce zauważyłam właścicielkę, która niemrawo próbuje psa przywołać. No to my Azję na ręce i kierujemy się w jej stronę co by zgubę oddać, a baba jak gdyby nigdy zaczyna się od nas oddalać. Ruszyło ją dopiera jak zaczęliśmy iść w przeciwnym kierunku a pies wolał iść za nami. Na szczęście usłyszał niemrawe wołanie i wrócił do siebie. Drugie spotkanie miałam jakieś 2 tygodnie temu. Wychodzimy z Azją z polnej drogi a zza garaży wylatuje na nas czarny labek. Również przyjacielsko nastawiony (Azja nadal za mała na zabawę) i z równie niemrawym właścicielem. Ale zagotowało mnie dopiero dzisiaj. Wychodzę z psem z klatki a zza bloku wybiega, tym razem biszkoptowy, labrador z obrożą na szyi. Tylko że ty razem właściciela nie widu ni słychu. Pieski się chwilę potarmosiły, no ale ponieważ plany miałam inne to biorę swoją na ręce i chcę odejść. Tylko że on lezie za mną. Myślę może się odczepi jak przejdziemy trochę dalej. Nic z tego. Przy ulicy stwierdziłam że to już robi się niebezpieczne bo pies może nie mój ale szkoda by było żeby wpadł pod samochód. No to telefon w dłoń i dzwonię do straży miejskiej.Niestety przez 20 minut nie udało się im dojechać, a pies się znudził i poszedł w głąb osiedla, a ja w swoją stronę. Szkoda że tak to się skończyło bo może jakby durny właściciel zapłacił mandat, albo szukał psa po schronach to by się czegoś nauczył.
  6. Ja przerabiam właśnie podobną sytuację. Mam 2 koty Mi i Filemona, szczeniaka Azję, i do niedawna był jeszcze mały kociak Stefan. W układy Mi i Filemona z Azją w zasadzie nie ingeruję. Ona nie jest w stanie ich dopaść, a i oni unikają konfrontacji. No a jeśli oberwie łapą po nosie to trudno. Jak jeszcze był u nas Stefan to czasem musiałam go ratować, bo Azji czasem udawało się go dopaść i potem był taki biedny i ośliniony. Krzywdy mu nigdy nie zrobiła, po prostu chciała się z nim bawić. Co do kotki to jej reakcja na nowego domownika jest zupełni naturalna i normalna. Spróbuj poświęcić kotce więcej czasu, głaskać ją i bawić się z nią. A jeśli sobie tego nie życzy to po prostu zostawiać ją w spokoju. A stosunki kocio - psie jakoś się same ułożą beż ingerencji. Jak już zwierzaki się do siebie przyzwyczają to będą się pewnie ignorować, a może nawet kiedyś się zaprzyjaźnią ( chociaż nie robiłabym sobie zbyt wielkich nadziei, Miluta nadal prycha na Filemona mimo iż już prawie rok mieszkają razem)
  7. Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Spróbuję się dokształcić i może to ja oduczę grzdyla zanim on mnie wykończy:D
  8. Witam:lol: Mój mąż 2 tygodnie przytachał mi takie toto ze schroniska. Toto miało 6 tygodni i było paskudnie brzydkie... Teraz toto wabi się Azja i nawet trochę wyładniało. Oprócz szczeniak mamy w domu jeszcze 3 koty. Niestety Azja ma kilka bardzo denerwujących nawyków: 1. grzebie w kociej kuwecie. Kuweta została wyeksmitowana do łazienki i koty dostają sie do niej przez szparę w drzwiach. Niestety pies jak tylko ma okazję włazi tam, rozgrzebuje żwirek, wyciąga zawartość i roznosi po mieszkaniu. Dla czego tak robi i jak można gadzinę tego oduczyć??? 2. rozlewa wodę z miski. Co można (oprócz powycierania kałuż) z tym zrobić 3. atakuje nogi i szarpie nogawki spodni. To jest najbardziej denerwujące tym bardziej że potrafi być przy tym bardzo zawzięta i ostatnio zaczęła powarkiwać przy próbie odganiania. Chciałabym się dowiedzieć jak można ją tego oduczyć bo martwię się że jej tak zostanie???? Będę bardzo wdzięczna za wszelkie porady:lol:
×
×
  • Create New...