Wcale nie przynudzasz :D
Jak ja wam zazdroszczę, że Sator umie ruszać zadkiem. Ja od dwóch dni, na jednym ze spacerów, próbuję, żeby Kati weszła tyłem na krawężnik i raz przez przypadek jej się udało...
A zdjęcia świetne, jak ja bym chciała już zacząć ćwiczyć z Kati, ale musimy poczekać, aż będzie cieplej, bo teraz mamy śnieg...