Jump to content
Dogomania

przeszlus

Members
  • Posts

    2254
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by przeszlus

  1. [url]http://img39.imageshack.us/img39/3846/51603256.jpg[/url] Boże cudowny pies:p [url]http://img192.imageshack.us/img192/5853/20091231089.jpg[/url] Słodziak:p Mówić chyba nie muszę że będę wpadał częsciej;)
  2. Z jakiej hodowli jest ślicznotka???? [url]http://farm3.static.flickr.com/2709/4317902069_af96156db9_o.jpg[/url] Świetna :p Będę wpadał częsciej. Zapraszamy także do nas
  3. Nie wiedziałem gdzie to wkleić dlatwego daję tu. [B]Opowieść o suni zwanej Bell[/B] Mam nadzieję, że uwierzycie w moją historię, historię o mnie i o moim panie - Sebastianie. Mieszkałam na dworcu kolejowym, nie miałam rodziny ani ciepłego domu. Przechodni czasem rzucili mi jakiś smakołyk, ale nie było to częste. Nazywali mnie kundelkiem, ale nim nie byłam, chodź może wtedy go przypominałam. Byłam owczarkiem szkockim collie, ale nie takim pięknym jak Lassie, ja miałam zniszczoną brudną sierść i byłam strasznie chuda. Pewnego dnia znalazł tu pracę pewien chłopak, na początku nie zwracaliśmy na siebie uwagi, ale on zaczął przynosić mi kanapki. Powoli nabierałam na wadze. Kilka tygodni później postanowił zabrać mnie stąd. W domu dał mi miskę mleka i wyczyścił moje futro. Nie wiedział jak mnie nazwać, nie miał zdolności w wymyślaniu imion, więc powiedział po prostu Bell. On też myślał, że jestem kundelkiem, aż do tego momentu. Stałam się znów piękna, przypomniały mi się czasy w moim dawnym domu, gdzie służyłam jako pies niewidomego. Ale mój dawny pan zmarł zostawiając mnie samą, znów czułam domowe ciepło, wiedziałam, że Sebastian mnie nie skrzywdzi. Codziennie chodził do pracy, nie lubiłam zostawać sama, ale musiałam nie mógł mnie ze sobą zabrać. Każdego ranka wyprowadzał mnie na spacery, potem zostawiał i wychodził. Siedziałam zamknięta kilka godzin, ale nie mogłam narzekać, zawsze miałam wodę i jedzenie w misce. Gdy tylko przychodził zabierał mnie na spacer do parku, gdzie mogłam pobawić się z innymi psami. Potem ścigaliśmy się kto pierwszy będzie w domu, ja byłam szybsza, ale on też nie należał do najsłabszych. Po spacerze siadaliśmy razem przy kominku, wpatrywaliśmy się w ogień, lubiłam tam spać było ciepło i przytulnie. Tak mijały tygodnie i miesiące, aż do pewnego popołudnia. Sebastian wrócił wcześniej niż zwykle, był smutny tego dnia nasz spacer nie wyglądał tak jak zawsze. Mój pan wtedy stracił pracę. Mieliśmy mniej pieniędzy, nie wystarczało by zapłacić czynsz za lokal jaki wynajmowaliśmy. Musieliśmy w końcu przeprowadzić się na wieś do domu, gdzie mieszkała mama Sebastiana, rzadko do niej jeździł więc nie miałam wcześniej okazji by jej poznać. Była bardzo miłą staruszką o bardzo dobrym sercu, ucieszyła się na nasz widok. Żyło nam się dobrze, Sebastian po pewnym czasie znalazł pracę w sklepie zoologicznym, przynosił mi najlepsze smakołyki. Mieszkaliśmy sobie w trójkę przez rok, to był najpiękniejszy rok w moim życiu. Na wsi nie było zmartwień, wszyscy się do siebie śmiali i nie zostawałam sama jak Sebastian szedł do pracy. Pewnego niedzielnego ranka poszłam obudzić mamę mojego pana na śniadanie, lizałam ją po twarzy, ale nie drgnęła, zaczęłam szczekać i nic, leżała bez ruchu. Przyszedł wtedy Sebastian i zaczął płakać, zrozumiałam, że moja pani odeszła, w głębi serca też płakałam, czułam ogromną pustkę, dokładnie taka samą jak po śmierci Jurka - byłam jak już wspomniałam jego psem przewodnikiem. Znów zostaliśmy sami, lata leciały starzałam się, ale i tak dla mojego pana byłam tym pieskiem z dworca. Moje futro już nie było takie piękne jak wcześniej i nie miałam już takich płynnych ruchów. Wziął mnie na spacer, dawno tego nie robił, ponieważ tutaj miałam duży ogród. Poszliśmy na łąkę, tam między zbożem usiedliśmy, patrzyliśmy przez chwilę w dal. Popatrzyłam w jego oczy, a on zaczął mówić, że wie o mojej sile, ale gdybym czuła się zmęczona dała mu znak, nie chciał narażać mnie na cierpienia, decyzja o uśpieniu przyjaciela to chyba najtrudniejsza decyzja w życiu, rozumiałam go. Wróciliśmy do domu, w przeciwieństwie do dawnych spacerów teraz cały czas szliśmy w milczeniu. W domu położyłam się koło piec, lubiłam to miejsce. Teraz dużo czasu spędzałam leżąc, ale w moim wieku to normalne. Pewnego wieczoru, gdy mój pan szedł spać, nie poszłam z nim jak to robiłam zawsze, zostałam na dole. Przez następne trzy dni leżałam już całe dnie, nie miałam sił by podnieść głowę, wtedy Sebastian zrozumiał, że już czas. Wniósł mnie do samochodu, położył na tylnym siedzeniu i pojechaliśmy w ostatnią podróż mojego życia. Na miejscu, weterynarz jeszcze kilka razy zapytał czy to ostateczna decyzja, odpowiedź była oczywista. Lekarz zostawił nas na chwile samych, czułam jak ręka Sebastiana dotyka mojego grzbietu. Nie miałam sił by podnieść głowę i podziękować mu za nowe życie jakie od niego otrzymałam. Lekarz w końcu przyszedł cały czas patrzyłam na mojego pana, który nie mógł powstrzymać łez. Patrzył w moje oczy, które powoli się zamykały, jak książka. Teraz patrzę na niego z nieba, na niego i jego szczęśliwą rodzinę, czasami widzę jak myśli o mnie w nocy. Opowiada o mnie swojej rodzinie. Wiem, że kiedyś znów się zobaczymy. źródło: [URL]http://pies.onet.pl/47234,26,0,opowiesc_o_suni_zwanej_bell,artykul.html[/URL]
  4. Prezent urodzinowy Byłem prezentem urodzinowym, byłem ponieważ już nie żyję. Moja historia nie należy do najpiękniejszych ze szczęśliwym zakończeniem, wręcz przeciwnie. Ale zacznę od początku. Jak już wspomniałem, byłem prezentem na 10. urodziny Cameron. Moja pani bardzo chciała mieć psa, labradora biszkoptowego. Tata postanowił, że kupi mnie. Cieszyłem się, wiedziałem, że czeka mnie nowe, lepsze życie, bo urodziłem się w schronisku. Kiedy trafiłem w jej ręce czułem się bezpieczny i wiedziałem, że mnie pokochają. Nadała mi imię Max. Codziennie Cameron wyprowadzała mnie na spacery, nauczyła sztuczek. Bardzo szybko rosłem, potrzebowałem więcej ruchu. Wiedziałem, że moja mała pani stara się jak może, ale nie daje sobie rady. Próbowałem jak mogłem się opanować, ale to było silniejsze biegałem po całym domu rozwalając wszystko co miałem na swej drodze. To był początek mych kłopotów. Nieoczekiwanie w mieście pojawił się pewien hrabia, który kochał oglądać rasowe psy. Pewnego wieczoru, gdy na spacer wybraliśmy się całą rodziną zobaczył nas i podszedł. Grzecznie się przywitał, zaczął mnie podziwiać. Rozmawiał chwile z rodzicami Cameron o hodowli rasowych psów. W końcu zapytał, czy nie chcieliby mnie sprzedać za bardzo dobrą kwotę. Bez zastanowienia powiedzieli "tak". Myśleli, że pozbycie się mnie wszystko zmieni, że nie będzie już problemów. Nie powiedzieli nic o tej decyzji Cameron. Gdy wróciliśmy do domu byłem grzeczny i nie szalałem, myślałem, że może zmienia decyzję. Tę noc, ostatnią noc w domu, spędziłem w pokoju mej pani. Cameron rano wyszła do szkoły, czasem odprowadzałem ja kawałek, ale tego dnia nie wypuścili mnie z domu. Około godziny 10:00 przyjechał mój nowy właściciel. Teraz zrozumiałem dlaczego nie mogłem jej odprowadzić, myśleli, że już nie wrócę. Moja rodzina powiedziała hrabiemu Doku co lubię jeść i robić. Powiedział, że zajmie się mną jak najlepiej. Sam – tata Cameron przekazał smycz. Szarpałem się nie chciałem iść, kochałem ten dom. Cały czas szedłem odwrócony, patrzyłem ostatni raz na mą rodzinę. W końcu weszli do domu i zamknęli drzwi. Poczułem się wtedy samotny. Gdy skręciliśmy zapiął mi kaganiec, ale to nie zrobiło na mnie wrażenia. Szedłem, jakby to była ostatnia przechadzka w moim życiu. Dotarliśmy, hrabia zamknął mnie do kojca, wszedłem bez oporu i położyłem się na podłodze. Tak spędziłem kilka dni, leżałem nie jedząc, tylko od czasu do czasu pijąc. Rodzice powiedzieli Cameron, że potrącił mnie samochód, i że nie chcieli by patrzyła na me ciało więc mnie zakopali. Pewnej nocy, nie wytrzymałem... uderzałem grzbietem o klatkę, próbowałem przeskoczyć, ale była za wysoka, wyłem i szczekałem całą noc, nie dawało rezultatów, zacząłem więc kopać Miałem nadzieję, że ucieknę do Cameron. Kopałem i kopałem już zobaczyłem światło po drugiej stronie, ale zjawił się on – hrabia. Niósł smycz i obrożę, zapiął mi ją i wyprowadził z kojca. Powiedział, że czeka mnie długa podróż do jego letniej rezydencji we Włoszech. Wsiadłem do auta, jechaliśmy przez miasto minęliśmy mój dawny dom, zobaczyłem, że jest pusty. Zacząłem wyć i skamlać, hrabia powiedział, żebym się zamknął, bo oni się wyprowadzili i nie wie dokąd. Dotarliśmy na lotnisko, wsadzono mnie do małej klatki i wsadzili wraz z bagażami do samolotu. Nie byłem jedynym zwierzęciem lecącym samolotem. Był też dalmatyńczyk, kot, jakiś kundelek i owczarek. Opowiedziałem im o tym co mi się stało, o mojej rodzinie i mojej ukochanej Cameron, która myśli, że nie żyję. Wylądowaliśmy, zostałem zabrany jako pierwszy, rozprostowałem w końcu łapy. Mój nowy pan zabrał mnie do samochodu, który zawiózł nas do jego letniego domku. Miał tam wiele rasowych psów bardzo zadbanych, wszystkie się go bały i na jego widok szły do kąta. Nie mogłem na to patrzeć. Moja klatka była na samym końcu, obok starego już collie. Mój sąsiad nazywał się Fuks , trafił tu jak był szczeniakiem, opowiedział mi jak hrabia ich traktuje, wszyscy chodzą jak w zegarku. Następnego dnia, gdy nasz pan przyszedł zobaczyć co u nas, jak co dzień rano, ja rzuciłem się do bramki, warczałem, chciałem go ugryźć. Gdy to zobaczył kazał mnie oddzielić i nie karmić przez 2 dni. Ja nie uległem cały czas go atakowałem. Psy patrzyły na mnie z podziwem, że mam siłę i odwagę, by z nim walczyć. Był bardzo wściekły i kazał swojemu słudze 20 razy uderzyć mnie batem. Ben – sługa musiał to wykonać, bardzo nie lubił bić zwierząt. Wróciłem do mego pierwszego kojca cały poraniony, nie mogłem ustać na łapach. Nie wiedziałem co robić. Fuks tłumaczył mi, że z nim nie wygram, ale ja się nie poddawałem. Kilka następnych dni spędziłem zbierając siły na dalszą walkę. Jego sługa wyprowadził mnie na spacer, wiedział, że chcę wrócić do domu. Zaprowadził mnie do lasu gdzie odpiął smycz. Powiedział, żebym uciekał do domu, tak też zrobiłem, pobiegłem ile sił w łapach, a on powiedział hrabiemu, że zerwałem się ze smyczy. Zaczęły się moje poszukiwania, szedłem całą noc i dzień. Dotarłem do miasta, gdzie dobrzy ludzie mnie nakarmili, jednak moja nadzieja, że wrócę do domu nie trwała długo. Pojawił się on - hrabia, ze strzelbą. Nie miałem gdzie uciekać, więc ruszyłem prosto na niego. Myślałem, że uda mi się przeskoczyć, ale nie zdążyłem, hrabia użył swej strzelby. Upadłem na ziemię, czułem, że to już mój koniec. Powoli w wielkim cierpieniu zamykałem oczy. On tylko patrzył i mówił, że dobrze mi tak, że niewierne psy tak kończą. Tak zakończyła się moja historia, teraz patrzę na Cameron z nieba i czuję że każdej nocy myśli o mnie, o swym labradorze.
  5. e kochający ruch(fakt faktem takim jestem człowiekiem kocham ruch ale też lenistwo:p).Nauczyłbym się do 15 komend,wolałbym mieszkać na podwórku,lubiał bym być miźiany ale nie za bardzo.Kochałbym wode,długie spacery,i inne psy(chyba).Inaczej mówiąc byłbym takim normalnym przyjaznym psem.
  6. [url]http://i829.photobucket.com/albums/zz215/BellaLab/Bella%20maj%202010/P539.jpg[/url] Mojego też alkohol ciągnie :p [url]http://i829.photobucket.com/albums/zz215/BellaLab/Bella%20maj%202010/P641.jpg[/url] Nie wiedziałem że tańczycie break dance [url]http://i829.photobucket.com/albums/zz215/BellaLab/Bella%20maj%202010/P553.jpg[/url] Fajnie tu wyszła [url]http://i829.photobucket.com/albums/zz215/BellaLab/Bella%20maj%202010/P607.jpg[/url] A TU co :o [url]http://i829.photobucket.com/albums/zz215/BellaLab/Bella%20maj%202010/P598.jpg[/url] Fajną ma łape ::p Będę wpadał częsciej :p Zapraszamy również do naszej galerii:p
  7. [url]http://i42.tinypic.com/16itqbl.jpg[/url] Za kierownicą nie chciała ???? :p [url]http://i39.tinypic.com/29y05rs.jpg[/url] Ale szaleństwa ;) Jestem pierwszy raz ale nie ostatni,zapraszamy do nas :p
  8. [quote name='sunshine']Tsa, najpierw by przywitała napastnika a później lizała mnie po gębie:D Ale ja się boję bardziej tych nieżywych:P Za duzą mam wyobraźnię:D[/QUOTE] To zapraszamy do nas:p Jest taki straszny las (mały) że jak do niego wjedziesz to tracisz orientacje,zmysły mają inne reakcje i żeby wyjść tej traumy musi być 2 osoba :p Jest też stary cmentarz gdzie starszy,jest też takie coś że cienie drzew zawsze są takie same i zawsze wyglądają jak,duchy i potwory
  9. [quote name='sunshine']Aaa to wybierz sobie wygodną i na czas jak my zajmiemy sobie Twoje wyrko to sie tam przeniesiesz:evil_lol:[/QUOTE] OK :D :D :D :D Fajnie było by cię poznać na żywo i oczywiście Shirke
  10. Shira by cię broniła,przeciesz husky to takie groźne psy :D:D:D
  11. [quote name='sunshine']Były takie plany:D Ale się popsuły;P Ale ze mną to nic nie wiadomo:D A skołujesz nam nocleg?:D[/QUOTE] Oczywiście:p Jaskiń kilka tu mamy :D :D:D
  12. przeszlus

    Duffel

    Ha jestem pierwszy :p [URL]http://lh4.ggpht.com/_vXP5Ntf2E7E/TAKZrAmhDvI/AAAAAAAANJY/YD-WeYXNZSk/s512/DSC04970.JPG[/URL] Ładnie wygląda ;) [URL]http://lh4.ggpht.com/_vXP5Ntf2E7E/TAKZ3FoRVoI/AAAAAAAANJE/uI-FRZZ2tHY/DSC05011.JPG[/URL] Jak słodko śpi :p [URL]http://lh6.ggpht.com/_vXP5Ntf2E7E/TAKZ1J3z4HI/AAAAAAAANI4/-rvGz0LNSQM/DSC05003.JPG[/URL] Hmm z profilu :p Ładnie [URL]http://lh6.ggpht.com/_vXP5Ntf2E7E/TAKZueX6ItI/AAAAAAAANIM/Tmqra7tmjzE/DSC04977.JPG[/URL] Jaka minka ;) Zapraszamy do nas
  13. przeszlus

    Duffel

    Ha jestem pierwszy :p [url]http://lh4.ggpht.com/_vXP5Ntf2E7E/TAKZrAmhDvI/AAAAAAAANJY/YD-WeYXNZSk/s512/DSC04970.JPG[/url] Ładnie wygląda ;) [url]http://lh4.ggpht.com/_vXP5Ntf2E7E/TAKZ3FoRVoI/AAAAAAAANJE/uI-FRZZ2tHY/DSC05011.JPG[/url] Jak słodko śpi :p [url]http://lh6.ggpht.com/_vXP5Ntf2E7E/TAKZ1J3z4HI/AAAAAAAANI4/-rvGz0LNSQM/DSC05003.JPG[/url] Hmm z profilu :p Ładnie [url]http://lh6.ggpht.com/_vXP5Ntf2E7E/TAKZueX6ItI/AAAAAAAANIM/Tmqra7tmjzE/DSC04977.JPG[/url] Jaka minka ;) Zapraszamy do nas
  14. [url]http://lh3.ggpht.com/_b_RarydfCAY/TAGMrFB1r-I/AAAAAAAABQk/nuFqBM0wbNo/IMGP6983.JPG[/url] Psy to nie muszą mieć ręczników :D [url]http://lh4.ggpht.com/_b_RarydfCAY/TAGMtaVBE8I/AAAAAAAABRQ/xLNjvRb0zvw/IMGP7023.JPG[/url] Jak w agility ;) [url]http://lh6.ggpht.com/_b_RarydfCAY/TAGMugLKaJI/AAAAAAAABRs/NvUpTPQwdtI/IMGP7046.JPG[/url] Cięszki orzech do zgryzienia:p [url]http://lh6.ggpht.com/_b_RarydfCAY/TAGMsaBz9DI/AAAAAAAABRA/QAjkBogJXFE/IMGP7009.JPG[/url] A moj to się wody boi :p [url]http://lh5.ggpht.com/_b_RarydfCAY/TAGMsinh09I/AAAAAAAABRE/h1rxSoxCYeg/IMGP7012.JPG[/url] Prawie jak Wodołaz(nowofunlandczyk) Zapraszamy do nas:pZapisuję wątek,będę wpadał częściej
  15. [url]http://img241.imageshack.us/img241/4341/31052010009.jpg[/url] Tego nie widzialem :p Ach ten Nero :p
  16. Hej piękny psiak ;) Jestem tu pierwszy raz ale napewno nie ostatni :p Zapraszamy takżę do nas :P
  17. [quote name='Ewa&Duffel']Nero jest świetny :) Ale urocze ujęcie :loveu: [url]http://img138.imageshack.us/img138/2189/31052010.jpg[/url][/QUOTE] No fajnie to wygląda ale Nero jakuiś taki zdziwiony ;)
  18. Ja kocham wszytskie ;) A najbardziej Husky malamut, samojed,border collie,aussie owczarek shetlandzki, onki(wszytskie ) itp.
  19. [url]http://img714.imageshack.us/img714/8093/31052010020.jpg[/url] Pasują jej te big uszy ;) [url]http://img138.imageshack.us/img138/2189/31052010.jpg[/url] Młodzieńcza miłość :D :D [url]http://img7.imageshack.us/img7/7559/31052010021.jpg[/url] Ty co mi foty robisz??? [url]http://img291.imageshack.us/img291/9472/31052010006.jpg[/url] O Boże Nero mnie goni ;) FAJNE FOTKI ;)
  20. Ja też naraźie karmie RC ale kilka osób odradziło mi jej,a poradziło Acane i chyba przejde ale za jakiś miesiąc bo na tyle mam jeszcze Royala
  21. [url]http://img156.imageshack.us/img156/306/zdjcie007bd.jpg[/url] Luniaczek jest świetny(a) [url]http://img163.imageshack.us/img163/286/img1057z.jpg[/url] Jaki skok :p
  22. [url]http://img84.imageshack.us/img84/7811/012bdi.jpg[/url] Cudnia :p Wszem i wobec tego co zobaczyłem ogłaszam Fredzie SUPER PSEM
  23. O nowe foty się prosi :p A my zapraszamy do nas ;)
  24. przeszlus

    Diana :)

    [URL]http://i922.photobucket.com/albums/ad63/lucawer/maj_2010021.jpg[/URL] A to co [URL]http://i922.photobucket.com/albums/ad63/lucawer/maj_2010011.jpg[/URL] Naturalnie [URL]http://i922.photobucket.com/albums/ad63/lucawer/maj_2010003.jpg[/URL] Świetne [URL]http://i922.photobucket.com/albums/ad63/lucawer/maj_2010013.jpg[/URL] Cudo [url]http://i922.photobucket.com/albums/ad63/lucawer/maj_2010005.jpg[/url] To wyszło fajnie Zapraszamy do nas ;)
  25. [url]http://img121.imageshack.us/img121/717/img1210l.jpg[/url] Leń:p a nie masz więcej ????
×
×
  • Create New...