-
Posts
1153 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by matahari81
-
[quote name='iwop']Matahari81 nie mialam zamiaru cie urazić, jezeli tak wyszło to przepraszam... Po prostu bardzo się martwiłam i czekałam na sms. Sytuacja z psem do eutanazji tłumaczy wszystko :( Trudno niekiedy ogarnąć te nieszczęscia... Faktem jest, że wczoraj miałam dość trudny dzień - kotka, której ktos chciał uciąć łapke jest u mnie (ma tutaj watek) i nikt jej nie chce, a ja niestety nie mogę jej zatrzymać (5 zwierzaków w małym mieszkaniu), rozszedł jej sie szew i wczoraj byłam wybitnie przewrażliwiona...Mam nadzieję, że mnie rozumiesz... Wracając do piesia. To bardzo dziękuję ci za ta wizytę. Oczywiście nie zamierzamy oddać małego do takiego domu. Już to widzę - piesek w skrzynce.... Jakaś patologia.... Dziekuję ci i wychodzę na spacer ze swoimi stworami.[/QUOTE] nie szkodzi ja tez naprawde mialam trudny dzien a sytuacja z balim mnie dobila- mialysmy nadzieje ze piesek przezyje:( z rozmowy wyszlo ze szczniaczek nie mialby swojego stalego miejsc a chodzil gdzie mu sie podoba. to nie skrzynka byla a raczej pod lozkiem zbite jakies deski i na "dywanie" jakas sierka polozona.......nie wiem ja bym po prostu powiedziala ze ze wzgledu na male dzieci nie dostana psa zeby sie nie tlumaczyc ale ogolnie uwazam ze on zasluguje na lepszy domek. gdybym sie jeszcze kiedys mogla przydac to do uslug........powiem tak - nie skromnie ja jestem raczej skrupulatna w prawdzaniu domku wiec mozecie mi zaufac
-
[quote name='matahari81']prosze to byl powod tego ze wczesniej nie moglam sie odezwac: [url]http://www.dogomania.pl/threads/192095-Bali-walczy-o-życie-chore-nerki-fatalne-wyniki.Walczymy-potrzebne-wsparcie[/url] chcialabym zeby byla jasnosc bo to nie byl wynik mojej nieodpowiedzialnosci czy braku powagi.[/QUOTE] napisalam jej smsa ze napisalam na dogo. i ja jej podawalam numer swojego telefonu przeciez- nie wazne. no ja bym miala obiekcje co do domu i to dla takiego szczeniaczka:( mam dosc glowa mi peka i jeszcze ta eutanazja ech:(
-
prosze to byl powod tego ze wczesniej nie moglam sie odezwac: [url]http://www.dogomania.pl/threads/192095-Bali-walczy-o-życie-chore-nerki-fatalne-wyniki.Walczymy-potrzebne-wsparcie[/url] chcialabym zeby byla jasnosc bo to nie byl wynik mojej nieodpowiedzialnosci czy braku powagi.
-
dodam tylko ze przepraszam ze to tyle trwalo...........gdyby nie te przykre wydarzenia odezwalabym sie wczesniej. dla jasnosci pies o ktorym mowie tez ma tu watek - bali
-
tak jak bym swojego tam nie dala. i ja jestem powazna osoba ja nie mialam nawet kiedy zjezc prosto z wizyty po psa z oswiecimia ledwo chodzacego i siedzielismy z nim do teraz:( jak tylko weszlam od razu odpalilam kompa i pisze wiec jest mi przykro czytajac o tym ze nie jestem powazna...............ja nie jestem robot. osobiscie jak mowie nie mam przekonanai do tej rodziny powiedzialam ze bedziecie sie kontaktowac.........ja bym spasowala z ta rodzinka
-
jestem. przepraszam od 19 do teraz bylam z psiakiem schroniskowym w lecznicy wiesc zle- bedzie eutanazja:( dlatego tak pozno jestem wiec: zeby nie bylo ze nie jestem obiektywna zabralam na wizyte kolezanke- wolontariiuszke z tyskiego schrony. juz na wstepie byl cyrk bo mimo ze sie umawialam pani w domu nie bylo. otworzym nam jej syn-nie wiedzial gdzie jest mama. ale w koncu przyszla. w domu ogolnie widac ze sie nie przelewa ale to nie wyznacznik. w kuchni i pokoju delikatnie mowiaz br...no...........na pytanie gdzie piesek mialby swoje miejsce uslyszalam ze bedzie se chodzil gdzie bedzie chcial. pani sie oburzyla gdy wspomnialam o wizycie poadopcyjnej stwierdzajac ze nik nie bedzie jej kontrolowal, ale po wytlumaczeniu juz nawet powiedziala ze bede mogla niezapowiedzianie rzyjsc na kawe. w domu sa dzieci jeden nie wiecej niz 5 lat drugi starszy z 9 wiec juz to dla mnie nie bardzo bo wiem co bedzie- szczeniaczek jest za malutki. na sterylizacje zareagowali najpierw tak- hm zaczyna sie a mialo byc darmo niech pani mowi dalej okaze sie ze dojdziemy do 500 zl. ale tez sie przekonala. potem przyszedl jej maz. twierdzac ze pies nie musi byc kastrowany bo bedzie przy domu. ze bede mogla se go zobaczyc przez plo jak bedzie biegal maja ala wybieg z 1 strony ale potem mowi nie bo to pies to mu bedzie sikal po krzaczkach wiec bedzie z przodu- a z przodu domu nie ma ogrodzenia i jest beton. karmili by gotowanym zarelkiem. i co sie okazuje nie miala psa ze schroniska a od jakiejs znajomej i nie owczarka a jakiegos mieszanca- co powiedzial syn zanim ona przyszla. spacery na zewnatrz mowili ze by mial ale pokoj u tych dzieci mnie przerazil sciany syf ak nie wiem w kuchni syf. pod luzkiem cos zbite z desek i pani mowila ze to wnuki zrobily zeby pies spal tam jak oni sie beda bawili. pomijm teksty dzieci o tym ze jak pies dorosnie to beda jezdzic na nim jak na koniu. maz tej pani pytal na jak dlugo ta umowa i czy to nie bedzie ala owczarek bo takiego nie chce. stwierdzil ze ogladal psy ze scgronu w tychach ale tam same stare i jak to takie do adopcji-kto je wezmie. dla niego ponad roczny pies to juz nie mlody. w skrucie to bedzie wasza decyzja ja odpowiedzialnosci nie wezme bo najpierw zapytalam ta kolezanke co mysli zanim sie wypowiedzialam ale obie zgodnie twoerdzimy ze jesli to by mial byc nasz pies to ja bym swojego szczeniaka tam nie dala.nie wiem czy wszystko napisalam wiec pytajcie to odpowiem
-
Kochani ja i danusia zwracamy sie z goraca prosba o wsparcie finansowe:( dzis wieczorem bali pojedzie to lecznicy w tychach i tam zostanie w szpitalu. Bedzie mial robiona na szybko morfologie biochemie, plukanie organizmu przez 2 doby non stop. Te napady pdaczkowe sa wynikim zatrucia toksynami. Lekarze obiecali ze za wizyty placici nie bedziemy skoro to piesek schroniskowy ale za badania i plukanie tak:( ze wstepnych obliczen wyszlo ze na poczatek potrzebne bylo by okolo 400 zl. Bardzo prosimy o pomoc. Musimy sprobowac...... Z kapselkiem sie udalo prosimy:( wieziemy go dzis bo tam bedzie 24 h pod opieka i od razu bedzie plukanie nie 2 kroplowki w ciagu dnia a non stop 2 doby:( prosimy............................
-
no wlasnie. po wizycie bedziemy myslaly:) roznie moze byc wiec nie zapeszajmy:) dzis wieczorem zdam peln relcje
-
tez bardzo sie ciesze ze jestescie:) faktycznie tytusek przy 1 kontakcie boi sie mezczyzn jednakze wiem ze gdy za 1 razem na widok mojego ojca schowal sie do budy po 2 gdy ten do niego mowil pieszczotliwie Tytek tyszedl poszli na spacer i potem bylo ok. potem chodzil na spacerki z Damianem- Danka w temacie a teraz hm jak sie ten pan starszy nazywa danus ktory wyprowadza go oskara i te wieksze?
-
Miecia podbija serca na Śląsku, MA DOM :)
matahari81 replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
[quote name='wojtuś']Jestem w odwiedzinach u Mieci, Jak zawsze jest piękna i kochana przez Wszystkich:) Martunia bardzo ładne zdjęcia;)[/QUOTE] nio juz myslalam ze zapomniales o "swojej milosci" haahah:) -
o jest jeszcze 1 opcja. bede noiedlugo w tomaszowie mazowieckim to jakies 140 km z hakiem wiec blizej niz do tychow wiec jakby tam ktos podrzucil to dalej zabralabym malego ja
-
hm jesli chodzi o transport to hm no na upartego moglabym odebrac z kraka lub katowic cos wymyslimy. zobaczymy co jutro bedzie na wizycie a potem bedziemy kombinowaly
-
[quote name='Ulaa']Wiedziałam, że nie zawiedziesz kochana!!!!![/QUOTE] :) bardzo dziekuje:) jutro wizyta wiec trzymac kciuki zeby bylo wszystko ok
-
:) tez mam taka nadzieje:) oby domek okazal sie odpowiedni
-
witam. Umówiłam się z panią na wizytę przedadopcyjną na czwartek na godz. 17. w rozmowie telefonicznej okazalo sie ze mieszka jakies 5 min. ode mnie na nozkach:) wiec gdyby domek byl odpowiedni mialabym malca na oku:) tym bardziej ze codziennie chodze tam na spacerki ze swoja sunia:) po wizycie zdam wam relacje:)