Jump to content
Dogomania

Jollyville

Members
  • Posts

    12
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jollyville

  1. Witam, czy ja moge tez prosić o próbki? Pozdrawiam Jola
  2. A tak tez z ciekawości ... czemu Szafirek jechał aż do Przyborówka? Bo tego nie znalazłam w wypowiedziach? [quote name='Ajula']tak z ciekawości mam pytanie do wolontariuszek pomagających w przytuliskach Pani Wandy: - czy u Pani Wandy są jeszcze hotelowane jakies psiaki, czy był to tylko jeden jedyny Szafir?[/QUOTE]
  3. [quote name='Slomka22'] Poza tym sposób wypowiedzi wolontariuszek z Przyborówka niestety nie wzbudzają mojej symaptii ani do nich ani do przytuliska p. Wandy mimo, że naprawdę miałam bardzo dobre zdanie o tym przytulisku.[/QUOTE] Wiesz, co wasze wypowiedzi i snucie serialu brazylijskiego w odcinkach opartego na waszej kosmicznej wyobraźni też mi się nie podoba, ale da się z tym żyć, nawet zabawnie się czyta niektóre wypowiedzi. Ale zaręczam, ze wasza nagonka też nie wzbudza sympatii i to nie tylko mojej. Bianka1 - Ty masz problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego, więc nie twórz następnej historyjki.;) Wam się wszystkim łatwo mówi, a pseudo właściciel uważa, że wystarczy iż płaci; a jak płaci to wymaga, a kontaktu z psem nie potrzebuje - fajny właściciel. Gratuluję właścicielowi zdrowego poczucia własności. Oby więcej takich klepiących w klawiaturę właścicieli.
  4. [quote name='BIANKA1']No właśnie . Szafir tego nie zrobił , bo nie chciał zaatakować . On jedynie się bronił . To Ty nie znasz psychiki psów i przeczysz sama sobie .[/QUOTE] No, kurka, on po prostu tak kochał Magdę i tak ją lizał, aż przejawiał objawy sado macho i ją pogryzł, a to co widzimy na fotach to pewnie make up. Kosmitki czy i... nieziemskie???? No chyba, że to Magda miała zachowania agresywne i lizała Szafirka, tak że biedak musiał się bronić. Blanka Ty naprawdę nie dosyć, że masz poważny problem ze swoim psem to i Twoje wypowiedzi, nie pozostawiają wątpliwości co ich autora. Sądzę, że wszystkie te "wirtualne właścicielki" powinny zabrać swoje "ukochane, nieznane przytulanki" do siebie do domu i zając się pracą z nimi, bo jeszcze p.Wanda pourywa reszcie łby i podda je eutanazji :lol::lol::lol:. Albo na smalec przerobi? No, tak tylko kto wtedy będzie klepał w klawiatury???? Kto będzie bił pianę??? Przepraszam Cię Magdo i p.Wando. Wszyscy dziejowe teorie spisku knują, chyba faktycznie nie macie się czym zająć.
  5. No, nie było mnie tu chwilę, ale widzę że bicie piany trwa .. faktycznie praktycznych zajęć Panie macie poważny brak. bianka1 myślę, że w ogóle nie powinnaś mieć psa, jesli pozwalasz i tolerujesz na gryzienie całej rodziny i znajdujesz na to jakiekolwiek wytłumaczenie, to ja Ci gratuluję znajomości psychiki Twojego "pupilka" i że nauczyłaś go dobrych manier. Więc co tu dopiero mówić o opiece nad nieznajomymi psami z nieznaną historią. Pies, jesli ostrzega to warczy, kładzie uszy, zwiesza łeb itd, a to co zrobił Szafir było atakiem, jakiekolwiek będzie Wasze tłumaczenie, jeśli sprawa trafi do specjalisty taka właśnie będzie diagnoza. Gdy obserwuję Wasze wypowiedzi, wiecie co Was najbardziej zabolało? Fakt, że jakiś powodów p.Wanda nie miala kontaktu z wirtualnym opiekunem (który jak widać woli fizycznie pilnować forum i komputera aniżeli faktycznie i realnie opiekować się "swoimi podopiecznym" co już nie jest zajęciem TAK MEDIALNYM. Życzę miłej dyskusji i ciągu dalszego, śmiało Panie, dużo czasu przed Wami, a paluszki od klikania w klawiaturę się nie ubrudzą (no bo w schronie, to raczej pewnie można prędzej je stracić i kto wtedy będzie bił pianę i pilnował gorącej atmosfery na forum??? )
  6. Po Twojej wypowiedzi sądzę, że jesteś klasycznym przykładem aferzystki, która psa wieki nie widziała, nie miałaś pojęcia o aktualnym stanie emocjonalnym psa, ale koniecznie musisz komuś dokopać. Czemu w temacie wypowiadają się osoby z całej Polski, ale nie opiekunowie Szafirka, bądź osoby, które były przy całym zajściu? Pewnie nie mają czasu siedzieć na forum i wdawać się w dyskusję i bicie piany, bo czekają na nich bidy na 4 łapach, a ktos koło nich musi robić, bo życie płynie dalej. Zawsze wygodnie i "dobrze" się ocenia sytuację nie będąc na miejscu, baaa nawet nie widząc zajścia. Ponieważ szukasz nadal aferki określając niewybrednie mój udział w tej dyskusji, przypomnę Ci, że jest to forum publiczne i każdy ma prawo się wypowiadać w temacie, a szczytem IGNORACJI Z Twojej strony jest posądzanie mnie o współpracę z schroniskiem. Poszukaj w dogomanii Jollyville, to znajdziesz lokalizację i powinnaś wszystko wiedzieć o moich koneksjach z p. Wandą, której nie znam, nie widziałam, nie rozmawiałam nigdy. Nawet strony internetowej schroniska tez nie widziałam. Ale mam pojęcie ile trudu i pracy trzeba włożyc przy opiece tylu niechcianych psów, jak potrafią psy się nakręcać, jak czasami nawet potrafią być nieprzewidywalne i jaka przede wszystkim jest ogromna różnica w zachowaniach psa solo w domu przy rodzinie, a w stadzie ok 200-300 szt. więc może zamiast toczyć dalej dyskusję na forum zajmij się bardziej pracą w terenie - więcej korzyści będą miały z tego psy i pewnie takie osoby jak p.Wanda. Mogę tylko mieć nadzieję, że ktoś z tamtego schroniska będzie się CHCIAŁ odezwać (mimo szkalowań na tym forum) i napisać parę słów, by osoby obserwujące ten wątek mogły same sobie wyrobić zdanie na ten temat, a nie przyjmować wszystkie te wypowiedzi z "dobrodziejstwem inwentarza", jako jedyną i niepodważalną prawdę. Pozdrawiam i życzę zajmowania się bardziej praktyką w terenie, jak teorią przy kompie. Jola
  7. [quote name='xmartix']wpisuję się na wątek ze sm utną sprawą... proszę o link też do wątku organizacyjnego bo ten z 1 postu się nie otwiera jako ekipa z Wrocławia mamy OGROMNY ŻAL do pani Wandy i Wetki z Przyborówka. [B]Nasz pies SZAFIR został zabity BEZPODSTAWNIE i niezgodnie z prawem!!![/B] [B]Szafir, który miał dostać szansę, został uśpiony!!!![/B] p. Wanda bez pytania opiekuna (czyli mnie) uśpiła psa a jego głowę wysłała do badania.. W nd Szafir miał być kastrowany, gdyż pojawiła się dla niego szansa na DS. Niestety nie doczekał, by wykorzystać tę szansę. p. Wanda bezpodstawnie uśpiła Szafira, nie konsultując się w tej sprawie ze mną jako opiekunem psa!! Szafir pogryzł wolontariuszkę u weterynarza, gdzie miał być kastrowany. Ani wetka ani wolontariuszka nie pomyślały o tym, że tak wielkiemu i silnemu psu, którego nie znają, nie pomyślały by założyć kaganiec. [B]ŚWIADOMIE[/B] naraziły siebie i innych z otoczenia na pogryzienie!!! Od razu po tym p. Wanda zadecydowała że uśpi Szafirka!!! [B]SAMOWOLNIE i BEZMYŚLNIE[/B] zabawiła się w kata! Łamiąc prawo!!! Ponieważ pies gdy kogoś pogryzie musi przejść 14-dniową kwaratnannę!!! a po drugie był to pies PRYWATNY (wpłacaliśmy na niego konkretną sumę pieniędzy)! więc jakim prawem SAMA zdecydowała o jego losie?!!! Pamiętajmy że Szafir miał aktualne szczepienia!!!! [B] Szafir nie żyje... mimo naszych starań - jego szansa na normalne życie zniknęła na zawsze...[/B][/QUOTE] Jako do "prawnego opiekuna" mam pytania: kiedy ostatni raz widziałaś psa żywego? kiedy ostatni raz wyprowadzałaś go na spacer i mialas z nim kontakt osobisty? I na jakiej podstawie określiłaś jego psychikę, jako psa kochającego ludzi i inne zwierzęta? I przede wszystkim jaka jest historia i przeszłość tego psa? Jak się stało, że znalazł się w Przyborówku? Czekam na odpowiedzi
  8. Dla wszystkich uczestników dogomanii - Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku 2010 [IMG]http://img188.imageshack.us/img188/7528/jollyville20091pla.jpg[/IMG]
  9. Dziękujemy za miłe słowa, niestety wczoraj za dużo zajęć i zero szans na zrobienie i wyszukiwanie fotek, może coś w tym tygodniu się uda. Narazie u nas leje, pochmurno itd. Chyba jednak już wolę zimę
  10. Witam, synusia, jego kolegę i Magdę :-), miło jest czytać i ogladać ten wątek. Jak "odgruzuję" swoją pocztę i mój komputer to powklejam foty, które też dostawałam oraz te ze wczesnej młodości. Jest co oglądać 9 stworów w jednym miocie to było wyzwanie, ale Mańcia dała radę, a ja nosem po ziemi ryłam :D Pozdrawiam i całusy dla kawalerów i właścicieli Jola P.S. Tak na szybko znalazłam zdjęcie Ozzy, gdy miał jakieś 5-6 tygodni [img]http://img268.imageshack.us/img268/8095/chz6.jpg[/img]
  11. Przywożąc do domu małą kulkę Pynię, nie miałam pojęcia jak bardzo ten fakt zmieni moje życie. Pynia była troskliwą zrównoważoną dziewczynką, niekłopotliwą i niekonfliktową. Dopiero sprowadzenie małego kochanego"potwora" Antoniny Moskity uświadomiło mi, co znaczy mieć molosa w domu. Pierwsze wejście jej do naszego domu to było niczym wejście smoka - 8 tygodniowe "małe co nieco" wpadło do mieszkania i z miejsca "przejęła" miskę Pyzy oznajmiając jej warczeniem, że teraz ona tu jest "kierowniczka" podwórka, no i muszę przyznać, że do dzisiaj tak pozostało, szefuje równo mimo, ze wiek już daje znać o sobie. Nie ukrywam, że Tośka to MOJA wielka słabość i miłość wyjątkowa. Może dzisiaj uda mi się zrobić najnowsze zdjęcie mojej babki Tośki :-)
  12. Witam, hodowla Jollyville to owoc mojego niemal 15 letniego dzielenia wspólnego życia z buldogiem pod jednym dachem. Hoduję z miłością, pasją i szacunkiem do moich małych przyjaciół. Koncentruję się na jakości, a nie na ilości miotów. Pierwszy buldog francuski to Boska Pyzaty Drań z domowej hodowli w Tarnowie (przeżyła ze mną prawie 14 lat), a pasja hodowlana oraz uzależnienie od BF wkroczyły w moje życie wraz z Antoniną Moskity. Zdjęcie poniżej Toska ze swoim synem Matti Matuchowa Frajda (7 tyg.) Więcej info w następnych odcinkach, zapraszam Pozdrawiam Jola [img]http://img33.imageshack.us/img33/1288/tosiamatti1f.jpg[/img]
×
×
  • Create New...