-
Posts
932 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kroook
-
No i sama znalazłam odpowiedź - fugi epoksydowe, dwuskładnikowe, wodoszczelne (a nie tylko wodoodporne), po położeniu wyglądają jak plastik no i nic w nie wsiąka.
-
A do jakiego miasta trafił Nikuś? Będą jakieś zdjęcia z nowego domku?
-
I co dalej z Niko? Gdzie teraz jest?
-
[quote name='karolina_g_k']Trzymać kciuki! Chyba szykuje sie domek. Fajna babka z Warszawy. Ma 9-cio letniego kocura, którego uratowala od smierci jak mial 4 tygodnie. Powiedziala, że po prostu zakochala się w szczylku :), a szuka pieska juz od dłuzszego czasu. Jutro wizyta i jesli wypadnie pomyślnie to :multi: Umowa adopcyjna oczywiscie, kastracja oczywiście, brudzenie w domu, niszczenie oczywiscie ("malutki jeszcze jest więc to zrozumiale") Wczoraj mialam jeszcze kilka telefonów ale nikt mi tak nie podpasował ;)[/QUOTE] To i ja trzymam kciuki baaardzo mocno. Evl, czy doszły już pieniążki na Twoje konto?
-
[quote name='Zofija']ok!!!! Szukam tylko kogoś kto sprawdzi domek[/QUOTE] Zofija, wysłałam Ci maila, sprawdź pocztę.
-
[quote name='NATKA']Musisz mieć zabawnie z tymi swoimi zwierzaczkami, akcja z solniczką - ubawiłam się do łez :evil_lol:;)[/QUOTE] O, taaaak, zdecydowanie wesoło. :loveu: Wczoraj byłam świadkiem najlepszej scenki od wielu lat. Kiciuch jadł na swoim parapecie coś dobrego i wtedy podszedł do niego Maks. I tu kot zaczął warczeć:angryy:, więc Maks odszedł z bardzo zdziwioną miną:crazyeye:. A piękno tego polegało na tym, że Maks to wielki, 12-letni doberman, który czasem warczy na kota, gdy ten leży za blisko jego legowiska, a tu nagle, po raz pierwszy po tylu latach, taaaka zamiana ról.:evil_lol:
-
[B]MAKS, ODDAJ DZIECIOM PIŁKĘ[/B] - uciekać szybko na koniec ogrodu, nim mnie złapią piłkę zdążę przegryźć i będzie już moja:eviltong:, w ogóle nie rozumiem czego się mnie czepiają - co w ogrodzie to moje, no nie, skoro już ją do mnie wkopali to po co oddawać?:diabloti: [B]TOLA, PRZESTAŃ JUŻ DZIAMDZIAĆ[/B] - no dobrze, dobrze:shake:, obejdę dom dookoła, a pańcia w tym czasie i tak zamknie okno to dokończę co zaczęłam:evil_lol: [B]MAKS, ZŁAŹ Z KANAPY[/B] - dobrze, zrobię pańci tę przyjemność, ale jak tylko wyjdzie z pokoju to i tak tu wrócę;) [B]KICIUCH, NIE ŚPIJ NA SOLNICZCE[/B] - aa, pewnie że się przesunę:multi:, no już wiem co mnie tak uwierało, kto to wiedział, żeby takie rzeczy trzymać na stole:shake: - przecież stół to najlepsze miejsce do spania. [B]MAKS, WYŁAŹ Z BAGAŻNIKA[/B] - a to czemu, to nie jedziemy na spacerek:placz:?? Wlazłem na jakieś zakupy??? :-o No to co z tego, przecież reklamówki z zakupami da się wyciągnąć spod mojego brzucha, nie będą mnie uwierać:evil_lol:
-
[quote name='evelynka']Nie buduje się raczej domów bez schodków. Oj buduje się. U mnie jest 5 schodów i to za dużo, większość moich znajomych ma domy jednopoziomowe, bez żadnych stopni - na starość nie tylko psy mają kłopoty z chodzeniem. :placz: Ale chciałam zapytać kogoś kto ma często lejące psiaki - czy zwykłe fugi między kafelkami wystarczają, czy dawaliście może jakieś dodatki do fug żeby były bardziej wodoodporne?
-
[quote name='GPooLCLD']to już lekka przesada, mam dużo schodów w ogrodzie, piętrowy dom i miałam dużego psa, który dożył sędziwego wieku. Nie przeszkadzały mu schody.[/QUOTE] Pozazdrościć szczęścia. Ja targałam na dwór 45 kg chorego dobermana:crazyeye:, całe szczęście, że tylko kilka schodków; koleżanka nosiła starego colie z 3 piętra; druga koleżanka męczyła się z wyprowadzaniem niesprawnego doga niemieckiego[IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] - zgadzam się z KONICZYNKA 47 - jak dom to tylko parterowy, bez jednego schodka nawet.
-
Polecam wykładzinę tzw. remontową. Cienka, ale wbrew pozorom dość wytrzymała. Najtańsza na rynku, bo niecałe 10 zł za metr kwadratowy, szerokość zwykle 4 metry, kolory jakie widziałam to szara, jakaś niebieskawa, zielonkawa, beżowa, czarna i brązowa. Ja od wielu lat kupuję brązową, bo: czarnej sierści nie widać na niej wcale, białą tylko w dużych ilościach :cool3:, (no na przykład jak kot pośpi trzy dni w tym samym miejscu:lol:), "grubsze" psie wpadki zszorowują się stosunkowo łatwo byle jakim detergentem, a te płynne zwalczam tabletkami do myjek Karchera rozpuszczonymi w niewielkiej ilości wody. A gdy już się nie da na nią patrzeć i żadne zabiegi reanimacyjne nie odnoszą skutku to po prostu wyrzucam i kupuję następną, taką samą :evil_lol:.
-
[quote name='Agniecha93']4-osobowa rodzina, bagażnik zapełniony i gdzie psa? Na kolana nie za bardzo ;)[/QUOTE] Istnieją hotele dla zwierząt. [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/new_multi.gif[/IMG]A jak jedzie się na narty z z 4 osobowa rodziną to koszt pobytu psiaka w hotelu (nawet dużego) jest pomijalny:evil_lol: w porównaniu z kosztami całego wyjazdu dla wszystkich członków rodziny.
-
Witam, no to i ja coś niecoś dopiszę. U mnie przez 10 lat były dwa dobermany: suczka i pies, i kolejne kocie znajdy. W domu psy tolerowały koty - nie zaczepiały ich, czasem tylko obwąchiwały. Nowe koty w domu też nie zbudzały jakiegoś większego psiego zainteresowania - wystarczyło kilka razy powiedzieć "Nie rusz" i psy po prostu maszerowały na swoje miejsca. Niestety na naszej działce, gdzie psy ganiały w ciągu dnia, niektóre koty sąsiadów ginęły śmiercią tragiczną :((( - nie udało mi się oduczyć suczki ganiania za nimi i traktowania ich jako zwierzynę łowną. Suczka owszem wiedziała, że kota nie wolno gonić- jak mnie widziała - to udawała, że kota nie widzi. Po czym, po upewnieniu się, że weszłam do domu, zaczynała gonitwę. Nasze domowe koty były niewychodzące i nigdy nie stała im się najmniejsza krzywda. Pies czasem tylko mruczy, gdy kot zbliża się za blisko do jego legowiska, suczka nigdy nawet nie warknęła, czasem tylko popchnęła go nosem albo polizała. Kiedy po 10 latach nasza suczka odeszła, zdecydowałam zaadoptować jakąś psią bidę ze schroniska do towarzystwa naszemu bardzo osamotnionemu dobermanowi. Specjalnie pojechaliśmy po psiaka do Mielca,(a od nas to dobrych kilka godzin jazdy) bo tam w schronisku są koty i miałam nadzieję, że jakąś wiedzę takie spotkanie psa z kotem nam da. Ale suczka była tak przerażona wzięciem na smycz, że nie wiem, czy nawet tego kota przed swoim nosem widziała. Niemniej jednak i tak pojechała z nami do domu i okazała się strzałem w dziesiątkę. :))) Doberman odzyskał energię życiową na nowo (ma już 12 lat) A z kotem dogadała się znakomicie - do tego stopnia, że bawią się razem jak szalone. Suczka miętosi kota, podskubuje go, podgryza go po sierści, a kotu to się podoba, bo sam ją zaczepia i podgryza ją w ucho. Suczka jest dwa razy większa od kota, ale w ich zabawach jakoś im to nie przeszkadza.:)) Nie integrowaliśmy zwierzaków w żaden specjalny sposób, po prostu oba zwierzaki zapoznawały się stopniowo same, bo suczka na początku była straszliwie przestraszona i nieśmiało zapoznawała się z nami wszystkimi. Takie szalone zabawy to zaczęły chyba się gdzieś po kilku miesiącach od przybycia suczki do domu. Tylko głaskać musimy teraz wszystkie zwierzaki więcej, bo i kot zrobił się bardzie przytulny, a i dobermanowi robi się szkoda jak się głaszcze innych, więc sztukę głaskania dwóch mniejszych stworzeń naraz jedną ręką, a dużego psicha drugą ręką mamy już opanowane. :)) I tak jak pisał ktoś poprzednio - obserwowanie kocio-psich zabaw bije na głowę oglądanie TV!!! :))