-
Posts
28631 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by tatankas
-
[quote name='andzia69']nużyca nie zaraża, u 99% zdrowych psów można na skórze znaleźć tego pasożyta, ale swoja niszczącą działalność nasila w okresach wyniszczenia organizmu, osłabienia, w złych warunkach pobytu...leczy się advokatem lub inwermektyną - w zależności od nasilenia objawów - wydaje mi się w tym wypadku, ze advokat byłby akurat - podany w kilku dawkach w odstępach czasu[/QUOTE] Dziękuję za odpowiedź,dobrze wiedzieć takie rzeczy,szczególnie jak się ma bokserkę,która zaczęła łysieć między oczami :(:(:( Zmienię tytuł na z nużycą,a nie z wyłysieniami.
-
Słodkości po prostu !!!
-
KAPSELKOWA POPROSIŁA MNIE O ZAŁOŻENIE WĄTKU,EWAB POTRZEBUJE NASZEJ POMOCY: [quote name='ewab']Wczorajsze znalezisko z tekturowego pudełka na przystanku MPK przy ul. Klonowej. Ma ok. 2 lat, bardzo wychudzony - waży 20 kg, z wyłysieniami. W zeskrobinie pod mikroskopem nie było nic widać. Może to efekt niedożywienia, może alergia? Chłopak siedział w pudełku i trząsł się jak galareta. Charakter typowo boksiowy. Pilnie potrzeby DT.[/QUOTE] [IMG]http://img713.imageshack.us/img713/1723/p1010435f.jpg[/IMG] [IMG]http://img155.imageshack.us/img155/9279/p1010436g.jpg[/IMG] [IMG]http://img209.imageshack.us/img209/2199/p1010439t.jpg[/IMG] [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/806/p1010440y.jpg[/IMG] [IMG]http://img547.imageshack.us/img547/7535/p1010442.jpg[/IMG]
-
Kapselkowa zaginęła,ostatnio w ogóle nas zaniedbuje,na wątku LILuchy też musi potwierdzić przelewik :) Muszę do niej zadzwonić chyba ...
-
Oj tak,moja do kolana,ale zostaw tylko coś na stole,to mały podskok i gdyby nieuwaga moja,to już by nie było i za chiny nie mogę jej tego oduczyć,a dzieciaki często na chwilkę zostawiają kanapki.Alfredzik miałyby ten komfort,że nie musiałby podskakiwać,tylko się pochylić,co pewnie trwałoby szybciej i mniej zauważalnie hihihi
-
Moja staruszka bokserka była znana na warsztacie męża z tego,że gdy znikały kanapki pracowników z szatni,to było wiadomo,że Nikita szaberkowała :) Zjadała około pół bochenka chleba dziennie i przeżyła 10 lat,ostatni rok z białaczką też kradnąc chleb :):):) Będzie dobrze.
-
KIRA ODESZŁA-nie mogę w to uwierzyć :(:(:(
tatankas replied to tatankas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Boże aż się poryczałam,nie zapomnę tej biednej wystraszonej suni,którą wyciągnęłam z tego "domu",jak ona cieszy się teraz życiem,jak sobie lata szczęśliwa,no i jak ładnie PRZYTYŁA.Odwaliłyście kawał dobrej roboty :) Trzymamy kciuki za nowy domek. -
Nie spróbujesz,nie ryzykujesz,ale jak ta jedenastolatka ma tak nawiedzoną mamę,jak ma moja córka to bym się nie zastanawiała :)
-
Piękny tekścik dla Saby-napisany przez [b]choleraa[/b] a zafundowany przez [b]E.DEREK[/b] z bazarku: [url]http://www.dogomania.pl/threads/201854-Super-TEKSTY-OG%C5%81OSZENIOWE-w-extra-cenie!-Na-amstaffy-TTBS-do-13.02[/url] [b]Cierpienia spadają na każdego- jesteś biedny czy bogaty, stary czy młody, jesteś człowiekiem czy zwierzęciem, nie unikniesz ślepego losu.. Saba- piękna, urocza suczka przybłąkała się pewnego razu do pewnej bardzo biednej rodziny na wsi.. Ludzie przygarnęli ją, choć mieli małe dzieci, stracili prace, sami ledwo wiązali koniec z końcem.. Niebawem Saba urodziła osiem szczeniaków...Osiem razy więcej wydatków... ale i osiem razy więcej szczęścia.. Tak powiązały się dwa losy- psie i ludzkie.. W dobrych chwilach patrzyli jak ich dzieci bawią się razem, w złych razem siedzieli nad pustą miską.. ale wszyscy wiedzieli, że mogą liczyć na przyjaciela.. lub tak im się wydawało.. Pewnego razu Saba zobaczyła, że ludzie się pakują, była podekscytowana na myśl o podróży- może do nowego, lepszego życia.. Przyjaciele zabrali dzieci, meble, torby, kartony... tylko o jednym zapomnieli... Saba czekała na progu domu, nie wierzyła, że nigdy nie wrócą.. przecież związali ze sobą swoje losy- razem się śmiali i razem płakali, razem wychowywali swoje dzieci.. Tak mało się od siebie różnili, pragnęli tylko szczęścia.. Mijał dzień za dniem, tydzień za tygodniem.. w końcu obcy ludzie znaleźli Sabę głodną i wycieńczoną.. Przejęli się jej losem, poznali wspaniały, łagodny w stosunku do ludzi i zwierząt charakter, zadbali o jej zdrowie.. Dziś możesz być pewny jednego... cierpienia spadają na każdego.. nie unikniesz ślepego losu... ale to czy przyjmiesz je z godnością, zależy tylko od Ciebie.. Biedny może się wzbogacić, bogaty stracić wszystko.. młodość przeminie, starość może być przywilejem, przyjaciel może zdradzić przyjaciela... pies nie zdradzi nigdy... [/b]
-
Inka juz w Nowym Wspaniałym DS,cała i szczęsliwa!:)
tatankas replied to Uru's topic in Już w nowym domu
Gratuluję,już jeden sukces masz na kocie fioneczka,dasz radę. -
tu_ania_tu znalazłam takie ogłoszenie: [url]http://szczecin.szerlok.pl/oferta/przyjme-doga-niemieckiego-ID4ahC.html[/url] Jak nie chcieliby Alfreda,to można zaproponować adopcję innego doga :)
-
Piękny jest.
-
1. IMIĘ: Lusi 2. PŁEĆ: suczka 3. RASA: mieszaniec 4. WIELKOŚĆ: będzie raczej mała 5. UMASZCZENIE: jak na zdjęciu 6. WIEK: 4 m-ce 7. STAN ZDROWIA: bardzo dobry 8. KASTRACJA/STERYLIZACJA: nie 9. UPODOBANIA I NAWYKI : Lusi straciła dom z niewiadomych przyczyn. Jest typowym beztroskim szczeniaczkiem, bardzo spragnionym kontaktu z człowiekiem. Nigdy nie odmawia pieszczot. Jak przystało na szczeniaka jest radosny i energiczny. Spędza czas na zabawie, jedzeniu i spaniu. Potrzebuje dobrego, kochającego opiekuna, który ją pokocha całym swoim serduszkiem i będzie z nią do końca życia. Może to będziesz Ty? 08.02.2011-sunia poszła do adopcji Po sunię przyjechali państwo aż z Chociwel.Podpisali umowę adopcyjną i obiecali się kontaktować z nami,co tam u psicy słychać.Państwo niedawno stracili swojego 14 letniego psa,szukali po wszystkich schroniskach młodego małego psa,niestety nie mogli znaleźć.Sąsiadka zwróciła się do mnie o pomoc w znalezieniu psiaka dla rodzinki,wysłałam im zdjęcie po południu a wieczorem już byli,bo się zakochali od pierwszego wejrzenia . Wieczorem ku mojemu zaskoczeniu zobaczyłam innego sąsiada z bardzo podobną sunią,widocznie z tego samego miotu,ktoś ją podrzucił do mojego bloku,między moim piętrem a niższym.Na szczęście u mnie mieszkają sami dobrzy ludzie,więc domek już prawdopodobnie jest u koleżanki sąsiada.Będziemy w kontakcie.Gdyby koleżanka chciała podpisać z nami umowę adopcyjną to odrobaczymy szczeniaka na koszt TOZ-u oraz zaproponujemy sterylizację po osiągnięciu odpowiedniego wieku. ___________________________________________________________________________________________________________________________ Dnia 07.02.2011, w godzinach wieczornych dostałyśmy zgłoszenie, ze w Przęsocinie na przystanku w stronę Szczecina od rana leży mały piesek. Udałyśmy się w miejsce wskazane przez osobę zgłaszającą. Na miejscu okazało się, że faktycznie leży tam piesek i jest pogryziony przez psa, najprawdopodobniej schował się tam, jest przestraszony i obolały. Został zabrany do domu tymczasowego i jutro rano udamy się z nim do weterynarza. Szukamy właścicieli, lub osoby wiedzące czyj piesek może być. Sprawa jest pilna!!! Imię: ZNALEZIONO!!!!!! Płeć: samiec Rasa: labrador Wielkość: duży Umaszczenie: biszkoptowe Wiek: około roku Stan Zdrowia: bardzo dobry Kastracja / Sterylizacja: nie Upodobania i nawyki: Pies został znaleziony na ul. Grzybowej w Policach Miejsce pobytu: dotychczasowy dom Uwagi: dodano 07.02.2011 Kontakt: 608 352 859 lub justynaroza@wp.pl
-
eeeeeeeeeeee tam,kota podmieniły i się chwalą :):):)
-
Martuś zgadamy się razem i będziemy napadać w duecie,na żywo z dogami miałam styczność kilkanaście lat temu i od tamtej pory moja miłość do nich nie gaśnie :)