witam, sorki że dopiero teraz odpisuje , ale nie miałem internetu do teraz, wczoraj przed wydaniem psa do moich "znajomych" kontaktowałem się z włascicielką fada, ona mówiła że moge go im oddać i przyjadą w tygodniu sprawdzić co i jak, powiedziałem im jak wygląda sytuacja psa (dysplazja itp) , zgodzili się na te warunki, nic nie mieli do umowy, po kilku godzinach dostałem telefon że pies nie może u nich być , wsumie to nie wiem z jakiego powodu, pies pojechał do ich kuzyna (chyba?) słyszałem że to dobry człowiek, że pies ma być w domu i jeździc z nim samochodem,
wiem że pies jest gdzieś na Rudaku, nie znam adresu dokładnego,