A ja poszłam dziś po pracy z kaszaneczką dla Punia i Leny!:eviltong:Punio,śliczności siedział zamknięty w klatce ale jak podeszłam to podniósł się i zadł ze smakiem kaszaneczki ,oblizał się słodko,potem polizał mnie po nosie i po rękach!:lol:Podrapałam go po grzbiecie i za uszkiem.Drżał z emocji,bo pewnie myslał,ze baby znów chcą cos mu zrobić!Nie męczyłam Punia i poszłam sobie!Lena chodziła po lecznicy ale p.doktor zabroniła dać je kaszanki bo wczoraj zjadła za duzo pasztetowej i...wiecie o co chodzi:cool3:.Lena jest dama więc wprost nie napiszę!:evil_lol: