Jump to content
Dogomania

kama210

Members
  • Posts

    6247
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kama210

  1. [quote name='AnnaA']Kama210 i clo - wysłałam do Was wiadomości na PW. Czy one do Was doszły?[/QUOTE] odpisane z mojej strony - nie ma problemu - podwózka zapewniona. Wszystko zależy czy ją znajdziemy.
  2. ja juz kontaktowałam się z Anitą - ma mi dać znać jak jej mama ją będzie widziała lub jutro będę ją szukała a jak nie znajdę to w niedzielę AnnaA - jeju super - do Kozienic to ja mogę Tobie ją zawieźć - w sobotę będę wolna dopiero po 15, niedziela cała zobaczymy - może się uda - jak ją znajdę w sobotę wieczorem to do niedzieli ją przetrzymam u mnie w pokoju, bo tak jak mówiłam w kojcu z moim psem to będzie ciężko to życzcie powodzenia, skoro wszystkim tak zależy na psinie to trzeba działać wbrew wszystkiemu
  3. kurcze ja to bym mogła złapać wszystkie które przewijają się koło mojego domu - kiarę też - problem jest taki że nie mam jej gdzie przechować - mój pies w swoim kojcu by ją zamęczył - młode i głupie jeszcze, a do tego dość duże do domu jej nie mogę wsiąść bo mnie eksmitują - już jedną znajdę mi wypominają
  4. jak sie z nimi rozstawałam około 17.40 - kiary nie było- nie znaleźliśmy jej anioła też się nie udało namierzyć,choć rano go widziałam a ozim to było trochę zachodu - mimo tabletek cały czas trzymał się na nogach, ganiane było za nim dość długo
  5. witam składam deklarację 5 zł miesięcznie - przez rok mogę wpłacać - psiaka wybierzcie sami - każdy potrzebuje pomocy. tylko nie wiem jaki nr konta, kiedy wpłacić itp. - wybaczcie "nowa jestem" poza tym zalicytowałam cegiełki za 50 zł na aukcji allegro, kupiłam karmę (from "Biedronka" - ale lepszej u nas nie ma) kamila
  6. przepraszam że może temat nie do tego wątku czy mógłby mi ktoś z bardziej poinformowanych użytkowników powiedzieć - LUB PRZESŁAĆ WŁAŚCIWY LINK - na czym polega stworzenie DT - jakie warunki należy spełnić, na czym to polega. jeżeli kupiłabym drugą budę (jedna jest zajęta przez mojego łobuziaka) to mogłabym może Wam pomagać. jednak nie wiem na czym to polega dokładnie...
  7. z jednej strony że ten problem szydłowieckich bezdomniaków został w końcu upubliczniony. nie chce mi sie jednak nawet mysleć jak "szanowne władze" - przed wyborami zresztą - mogą na to zareagować. Sami zresztą widzicie jak zareagował Powiatowy Insp. Weterynarii - zabroniła Wam łapać te psy znieczulica. W szydłowcu nie ma co liczyć na pomoc osób których obowiązkiem powinna być opieka nad zwierzetami. Dam wam przykład - kilka dobrych lat temu dokarmiałam systematycznie psa - mieszaniec owczarka - a że wtedy byłam na tzw. "utrzymaniu rodziców" to guzik miałam do gadania - i tak wynosiłam po kryjomu jedzenie z domu. pewnego dnia przyszedł jak zwykle - ale... nawet jak to wspominam płakać mi się chce - całą tylną łapę miał jakby obdartą ze skóry - albo samochód go potracił, albo inne psy go pogryzły. schowałam go na podwórku - jakby to nazwać - w tzw. "komórce", koce jakies wyciągnęłam. nie miałam pojęcia co robić - w koncu sie odważyłam i powiedziałam mamie - nie obeszło się bez "opierdzielania" co ja wyrabiam - ale że ona tez kocha psy to w końcu zmiękła. zadzwoniłyśmy po znajomego weterynarza - dał mu jakies zastrzyki - I TU POCHWAŁA - ZA DARMO. W tym czasie na wysypisku były 3 klatki dla psów - pies został tam wywieziony - gdyż ponoć miał być stamtąd wywieziony do schroniska. codziennie jeżdziłam tam z garnczkiem karmy z kluskami dla psów Boże - tam była tragedia - jak przyjeżdzałam te wszystkie psy rzucały sie na to jedzenie. brud, odchody, Straszne. nie wiem kto tym psom miał zapewnić jedzenie - wiem że ten stróż też kombinował dla nich jedzenie. po tygodnia "mojego"psa już nie było - został uśpiony - weterynarz poszedł na łatwiznę - po co leczyć, szukać wsparcia - lepiej uśpić. nawet nie chcę wiedzieć co się stało z pozostałymi. obawiam się żeby to nie spotkało obecnie "szydłowieckich bezdomniaków"
  8. witam ponownie chciałam sie spytać czy w piątek Wasz wyjazd dojdzie do skutku, niestety nikt mi nie odpisał nic na ten temat chciałabym sie dołączyc jednak muszę wiedzieć czy moja pomoc jest wam potrzebna i czy ten piatek jest aktualny. muszę to wiedziec do jutra rana zeby sobie piątek zrobić wolny - tzn byłabym do dyspozycji po godzinie 13. kamila
  9. Witam. Mieszkam w Szydłowcu - to co się dzieje w Szydłowcu z psami i kotami przyprawia mnie o dreszcze od dawna. Na Wasz wątek trafiłam przypadkowo - poprzez forum :Echo dnia". najwięcej informacji mogę udzielić Wam odnośnie psów z okolicy dworca PKS. zresztą zdjęcia które zrobiliście tej "gromadce" (z 1 strony) - to są 4 psiaki które dokarmiam od ponad roku. mogę się z Wami podzielić - jeżeli będziecie chcieli - moimi spostrzeżeniami na temat losów psów w Szydłowcu. nie winicie jednak tylko mieszkańców Szydłowca - problem jest taki że od ponad roku strasznie zwiększyła się ilość bezpańskich psów w mieście - wg mnie większość jest podrzucana przez ludzi z okolicznych wsi. Wychodzą oni z założenia że w mieście zawsze je ktoś przygarnie . Masakra. Suczka którą złapaliście koło dworca - ta mała przylepa - została podrzucona ciężarna w lipcu tego roku. Urodziła 3 szczeniaki - ludzie je zaadaptowali. ja wiem ze nie można pomóc wszystkim od razu - ale najgorsze jest to że te 4 psiaki na Waszym zdjęciu to była "wierna brygada" - 3 "kumplowały" się ze sobą od około 2 lat (razem z nimi była jeszcze ta suczka której szczeniaka udało Wam się uratować) a od lipca przyłączyła sie do nich ta mała przylepa.Może udałoby się je wszystkie "wyłapać". cała ta brygada codziennie przychodziła do mnie pod bramę na dokarmianie. Sama jednak nie byłam w stanie zapewnić tej 5-ce odpowiedniej dziennej ilości. niektórzy okoliczni mieszkańcy też je dokarmiali. Chciałabym się przyłączyć do Waszej akcji. Tylko proszę o kontakt "E-mail" (kamkrak@op.pl). na władze Szydłowca wg mnie nie ma co liczyć że od razu zareagują - wiedzą dobrze o tym problemie od dawna - tylko zawsze znajdzie się wymówka ze są ważniejsze wydatki , że duże bezrobocie, że ludzie są ważniejsi a psy i koty to problem ostatniej wagi Mam samochód , mogę kupić karmę, pomóc w łapance lub coś w czym się przydam. z Domem tymczasowym jest problem - sama przygarnęłam w zeszłym roku z ulicy w Szydłowcu psa (chorego jak się potem okazało na parwowirozę) - udało mi się go z wielkim trudem odratować - łobuz teraz z niego "jak cholera". od dłuższego czasu szukałam też kogoś kto by przygarnął tą małą suczkę - jednak problem ze znalezieniem chętnych na przybłędę jest dość duży w Szydłowcu - ludzie mówią tak: " ktoś inny ją na pewno przygarnie". Kotów "znajd" to się przez Nasz dom przewija 2,3 rocznie - kotom łatwiej znaleźć dom. Chwiałabym Wam jakoś pomóc i przyłączyć sie do tej akcji. musiałabym jednak wiedzieć czy ta akcja w piątek dojdzie do skutku - zaplanowałabym sobie wolne w pracy. kamila
×
×
  • Create New...