Ehh, wiesz.. ja tez tego nie rozumiem. Nie rozumiem takiego postepowania.Wyjazd nie jest na stale, dlatego nie wydaje mi sie byc niemozliwym znalezienie jej jakiegos domku na te pol roku czy ile tam. Nawet znajomi, bliska badz dalsza rodzina nie wezma???albo jakas sasiadka? moim zdaniem wszystko da sie zalatwic. Przeciez mozna nawet dac pieniadze na utrzymanie tego psa- nikt nie mowi aby ktos sie nim opiekowal za darmo. Nie wiem..jakies to dla mnie chore.Nie ma ani 1 takiej osoby??jakos nie chce mi sie wierzyc. Jedynie co jest dobre to to ze wlasciciel probuje znalezc jej jakis dom, bo w zasadzie to moglby zostawic ja na ulicy albo w jakis jeszcze gorszy sposob probowac sie jej pozbyc -tak jak to wczoraj w Panoramie dwie panie z Warszawy uratowaly chyba 6-7 tygodniowego szczeniaka bo ktos go wyrzucil na ten mroz do kontenera na smieci. Co za skur... Zgadzam sie- sa sytuacje kiedy nie ma wyjscia i wtedy trzeba zdecydowac sie na to najgorsze-czyli oddanie psa, ale ja bedac na miejscu tej Pani szukalabym wszystkich mozliwych spoosob aby tego uniknac. Jest mnostwo wyjsc...