Jump to content
Dogomania

marta0731

Members
  • Posts

    5504
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marta0731

  1. [quote name='marta0731'] Liluś ile mam Ci dopłacić za leki? Bo przelew bym już zrobiła...[/QUOTE] Ponawiam pytanie, bo czas płacić...
  2. [quote name='Cockermaniaczka']taaaaaaaa...a swistak siedzi... proponuje najpierw przyszlemu wlascicielowi tydzien u zaklinaczy;] niech sie nauczy jak byc polskim Millanem i zaliczy terapie zeby pozniej nie bylo ze pies ugryzl;][/QUOTE] 100zł na karmę to nie jest wielka kwota przy szkoleniu za darmo Jeśli ma dać szansę temu psu - to czemu nie Jak zostanie wyadoptowany - zobaczymy jak się sprawa potoczy. Może akurat się uda............... Trzeba ogłaszać w pobliżu Zaklinaczy, chcą kontrolować rozwój sytuacji i pomagać. Czyli ogłoszenia zrobimy na region, w którym mieszkają Zresztą P.Gosia również będzie szukać ds na swoim terenie Jak to się mówi: pożyjemy zobaczymy Nie będę tu snuć czarnowidztwa
  3. [quote name='Asia & Ginger']A może wystarczy, że po prostu oddadzą umowę adopcyjną? W sumie, to prosiłam Panią Joannę, żeby razem z psem oddała jego wszystkie dokumenty, umowę adopcyjną też (czy to zrobiła nie wiem, ale poprosiłam dziewczynę, która wiozła Brega, żeby spojrzała do teczki i jeśli będzie umowa, to żeby ją porwała i wyrzuciła, czy to zrobiła nie wiem, mogła zapomnieć, nie dopytywałam później, bo sama zapomniałam). W każdym razie jeśli będzie taka potrzeba, to mogę do nich podjechać po umowę albo po zrzeczenie. Poza tym jest jeszcze kwestia książeczki zdrowia Brega, byli właściciele mieli ją odesłać do Zaklinaczy. Trzeba dopytać, czy to zrobili.[/QUOTE] Zaklinacze nie dostali z Bregiem nic, zadzwonię do P.Joanny i podpytam Jeśli zniszczenie umowy, to Asia bedziesz musiała chyba podjechać by przy tym być. Zresztą choćby nawet po książeczkę...
  4. [quote name='kora78'] my wszyscy lekcje dostalismy. ale ona jeszcze sie nie skonczyla.[/QUOTE] Całkiem możliwe... ALe Brego ma znów dużą szansę, chyba od początku najlepszą ;) Trzeba ją wykorzystać i trzymajmy kciuki
  5. [quote name='greatmadwomen']może warto już ogłaszać go tylko najlepiej by było gdyby tekst napisali zaklinacze, bo oni teraz pracują z Bregiem i wiedzą co mu potrzeba, a ktoś może to np. poprawić, ja jak co mogę robić ogłoszenia[/QUOTE] Poproszę P.Gosię o tekst ogłoszenia, zobaczymy Ogłaszać można, z założeniem że pies jeszcze musi spędzić jakiś tam czas u Zaklinaczy i jeśli ktoś będzie naprawdę chętny - poczeka W ogłoszeniu nr telefonu na kogoś z dogo (wstępna selekcja), dopiero wtedy nr do Zaklinaczy, z konkretnymi "rokującymi" osobami
  6. Ktoś wie co u Alinki?
  7. [quote name='_Goldenek2']Nie ma Alinki... nie ma wieści :(. [/QUOTE] No właśnie... Alinki dalej nie ma... :(
  8. Biedna Dianka :( Patrzcie, po jakim czasie wyłazi, że ona taka zastraszona Niby odważna, broni, atakuje, a przed ręką się uchyla... Czasem naprawdę lepiej nie wiedzieć, jakie życie miał pies wcześniej, bo byśmy wszystkie osiwiały i wyłysiały z nerwów...
  9. [quote name='kora78'] albo sie do marty o transport usmiechne :D[/QUOTE] Transport w razie czego ok, bo z chęcią zajrzę do Lilu i "naszych" psiaków, i do Griny i do Badiego,i całej reszty stada :D dorobię sobie do tej pory jeszcze parę sztuk rąk do wygłaskania wszystkich :):D
  10. [quote name='Marycha35']Co z psiakiem? Jakie wieści? Był szum, kłótnie, swary, to może teraz coś pozytywnego:)[/QUOTE] Coś pozytywnego by się bardzo przydało... Co u Patiego? Oprócz ciszy jak narazie?
  11. [quote name='ALMA2']Dobrze byłoby, bo Grinka nie może za długo siedzieć u Lilutosi - a to ze wzgledu na charakter Griny - przywyknie, polubi i będzie znowu jej trudno zaakceptować nowe miejsce i nowych ludzi.[/QUOTE] A już szczególnie, że u Lilu ma tak dobrze... Wskakuj mała na pierwszą! ;)
  12. [quote name='kora78']Myszki nie kojarze. ale Igo..... zanim zaczelam przygode z dogo, marzylam o Igo na ds.... ale 3 lata minely, a ja dalej zadnego psa na ds nie mam. tak mam w domu :( dzwonilam wtedy o Igo i pytalam, zanim do Ciebie trafil, chyba. szukalam wtedy boksia, tak tylko sobie patrzylam i mialam nadzieje,ze sie uda jakiegos wziasc[/QUOTE] Kora... Ty musisz dt być... za mało dt jest... Choć mieć "swój ds" i przy okazji dt dla drugiego to byłoby idealnie... ;) Kurcze, ten Twój TZ, wymień na lepszy model:eviltong:
  13. Joaaa dziękujemy za fotki:loveu: Czy to Bodzio taki umięśniony stoi?:crazyeye:
  14. No i mówiłam,że zdasz śpiewająco :D To teraz wreszcie macie wakacje z czworonogami ;)
  15. [quote name='zuziaM'] Mam nadzieje, ze nie kaze jej odlozyc i zrobic najpierw RTG plucek. [/QUOTE] Skoro badała wcześniej Buńcię i nic nie mówiła o badaniach płuc, tylko umówiła termin operacji, to chyba wiedziała co robi... Ja też się nie znam, to co tu się wypowiadać, wetem nie jestem. Ale trzeba jej zaufać, że wie co robi, jeśli to zaufana wetka
  16. I na osłodę ;) Pies i pewnie rower, za którym lubi pobiegać :D Pilnuje, żeby nie uciekł bez niego :D [IMG]http://images40.fotosik.pl/942/7ec8c61fee972ae7gen.jpg[/IMG]
  17. [quote name='Cockermaniaczka']a ja mam pewne przemyslenie...Ktos sie naczytal Millana i slowo w slowo przekopiowal jego slowa...Wystarczy spojrzec do ksiazki Millana a zobaczycie...:evil_lol::razz: [/QUOTE] Ciotki nie przesadzajcie, Brego naprawdę w takiej sytuacji w jakiej się znajdował - miał farta że trafił do Zaklinaczy, a nie............ Odp.P Gosi: "Witam, bardzo dobrze wszyscy kojarzą, to, co napisałam w mailu z Cesarem Millanem, bo właśnie jego "metodę" stosujemy. Nie skopiowałam jego książki, po prostu jak coś wchodzi w życie utrwala się w głowie, więc książka nie była mi potrzebna. On uczy po prostu psiego języka :) Pozdrawiam i wszystkim niedowiarkom gwarantuje, że prawidłowo "stosowany" Cesar Millan skutkuje, bo jest to praca przede wszystkim nad sobą, a nie nad psem. Dlatego właśnie musimy znaleźć odpowiedni nowy dom, aby ludzie w nim byli skłonni do pracy nad sobą razem z Bregiem."
  18. [quote name='kizimizi'] to ile juz deklaracji mamy, 90zl dobrze licze??[/QUOTE] Kizi mogłabyś tu spisać kto i ile? Żebym nie musiała szukać po wątku... ;) No i czas wpłacać, już wiemy że Brego nie wraca do ds Pani Gosia powiedziała, że 100zł miesięcznie będzie ok
  19. Dobre wieści Zadzwoniłam do pana, a on od razu oddał telefon żonie, "masz, w sprawie tego Twojego Brego"...:roll: Rozmawiałam z Panią "właścicielką" Brego, nie wyjechała za granicę, bo miała wypadek, złamanie Pani nie chciałaby oddawać Brego, ale mąż jest bardzo przeciwny powrotowi psa do domu Wytłumaczyłam, że mogą dać dom innemu "normalnemu" psu, a my o Brego się zatroszczymy, on musi mieć specyficzny odpowiedni dom. Nie chodzi o to, że jest słodki, a i pies i oni się będą męczyć Pani się zgodziła:multi: [U]Ciotki jak to rozwiążemy formalnie? Jakieś zrzeczenie się psa muszą podpisać czy jak to ma wyglądać?[/U]
  20. [quote name='zuziaM']Dziewczyny, a czy moge liczyc na pomoc w oplaceniu operacji ? Koszt bedzie dosc duzy, wiec moze chociaz jakims 200 zl dacie rade pomoc ? Bylabym wdzieczna naprawde. Wiem, ze nikt sie tego nie spodziewal, chociaz juz dawno temu pisalam o tym guzie. Nie spodziewalam sie tylko, ze on tak bedzie rosl..... czasami jest maly i taki pozostaje na cale lata. Tutaj okazalo sie inaczej.[/QUOTE] Zuzia już dawno pisałyśmy, że pomożemy A jaki jest koszt ogólny operacji? I jak się Buńcia czuje? Może jakieś świeże foto naszej Buniulki...? ;)
  21. [quote name='kasiafiona']Po dłuższym odcięciu od świata ponownie mogę zaistnieć. Cieszę się z obecnego rozwoju sytuacji prześlijcie mi nr konta na pw a ja deklaruje jednorazowo 20 zł[/QUOTE] Kasiafiona dziękujemy za powrót i za deklarację :) W sumie sprawa wygląda tak, że muszę zadzwonić do "prawnego ds", by polubownie załatwić sprawę zrzeczenia się praw do Brega On nie powinien tam wrócić, chyba że pies ma się meczyć i oni mają się męczyć Dla dobra psa, trzeba mu znaleźć nowy dom ALe najpierw trzeba porozmawiać z ds Odkładam i odkładam, a czas mi w pracy za bardzo nie pozwala, ale wiem że muszę to zrobić. Zadzwonić. Chyba że Asia woli z nimi porozmawiać, trochę ich już zna ;) Kasiafiona wtedy wyślę nr konta, kasę trzymaj ;):D
  22. [quote name='Tuja']a ja mialam dzis tel o psiaka z naszego schronu, ale po chwili wyslali sms rezygnujacy. a wczoraj tel od pana, ktory ma zaklad stolarski i psa do pilnowania szuka. myslal o Reksiu, ale nie wiedzial,ze on taki maly. chce psa do kolan. Tobiego nie oddamy tam prawda???? tobi ma miec dom, a nie kojec. kropka[/QUOTE] Tak Tuja, Tobi ZASŁUGUJE NA DOM, nie kojec Każdy psiak zasługuje na dom... Ale to jest wątek Orzeszka i on na pewno mus mieć dom...
  23. Wiadomość "dla cierpliwych" a już na pewno dla Kory, bo innych coś u ostatnio nie widać... od P.Gosi: Co do miłych rzeczy to nie wiem w jakich momentach Brego zachowywał się źle wcześniej, bo jak na razie mieliśmy kilka przypadków przekierowania jego frustracji na inne pieski, bądź warknięciem pokazywał, że coś jest nie tak. My od samego początku obcowania z psem ustalamy zasady i dyscyplinę (proszę nie kojarzyć dyscypliny z karą. Małe pieski od urodzenia dyscyplinowane są przez swoją mamę). Czułości w postaci głaskania zdarzają się sporadycznie i na pewno nie w czasie (oczywiście każdy przypadek jest inny) pierwszych dwóch tygodni. Dla psa czułością jest również to, że dajemy im pić, gdy są spragnione, jeść gdy są głodne. Dajemy im schronienie i przywództwo. Na początku chcemy po prostu dać psu możliwość bycia psem, spełniać jego potrzeby i dzięki temu uzyskać zaufanie i szacunek i przede wszystkim pozycję "alfy" w stadzie - tylko w takich relacjach pies chce nam pomagać i nas słuchać. Pies ma ogromną, instynktowną potrzebę poczucia przynależności do stada i swojej pozycji w nim, nie może być to pozycja alfy, dlatego, że właśnie wtedy, gdy pies czuje się alfą (a w jego mniemaniu ktoś tą pozycję MUSI zająć i jeśli nie zrobi tego człowiek, pies zrobi to instynktownie) "zarządza" innymi członkami stada - ludźmi - w taki sposób w jaki nauczyła go natura, w psi sposób. Dlatego tak ważne jest poznanie psiego języka i nauczenie się kontaktu z psami w ich języku - przecież psiak nie może nauczyć się naszego. Psy nie porozumiewają się ze sobą słowami. Oczywiście mogą nauczyć się pewnym komend, jednak słowa nic dla nich nie znaczą. Poznają świat za pomocą węchu, energii i mowy ciała - dlatego człowiek nie jest w stanie oszukać psa, a psiak nigdy nie posłucha energii, która nie jest zrównoważona - nie jesteśmy autorytetem dla psa, próbując dogadać się z nim w momencie gdy jesteśmy smutni, sfrustrowani, źli etc. dla nich to słaba energia, wobec czego na przykład w takich momentach chcą nam pomóc w psi sposób i przejąć kontrolę. Psy zawsze myślą o dobru całego stada. Jeżeli więc chodzi o poprawę, to odkąd Brego przyjechał wszystko jest w porządku. Obserwowaliśmy Go jedynie na początku ucząc podstawowych rzeczy (np. chodzenia na smyczy) i teraz powoli będziemy "iść" dalej, jednak nigdy nie wiadomo ile potrwa cała rehabilitacja - niczego nie da się przyspieszyć terapeutując człowieka czy też psa. Podstawą jest wysiłek fizyczny i wyzwania psychiczne (tu mamy do czynienia z rasowym psem, wobec czego należy postarać się spożytkować jego energię stworzoną do polowania i pokierować ją tak, aby nie przeradzała się w ataki na ludzi czy psy. Ostatnio w związku z jego stanem zdrowotnym mogliśmy jedynie chodzić z nim na spacery bez zabierania go na przejażdżki rowerowe - co dużo ułatwia, bo pozwala spożytkować więcej energii psiaka. Zauważyliśmy, że Brego jest bardzo podekscytowanym psem. Może to wynikać z nagromadzonej energii jak i z przyzwyczajeń. Dopiero niedawno zaczął na prawdę uspokajać się przed posiłkiem - wcześniej można było przypuszczać, że jest spokojny, bo siadał, jednak stan jego umysłu nadal był w podekscytowany. Uczymy Go z dnia na dzień jak się relaksować i nie musieć się aż tak podniecać, bo nic dobrego z tego nie wynika. Jednak jak już pisałam podstawą jest wysiłek fizyczny, a to dla Brega tak naprawdę dopiero się zacznie :) Dzień piesków w naszym stadzie (teraz wraz z Bregiem mamy ich 4) zaczyna się od wypuszczenia ich z domu około 8-9 na ogrodzony teren przy domu. W okolicach godziny 10-11 idziemy ze wszystkimi na spacer, bądź parami zabieramy je na rower - muszą zapracować na śniadanko. Po śniadaniu psiaki odpoczywają i w ciągu dnia zajmujemy się nimi na terenie - basenik do chłodzenia, rzucanie piłek, tropienie, spacer, rower itp. w zależności na co jest akurat czas i chęć. Po obiedzie ok 18-19 pieski zostają na podwórku do wieczora ok 21:00. Następnie są wpuszczane do domu na noc. Oczywiście nie zawsze dzień wygląda tak samo, wszystko zależy od przypadku, którym się zajmujemy i naszego planu dnia. Najważniejsze jest jednak to aby zapewnić im wysiłek fizyczny, psychiczny, dyscyplinę i na końcu czułość - tak jak zrównoważony przywódca stada :)
  24. [quote name='kora78']ale on siedzi sam z psami na ogrodzie caly dzien? a na noc idzie do domu? wiec co to za tresura, czy tam terapia? jak pies nie ma kontaktu z czlowiekiem, tylko ze stadem??[/QUOTE] Oż Ty czekaj, zaraz wkleję wiadomość :P
  25. [IMG]http://images50.fotosik.pl/959/c7ff67f7acdaf2a0gen.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...