Adamo.... mój Charlie odszedł w klinice..... Sam jeden.... nie było mnie przy nim, bo weci kazali go zostawić. To było 22 lipca 2008 r. Do tej pory ciągle myślę jak on się czuł umierając wśród obcych ludzi... Okruszek w tej chwili był z Wami. I to jest jej szczęście.