Witam również
Krótko o sobie : mieszkam w prywatnym domu z małym ogródkiem , mam 2 pieski jamnikopodobne . Schroniskowa Kenia jest wierną kopią mojej suczki stąd pomysł na dom tymczasowy . Jest po prostu jej lustrzanym odbiciem. . Jeśli chodzi o fakt odpowiedzialności , trudności i niepewności co do psa wziętego ze schroniska to znam to z autopsji . Wszystkie moje psy są psami z "przeszłością" Sunia jamnisia i duża kundelkowata sunia to Panie z zamojskiego schroniska wzięte ok. 8 lat temu . Wiem i pamietam jak wyglądały ich początki w moim domu -jak potwornie bały się podniesionej ręki i sikały pod siebie. U dużej obraz schroniska mam wrażenie ,że gdzieś tam pozostał jest bardziej bojażliwa -ale mała jamnisia zupełnie się zaadopotowała. Natomiast mój jamniczy facet trafił do mnie 3lata temu przyprowadzony przez klientkę do pracy . Dłużej nie mogła się zajmować swoim psem z powodu wyjazdu a może raczej faktu ,że nie chciała się zajmować psem z nowotworem . Psiak jest po kilku operacjach ale wciąż żyje i cieszy się każdym dniem. Podwórka nie mamy za wiele ale latem wypoczywamy na dużej działce :) gdzie każdy znajdzie coś dla siebie do roboty (jamnisie uparcie kopią doły całymi dniami). Mieszkam w Biłgoraju . Z racji tego że pracuję zawodowo moje psiaki dzień spędzają u moich rodziców -śmieję się ,że chodzą do psiego przedszkola. Największy znak zapytania dla mnie to właśnie pytanie czy Kenka nie jest agresywna? Znam swoje psiaki i domyślam się jak zareagują na nowego mieszkańca -nie mam możliwości izolacji suni -dlatego ,że u teściów i rodziców są inne psy . Ale Kenka jest cudowna i chciałabym jej pomóc.