Koxhane no to tak: nie mozna pozwolic aby ten cudny psiak po prostu odszedl. Zbieramy deklaracje na hotelik u Zuzim o ile ma miejsca. Ja jestem pierwsza. Styczeń jest tragiczny z kasa mioge dac na razie 25zł.
On sam dobrowolnie do człowieka nie podejdzie. Uciekał jak coś się miało w ręku.
Kama210 mówiła, że kiedyś do Niej podszedł, dał się pogłaskać. Gdy wróciła z jedzeniem w ręku - zwiał.
To jak dziś nie przyjdzie ja będę musiała tam lecieć. Byłam w kwiaciarni myślałam, że może Anioł przyszedł..... Niestety. Tego staruszka biszkoptowego też tam nie ma.
Nic na razie nie zrobię bo nie widziałam go już dwa dni. Wczoraj jak głupia latałam od okna do okna. Labrador pewnie pomyślał, że ze mną gorzej. Poczekam czy dziś przyjdzie na jedzenie.