Nie pisalam wczoraj nic bo ...... ryczalam.
A dzis mam tyle do opisania, niestety nic radosnego.
Atos to cudowny, najwspanialszy pies na swiecie. Gdy przyszlam wczoraj od razu wyrwal z kojca i biegl jak oszalaly do przodu. Spacer a pozniej nie chcial wejsc z powrotem i zaczal plakac. A ja razem z nim. Zlizywal mi lzy.
Dostal tabletki na uspokojenie - ziolowe. Musialam go zostawic. Wyl, plakal, szczekal. Skakal na siatke.
Dotrwalam do dzisiaj i polecialam zaraz po pracy. faktycznie wciagnal litr mlesia z bulkami, na moj ryz z miesem nawet nie spojrzal i dawaj z kojca. Dzis nie padal snieg to polazilismy dlugo ale na dzien dobry tez mu dalam prochy.
Dziewczyny ja nie daje rady zamykac go w kojcu, placze razem z nim.