Fajnie.....:) Dago wylewny raczej nie jest. Od malutkiego szczeniaczka bardziej byl za facetami. Ja jestem od ewentualnego leczenia...dawania tabletek....dawania jesc....ale jak na horyzoncie pokaze sie facet to dopiero jest szczescie.
Dla mnie niestety takze.......
A dzis w pracy mialam dzien poduszek......psich oczywiscie.....:) Piec psiakow mialo wygladzane ostre i twarde poduszeczki....Moje Cudo juz sie do tego przyzwyczailo ale niektore psiaki boja sie tej maszynki scholla niemilosiernie. A podusie po kilku chwilach sa mieciutkie.....:):)
Ciekawe czy jest zadowolony......bo moje Cudo niezbyt niestety lubi czulosci.......cierpliwie czeka ze znudzona mina kiedy ja bede miala dosc. Pozniej robi uff i spada ode mnie jak najdalej
Ranias pisala, ze w czwartek byc moze da zdjatka....to w piatek bylby czas na zrobienie.....:)
Mariusz...:) nie wiem trzeba Raniaska zapytac ale jak znam zdolnosc Jej chomikowania to pewnie beda.....:)