Piesek zostal zabrany w sobote. Na poczatku wiadomo, kot nie wiedzial co sie dzieje, byl zdezorientowany i fuczal. Pies przejawial tylko ciekawosc co to za osobnik i nie zaczepial kota, ale dzien po dniu stawal sie odwazniejszy i teraz jak go widzi to biega za nim i szczeka, co doprowadza kocisko do furii i gdybym raz szybko nie zareagowala to by sie skonczylo u weterynarza. Teraz jest separacja, drzwi zamkniete od pokojow, gdzie przebywa kot co jest dla niego ciezkim przezyciem, bo to przeciez jego krolestwo. Probowalam jeszcze ich razem pogodzic, stopniowo, pokazywac, ze kazde jest wazne, zeby nikt nie czul sie zazdrosny, ale nie mialo to zadnego skutku- bylo jeszcze gorzej ze strony kota. Wiem, ze to poczatek, a poczatki sa trudne, tylko, ze nie spodziewalam sie, ze kot bedzie to przezywal, az do takiego stopnia, ze nie chce nic jesc, co juz jest dosc duzym problemem, zwlaszcza, ze ostatnio troche chorowal...
Nr pieska 1059\09
Wlasnie z powodu kota, piesek jest u mnie w DT, rozmawialam z pania z biura ze schroniska, ze nie jestem pewna reakcji kota, ale chcialabym mu bardzo pomoc... :(