o malamucie przed adopcja trzeba powiedziec wszystko co najgorsze sie moze zdazyc. ze moze wyc, demolowac, przekopywac ogrodek, nie sluchac, byc zlosliwa, liniec na potęgę itp. jesli potencjalny wlasciciel sie nie zrazi i zadeklaruje chec pracy nad psem to znaczy ze sie nada. jesli sie przestraszy to niech sobie sprawi innego psa bo na wlasciciela malamuta na bank sie nie nadaje.
Pamietaj ze nie chodzi o wypchniecie psa do jakiegokolwiek domu tylko o znalezieniu domu w ktorym i pies i wlasciciel beda szczesliwi juz na zawsze.
akurat sunia ma duze szczescie do DT i ludzi ktorzy chca sie nia zaopiekowac wiec nie ma co jej na sile pchac gdziekolwiek.