ja tam głowy (raczej połówki)nie gotowałam-dawałam psu surowa w całosci,ogryzał wszystko tak że zostawała z tej głowy częsc najtrwardszej kości wielkości pięści,którą oczywiście wywalałam do kosza.obecnie głów juz nie ma w sklepie a szkoda bo na 2-3 godz był spokój