Jump to content
Dogomania

psiakiGabi

Members
  • Posts

    1562
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by psiakiGabi

  1. Mam mam, nasza "wolontariuszka" Dominika robi fajne fotki, tylko teraz szkoła, a Ona ma spory kawałek do nas, ale pogadam z nią, żeby wpadła do nas to zrobimy Kubusiowi sesję :) przy okazji pewnie inne psiaki tez się załapią :)
  2. Szelma jest łudząco podobna do Giny/Very która jest u nas w hoteliku też z Waszego schroniska :)
  3. Tak myślałam, ale wolałam się spytać dla jasności :) W niedzielę do domu pojechała koleżanka Tymonka-Szila :) to może i Tymusiowi się uda :)
  4. Nikuś tylko mam jedną prośbę w związku z wpisaniem mnie na "czarne kwiatki" proszę napiszcie czy mogę wybrać ewentualny domek dla Tymonka z tego ogłoszenia, jeżeli się taki trafi? Czy mam ludzi odsyłać do Ciebie? :)
  5. Jeszcze nie wysłałam Gosi fotek bo net mi tak zamaula, że się nie wysyłają :(
  6. Dziękuję Wam :) To fakt tupus, z jednej striny byliśmy na maksa szczęśliwi, że "nasza" bidulka znalazła domek i to taki wspaniały, ale z drugiej strony łezka się w oku kręciła. Szila była ogromnym wyzwaniem, praca z Nią była bardzo trudna na początku, ale każdy mały krok na przód dodawał siły do dalszego działania. Szila to taki pies legenda u nas :) Do Szili przyjeżdżały nasze "wolontariuszki" Paulina, Dominika, Angelika.. To dzięki nim również Szila odzyskała wiarę w ludzi. Dominika potrafiła 3 godziny przesiedzieć z Szilą w lesie lub na łące w spokoju i ciszy, gadać z nią itp, aż wreszcie Szila zaczęła reagować na jej komendy. Macie rację, my nie mamy czasu na nic, cały czas poświęcamy psom i jesteśmy z tego zadowoleni, nie zależy nam na unieszczęśliwianiu psów, ale nieudane adopje zawsze się zdarzały i będę się zdarzać nawet najlepszym.. Może nie wiele osób o tym wie, ale oprócz psów z dogo mamy teraz kilka psów, które sami przygarnęliśmy, porzucony na stacji benzynowej Lotos (ulubieniec Szili :) ) wyrzucone z auta Beza (w ciąży - zbieramy na sterylkę) i jej "mąż Dyzio, i kilka innych, uratowanych przed uśpieniem itp. Nie prosimy nikogo o pomoc. Poświęcamy całe swoje życie psom. Kto u nas był to widział :) Nie mamy weekendów, świąt, wakacji, nawet zachorować nie możemy :) ale nie narzekamy bo satysfakcja jest ogromna :) Wystarczy spojrzeć na słynnego już Misia, który jest u nas i wszystko jasne. Pies rzucający się na ludzi przez 24h na dobę, nienawidzący kobiet teraz spokojnie idzie na spacer z kobieta, bawi się, biega, szaleje. Wiele takich przykładów mogłabym podawać, ale zainteresowani znają nasze psy i ich postępy.
  7. Ja niestety zdjęcia robię telefonem, nie mam innej możliwości i są jakie są :( a Kubuś czarny to jeszcze gorzej ;) Co u Kubusia, bez zmian, zadomowił się już u nas na dobre :( W związku z zarzutami jakie są wobec mnie stawiane na wątku Dony , zaprzestaję szukania Kubusiowi domu na własną rękę, proszę aby ktoś się tym zajął. Przepraszam.
  8. No cóż temat Dony wyjaśniłam na jej wątku, nie każda adopcja kończy się powodzeniem i jakoś nikt nie oczernia wtedy osoby wydającej psa, no ale każdy ma prawo pisać co myśli. Cieszę się, że Szila znalazła dom zanim ją komuś wydałam bez niczyjej wiedzy. Co do umowy adopcyjnej Szili to mam i chętnie komuś wyślę aby nie było kolejnych nieporozumień tylko proszę o info komu i na jaki adres wysłać, proszę o info na maila lub smsa. Wiem jedno, nie znajdę już domu żadnemu psu przebywającemu u nas i nie przyjmę już psa z dogo. Przepraszam tych "nie winnych" dogomaniaków ale poprostu ma już dosyć oczerniania. Mam psy spoza dogo w hoteliku i nie mam wolnych miejsc, niestety. Tuptus uściskaj Szilkę ode mnie :) od początku jej pobyty u nas wierzyłam, że się zmieni i znajdzie domek :)
  9. Nikt nie spisał z nami umowy o hotelowanie, więc nie miałam danych.. Ja też dowiedziałam się o zmianie właściciela po fakcie więc jaki w tym mój udział? Taki, że jechałam jak durna kupę km, żeby sprawdzić warunki, że wydzwaniałam do tej kobiety i dowiadywałam się co u psa? koelka przepraszam 506 ... .55 taki mam nr do Ciebie zapisany, nie wiem być może błędny.
  10. Na te pw które dostałam odpowiadałam. Nie dostałam ani maila, ani adresu pocztowego do wysłania umowy więc komu miałam wysłać? Z telefonu od Pana nie wynikało, że Dona zmieniła dom, tylko, że przyjechała do Niego z właścicielka, z którą miałam dwa dni wcześniej kontakt i nie mówiła o żadnych problemach, umówiłyśmy się na sobotę na wizytę, którą potem odwołała z powodu wyjazdu. Nie miałam wyłączonego tel tylko co najwyżej mogłam nie mieć zasięgu. Tak mam Twój nr zapisany 509... i nie miałam od Ciebie nieodebranego połączenia..
  11. Może zacznijmy od początku, bo widzę, że chyba nie wszyscy i nie wszystko wiedzą. Przed adopcją Dony rozmawiałam z Kajuszą i pytałam o zgodę na adopcję i takową dostałam. Umowę adopcyjną mam, wyślę tylko podajcie adres komu mam wysłać? Owszem rozmawiałam z tym Panem, ale ani słowem nie wspomniał, że jest właścicielem Dony tylko, że jego mama przyjechała do niego z Doną w odwiedziny i się martwi o mamę czy sobie z takim psem poradzi, pytał również o relacje Dony z innymi psami, powiedziałam jak było u nas, ale nie powiedziałam, że może śmiało puścić ją ze swoim obcym dla niej psem, więc nie ma mojej winy w tym, że psy się pogryzły.. O tym, że Dona zmieniła dom, z tego Pana który ją od nas adoptował na ta Panią, dowiedziałam się również po fakcie, więc nie miałam na to wpływu, byłam w stałym kontakcie telefonicznym z ta Panią i nigdy nie wspomniała, że ma jakikolwiek problem z Doną. Wręcz odwrotnie zapewniała, że wszystko jest ok, w piątek rozmawiałam z tą Panią i nawet mówiła, że Dona jest z nią w pracy ( prowadzi sklepik). Raz pojechaliśmy na wizytę bez zapowiedzi nikogo nie zastaliśmy, rozmawialiśmy z sąsiadką, która sama od siebie zaczęła mówić, że Pani gdzieś pojechała z psem, że dba o psa itp itd. Na kolejna wizytę umówiliśmy się na ta sobotę, jednak Pani w piątek dała znać, że musi gdzieś jechać.. To co miałam jechać za nimi? Potem telefon od syna, że jest u nich. Ale nie miałam informacji, że Dona zmienia dom! Więc dla mnie jest to też zaskoczenie. Nie dostałam żadnego smsa, pw w tej sprawie wiec nie miałam na co odpisać. Telefonu Kajuszy nie mam obecnie zapisanego w tel więc nie wiedziałam, że to Ona do mnie dzwoniła, gdybym miała oddzwaniać na wszystkie tel to bym poszła z torbami. To, że widać mnie na dogo nie zawsze znaczy, że tu jestem. Mam tak słaby internet ( z sieci komórkowej) nie ma zasięgu i wiele razy próbując tu wejść po prostu mnie rozłącza.
  12. Cioteczki przypominamy o długu Pirusia i tak przy okazji może, któraś cioteczka przekarze swoją deklaracje z Pirusia na Misia?? Misiek to też "pszczyniak" :(
  13. Super wieści :) teraz tylko dajcie jej kilka dni na zapoznanie z nową sytuacją :) czekamy na fotki z nowego domku :) powodzenia :)
  14. Natychmiast to może nie bo pewnie będą padnięci :) ale obiecywali na bieżąco informować i fotkami tez będą się chwalić :) Ja tylko trzymam kciuki za podróż, żeby im Szila nie zwiała. Zakazałam wyprowadzania jej na parkingach, żeby nie uciekła, wytrzyma bez siusiania :) a lepiej nie ryzykować, żeby się czegoś nie przestraszyła i nie zerwała smyczy czy coś takiego. W aucie też przyczepiliśmy ją smyczą, żeby nie miała możliwości wyjścia jak będą wysiadali z auta.. No cóż czekamy na info :) teraz już tylko lepiej będzie :)
  15. Szilunia pojechała do domku :) trochę niezbyt zadowolona ale pojechała :) ale muszę ją pochwalić, że zachowywała się jak na nią super :) nie była jakoś panicznie wystraszona w samochodzie, mam nadzieję, że grzecznie dojedzie do domku :)
  16. Hehe nieraz jest taki ciapowaty, ale jak się rozbryka to ziemia się trzęsie jak biegnie :)
  17. Czy tuptuś ma nasz adres? Bo pisałam dzisiaj smsa do nich ale nie odpisali, jutro zapewne się odezwą jak nie mają dokładnego adresu :) Szilka nic jeszcze nie przeczuwając śpi spokojnie :) jutro będzie miała dzień pełen wrażeń, ale na pewno szybko się przyzwyczai :) Hotelik miała opłącony do 3.10 więc 18 dni do zapłaty zostało, tj 250zł. Jak tylko Szila pojedzie dam znać :) Trzymajcie jutro kciuki :)
  18. Rustiemu naprawdę się odmieniło :) Zobaczcie sami :) biega z innym psem, tzn suką ;) Sara na niego powarczała trochę, a chłopak tylko się pojerzył i ją zignorował :crazyeye: normalnie SZOK :eviltong: a tu udokumentowane to co piszę :cool3: fotki nie najlepsze bo robione na szybko komórką..
  19. Dostałam pw z pytaniem o miejsce dla tego biedaka :( niestety u nas totalne przepełnienie :( nie mam gdzie go wcisnąć, idzie zima, nie zostawię dziadeczka na zewnątrz, a w środku nie mam wolnego miejsca :( nawet wolnej budy na dworze nie mam :(
  20. A kiedy przyjedziecie? Bo chyba nie doczytałam :)
  21. Szila jest naprawdę super psem :) tylko potrzebuje trochę czasu aby się oswoić :) i z Nią trzeba dużo gadać, jak się do niej cały czas mówi to taka weselsza jest, nakręca się :) Mam filmik z Szilą ale nie umieć tu wstawić :(
  22. [IMG]http://i54.tinypic.com/2ciifqr.jpg[/IMG] nie umyłeś zębów :crazyeye: [IMG]http://i52.tinypic.com/24zatf9.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/4gkwbb.jpg[/IMG]
  23. My już też kombinujemy jak tylko się da, ale narazie nie udało nam się nikogo takiego znaleźć :( Szilka tym czasem niczym się nie przejmując szaleje z psiakami :) [IMG]http://i52.tinypic.com/25g9u9c.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/2wnpddt.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/2ep69n5.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/65srbd.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/10pt44w.jpg[/IMG]
  24. Też to wiążę ze zmianą diety. Chłopak teraz wcina ekstra karmę i jeszcze gotuję mu wg. przepisów strix, bo na samej karmie to by Was z torbami puścił, bo na worku jest podane, że powinien zjeść 250g dziennie, jednak ja daje mu więcej bo widać, że te 250 to dla niego za mało, tym bardziej, że musi nabrać ciałka :) i chyba jest zadowolony, a jego przewód pokarmowy jak narazie się nie buntuje, więc czekamy aż będzie widać efekty :) koopki ładne, malutkie więc widać, że dużo z tego przyswaja, już nie przelatuje przez niego wszystko co zje..
  25. chudzinka to był jak przyjechał :( on już i tak przytył trochę, ale w pewnym momencie się zatrzymał.. Muszę pochwalić Rustiego bo dzisiaj nas zadziwił strasznie, po raz pierwszy odkąd jest u nas, nie rzucił się na kojec innego psa jak biegał na dworze, podszedł do kojca powąchał i chyba nawet chciał się bawić :crazyeye: zawsze było tak, że pierwsze co robił po wyjściu na dwór leciał do kojca się rzucał na psa:angryy: staliśmy z wybałuszonymi oczami i nie wierzyliśmy w to co widzimy :razz:
×
×
  • Create New...