-
Posts
30 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by CichaKasia
-
Witam, jestem chwilowo dostępna, więc może będę mogła się do czegoś przydać w akcji WOŚP? Widziałam na stronie z ZP, że jakiś pan Krzysztof zaoferował "pokaz psów" ( z tego co zrozumiałam :) ). Jeśli komuś się przydam, proszę o telefon, gdyż nie ukrywam nie zawsze korzystam z internetu... Pozdrawiam wszystkich w Nowym Roku!
-
U nas po staremu :) dostępni jesteśmy na spacery cały czas, więc dostosujemy się do pani harmonogramu :)
-
Oczywiście, że chcę wspólny spacer - Apacz też :)) czekamy więc na spotkanie :)
-
Witam, byłam pare chwil na ZP, widziałam jakie pieski maja warunki.... tragedia... Właściciel ZP (nawet nie będę pisać tego nazwiska, bo sie człowiekowi źle robi...) w ogóle nie myśli o zwierzętach, o tym, że to są przecież żywe istoty... Naprawdę ręce opadają, może jakieś pismo trzeba anonimowo wysłać do Urzędu Miasta o złym stanie "boksów" dla psiaków? Co do Apacza - szaleje jak zawsze, w domu troszkę grzeczniejszy, na dworze gania, skacze, lata za patykami. Czekamy na wspólny spacer z paniami :) pozdrawiamy!
-
Dziś właśnie byliśmy na dłuższym spacerku i jest ok :) czyli jak będzie pani Dorota lub inne panie chętne na spacer w weekend, to zapraszam :) My z Apaczam będziemy czekać na wiadomość :)
-
Pierwsza dekada lipca mi odpowiada :) Apacz ostatnio troche spokojniejszy, ale to zapewne przez upalna pogodę :) Uczę go zostawać samemu, ale nauczył się otwierać sobie drzwi, więc jest już z tym zostawianiem go mały problem :) Co natomiast nowego? Apacz nauczył się pływać :D na pewno umiał jak każdy pies, ale w te upalne dni skakanie do wody, wyławianie kijków i ogólne pływanie koło ludzi sprawia mu dużo radochy :) Pozdrawiam i czekam na spotkanie jak alergia juz mi trochę przejdzie :) (czyli tydzień, max. 2 i powinno być ok)
-
Oczywiście, że nam pasuje :)
-
U nas dobrze, ale czekamy, aż ktoś nas odwiedzi i pospaceruje z nami :D
-
Jak się wymęczy Apacza na dworze, to w domu jest grzeczny :P a póki jest śnieg, to bardzo łatwo go zachęcić do biegania, gdyż uwielbia pogoń za śnieżkami :D Tak więc póki jest śnieżek, to zapraszam do spaceru, bo tak ciągle tylko ze mną i ze mną, to pewnie się nudzi chłopaczek :P
-
Apacz szaleje i faktycznie widziała pani pewnie Apacza z panem, bo wyjątkowy wyszli sami :P Apacz raz jest dość grzeczny, raz strasznie rozbrykany, juz nie raz wywróciłam się przez niego na śnielu/lodzie, bo zobaczyl interesujący kępek trawy i musiał szybko do niego dobiec :D a;e poza tym w domu się trochę uspokoił, po jedzeniu zazwyczaj ucina sobie drzemkę, a gryzie dopiero wieczorami :P Wszyscy go kochają w domu, dopieszczają (i dokarmiają niestety, ale nadal wygląda "szczupło" :D) . Jakby któraś z pań chciała do zobaczyć na spacerze lub w domu, to oczywiście zapraszam :)
-
Oj, co do tych butów to prawda :D bo póki jest dużo śniegu, to chodzi się głównie po zaspach i nieodśnieżanych dróżkach :) Do tego ciepłe spodnie albo i nawet 2 pary, tak jak grube skarpety :P A może pani Aniu po prostu umówimy się na sobotę, godzina np. 11 lub 12 w określonym miejscu? :> Nie wiem z jakich okolic Bolesławca pani jest, ale mogę kawałek podejść zawsze :) Apacz na pewno będzie się bardzo cieszył pani towarzystwem i taki spacer z byłym "szatanem" ZP rozpogodzi panią i tę zimową atmosferę :)
-
Od czasu do czasu spotykam na porannych spacerach panią Joannę :) Ale niestety chłopacy nadal się nie lubią. Apacz w zaspach śniegu szaleje i sprawia mu to nie lada radochę, za sankami biega i gryzie :P i nawet raz uczestniczył w kuligu :D W domu trochę grzeczniejszy, jakby mniej gryzł i szalał, aż ja czasami muszę go zachęcać do biegania za zabawką :) Może to z powodu temperatury w pokoju (w dzień około 20-22 stopnie), co w porównaniu z dworem jest raczej dla Apacza upałem, przy którym najlepiej się śpi :) Jednak apetyt nadal mu dopisuje (a kuchni mógłby siedzieć całymi dniami :) ), nie tyje, na dworze szaleje, więc chyba wszystko z nim dobrze. Pani Dorotko, proszę wracać do zdrowia! :)
-
[IMG]http://yfrog.com/j8eeec0c2734j[/IMG][U][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/236/e8a389e8a78db18bmed.jpeg[/IMG][/URL] [/U]A tu Apacz i Sara :)
-
Mi jak najbardziej pasuje :) sama tamtędy zazwyczaj chodzę :) jak będzie pani Dorota szła na spacer, to prosże chwile wcześniej wysłać smska, to też podejdę z moim wariatem ;)
-
Pani Aniu, słyszałam jak byłam jeszcze w Zieleni o Dianie i jest mi naprawdę przykro, ze tak smutno zakończyła się ta sprawa z biednym pieskiem... aż płakać mi się chce, że ludzie są tacy nieczuli i okrutni dla istot, któe przecież nic im nie zrobiły, a są od ludzi uzależnione. Nie znałam Diany osobiście, ale gdybym spotkała jej pseudo właściciela (bo właściciel dba o swoim czworonożnych przyjaciół), to mimo mojej małej i niepozornej postury, delikatnie rzecz ujmując - bym mu nakopała! Pani Dorotko, ja też nad Bobrem mieszkam -> w okolicy Staszica, ale podejśc na ulicę Rajsko lub Zabobrze, to nie był by dla mnie problem :) W sprawie wspólnego spaceru proszę o smska z ulicą, na której mogły byśmy się spotkać lub jakimś punktem zaczepnym - z Apaczem dojdziemy wszędzie.
-
Tak, zaglądam na wątek Bolesławiecki i trzymam kciuki za nowy dom dla Ramzesa. Mi pasuje praktycznie każdy termin :) Jeśłi Apacz z Ramzesam by się dogadali, to mogłabym się dołączyć w na weekend do spaceru lub choćby tylko na próbę :)
-
W takim razie będę czekała na telefon, bądź maila :) mam mały sposób na Apacza - nie gryzie po rękach jak się je posmaruje miętowym balsamem - na razie działa :) Pani Aniu, co do spacerów i ludzi, to ja puszczam Apacza tylko jak nie ma w pobliżu ludzi, gdyż to jest taki wariat, że nie wiadomo co by mu do głowy strzeliło, a nie wszyscy wiedzą, że Apacz skacze i gryzie po to, żeby się pobawić :)
-
Apacz z drugim psem (Sarą) witają się normalnie, ale tylko nie w Sary pokoju i w kuchni :) tam Sara zajmuje miejsce przy stole lum misce, a Apacz grzecznie siedzi koło wyjścia, gdyż jak się zbliża, to suczka warczy - widać Apacz jest pantoflarzem, bo grzecznie nie odwarkuje i nie zaczepnia :) W domu nadal strasznie gryzie i zaczepia, na spacerach uczę go przychodzenia do siebie - powoli, powoli do przodu. Od jakiegoś czasu przyłączyła się do wieczornych spacerów koleżanka z małą suczką i Apacz się bardzo cieszy (chociaż nie puszczam go wtedy ze smyczy, gdyż skacze na mała i ją straszy - oczywiście zaczapia, żeby się z nią bawiła). Poza tym jest kochany i jeśli któraś z pań chciałaby go odwiedzić lub pospacerować z nami, to zapraszam - mój numer ma pani Dorota, adres chętnym podam :) Pozdrawiam.
-
Nowe dogo na moim komputerze to przede wszystkim błędy... jakkolwiek wchodziłam na prywatne wiadomości, przenosiło mnie na errora lub forbidden, teraz troszkę zminiłam oprogramowanie i przynajmniej mogę odpisać :P Apacz chyba ma się dobrze, ciągle pełen energii, wiecznie głodny i niewyżyty :) Polubił kuchnię rodziców, więc z zostawaniem jest lepiej. Poza tym po staremu, niezależnie od tego ile się wybiega ma dni, w których śpi cały dzień albo co chwile gryzie i nie można nawet na chwilę przestać się z nim bawić, jak się wychodzi z pokoju, to po powrocie nadal gryzie, odwracanie się nic nie pomaga, upominanie także :) bo albo gryzie mocniej albo po innych częściach ciała - nogi, boki brzucha, ramiona itp. chłopak nie zna umiaru :lol:
-
Apacz oczywiście zdrowy i pełen życia :eviltong: Rano na najmniejszy ruch z mojej strony już nie wskakuje do łóżka, żeby się przywitać, tylko pcha ta swoją dużą głowę, więc czuję się już bezpieczniej :eviltong: Wcześniej musiałam nakrywać się po uszy, żeby czasem mi oka nie wydłubał we śnie :diabloti: Na spacerach nadal niewychowany ;) (Zauważyłam, ze Apaczowi rosną nowe ząbki :P wiec to jeszcze młody chłopak). Mam z nim tylko jeden problem i prosiłabym panie o pomoc i rady: Kiedy leżę w łóżku, a chłopak do niego podejdzie i się nachyli, Apacz zaczyna warczeć i sie rzucać, czasami zamiast tego szczeka (wykazuje agresje) i tylko w takiej sytuacji (wygląda to tak: chłopak wchodzi do pokoju (Apacz patrzy), zbliża się do łóżka (patrzy), jak się nachyli nade mną (warczy i się rzuca lub szczeka), usiądzie na łóżku i sie nade mną nachyli (warczy i się rzuca lub szczeka)... Nie wiem jak reagować na takie jego zachowanie i czy to oznacza, że jest zazdrosny, czy mnie broni (ja jestem z Apaczem codziennie i wychodze z nim na spacery, chłopak natomiast okolo 2-3 dni w tygodniu. Kiedy chłopak przyjeżdża Apacz się cieszy, skacze i chce się bawić, ale w w/w przypadku zachowuje się zupełnie inaczej). Mój owczarek taki nigdy nie był, więc pierwszy raz się z tymn spotykam :) i prosze o pomoc.
-
Pani Doroto, płytę oddam w weekend :) Apacz nawet grzeczny :) Poza codziennym budzeniem i gryzieniem prawie wszystkiego (wczoraj przegryzł smycz :D) Nie da się go nie kochać :loveu: Nadal nie mogę sobie wyobrazić jak można było go bić/wyrzucić...
-
W takim razie jutro będę czekała na pani telefon i wtedy szybciutko przyjedziemy z Apaczem :) CO do gryzienia, to ja staram się go tego oduczać, ale widać, że jest nauczony gryźć przy wielu powodach (chęć zabawy, zachęcenia do głaskania, radość itp.), więc ciężko go tego oduczyć :) Próbuję teraz z metodą "olewania", "Ty mnie gryziesz, a więc koniec zabawy i głaskania" - czasami to działa, a innym razem niestety gryzie po wszystkich częściach ciała, więc ciężko się odpędzić :diabloti: Jutro przyjadę, to więcej opowiem :) pozdrawiam :)
-
Prawdopodobnie znów odwiedzę Zieleń Plan w sobotę lub niedzielę :) (Oczywiście z Apaczem) Dziś puściliśmy Apacza (mniej więcej z dala od ludzi) i rzucaliśmy piłkę - bardzo się cieszył, szalał i nawet nie uciekał za bardzo :) Po schodach schodzi już bardzo sprawnie, tylko czasami gubi się i chodzi po parę razy w tą i z powrotem, jak w labiryncie :D W domu zaczepia wszystkich, gryzie i skacze, ale pomału się dogadujemy :) Czasami obgryza ubrania i je zjada po kawałku, ale teraz pilnuje, żeby niczego nie tykał :P Na spacery chodzi bardzo chętnie, jest pełen energii i humoru do zabawy :D Ogólnie to straszny przytulas i zabawowicz, wszyscy go w domu kochają, więc myślę, że nia ma u nas źle :loveu:
-
Moja kobietka warczy jak tylko Apacz zbliża się do "jej" pokoju :) jak są poza posesją, to się tylko obwąchują :) z tą taśmą, to ciekawy pomysł, będę musiała kupić :)
-
Dziś mi się wyrwał, jak zaplątał się w smycz i próbowałam go wyplątać, to biegał jak oszalały :) Oczywiście nie przybiegał na zawołanie, ale też co jakiś czas przystawał i patrzyła za mną :) Po paru minutach mu się znudziło i zaczął wąchać trawkę, wtedy spokojnie podeszłam :) Nie uciekał, nie wyrywał się, więc chyba już mu nie jestem aż taka straszna :multi:Póki co wolę go nie puszczać swobodnie, bo ma za dużo siły na bieganie i nie wiadomo co mu strzeli do głowy :) poza tym jest z nami dopiero tydzień i nie wiem, czy czuje do nas przywiązanie. W tej chwili śpi po bieganiu za mną (on biegał, ja na rolkach jeździłam :P ), więc może chociaż dziś lekko zmęczony chłopak jest :)