Witam :cool3: Swojego Thundera mam niecałe 4 miesiące,a już nasłuchałam się zdecydowanie za wielu komentarzy.Pomijam fakt nazywania mojego Amstaffa ,,mustafą", ,,staffą", ,,dogiem niemieckim", ,,korsą" (chodziło chyba o cane corso)...ja rozumiem,że ktoś się nie zna,ale nie lepiej po prostu zapytać,co to za rasa,a nie z miną znawcy wmawiać mi,że nie wiem,co prowadze na smyczy,bo ,,to musi być pittbull blue nose"? :angryy: Ale to jeszcze jakoś wytrzymam.Nie rozumiem natomiast,ile bezczelności jest w ludziach,zwłaszcza starszych babkach,które potchodzą do mnie,gdy spaceruję sobie z pieskiem na smyczy,a one z grymasem wstrętu na twarzy mówią mi,że mam psa morderce,który mnie niedługo zagryzie,że takie psy to się powinno usypiać i tak dalej.I powiem Wam,że ja sama wstydzę się często podejść do kogoś,kogo pies mi się bardzo podoba i go zagadać o niego,a takie prostaki mają na tyle mało jakiegokolwiek instynktu samozachowawczego (bo o kulturze nie wspomnę),że podłaża do mnie i czesto nawet krzyczą!