-
Posts
117 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Joasika
-
A teraz informacje z dnia dzisiejszego, które od kilku godzin zdobywałam: 1.bokser pojedzie dzisiaj do nowego domku o godzinie 17.00 2. ma książeczkę zdrowia, niezbędne szczepienie - te szczepionkami wieloskładnikowymi też; 3. nie wiem jeszcze czy był odrobaczany, gdyby nie był, to zaraz kupię tabletki; 4. przed wyjazdem po psa muszę kupić mu: - leże, - miskę, - smycz; - kaganiec na wizytę u weta. Jak będę w IKEI, to się szarpnę na podkładkę - Bogusiu o tej dla Ciebie też pamiętam!!! Będąc w mieście zaraz się umówię na wizytę u weta, bo ten mój wiejski przyjmuje tylko w soboty.
-
Dziewczyny! W zasadzie, to większość podziękowań należy się mojemu genialnemu mężusiowi, bo to on wpadł na pomysł, żeby skontaktować się z Piotrem - nowym Panem Benka. Mężu - dzięki Ci wielogromne składam na forum, żeby wszyscy wiedzieli!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A Wam raz jeszcze dziękuję za pomoc, wsparcie, rady, a szczególnie za deklaracje pomocy finansowej na Benka!!!! Nie ukrywam, że bardzo się przyda, bo ani nowy Pańcio ani ja nie byliśmy przygotowani na takie wydatki.
-
Kochani!!! Wybaczcie,że odzywam się dopiero teraz, ale zrywało mi neta i nie mogłam za skarby świata napisać Wam informacji!!! Ponadto przeprowadziłam mnóstwo telefonicznych rozmów z wieloma osobami, którym chciałabym serdecznie podziękować za pomoc, wsparcie i rady - jesteście wspaniali!!!! Najświeższa wiadomość jest taka, że znalazłam pieskowi dom!!!! Od jutra!!! Adoptujący to mój wieloletni przyjaciel - jest niepełnosprawny i porusza się na wózku inwalidzkim, ale wspaniale radzi sobie samodzielnie. Kilka miesięcy temu ktoś otruł jego suczkę i od tego czasu czuł się samotnie. Bardzo ucieszył się, kiedy zaproponowałam mu pieska. Ma doświadczenie w zakresie opieki nad psiakami różnych ras, więc pies będzie miał u niego jak w raju. Ma dom z ogródkiem - warunki wymarzone!!! Największym atutem jednak jest to,że da psiakowi dom stały i mieszka na tyle blisko, że już jutro piesek będzie miał nowy dom. Mogę dać za niego głowę, bo często sama korzystam z jego rad dotyczących żywienia, czy ułożenia psa - on się naprawdę na tym zna!!! Na swój koszt przewieziemy pieska do nowego domu. Postaramy się też zrobić zdjęcia w nowym domu i wstawić na wątek. Wszystkim serdecznie dziękuję za pomoc i wsparcie!!!!!!!!!!!!! Oby takich ludzi jak Wy nigdy nie zabrakło!!!
-
[quote name='giselle4']Ok,wici juz rozesłane..... Trzeba pomyslec nad gloszeniami i allegro... wieczorem[/QUOTE] Dzięki za podpowiedź!!!:loveu: Już robię mu allegro!!!:evil_lol:
-
Dziękuję bardzo za pomoc!!! Piesio na pewno znajdzie nowy dom!
-
Tak, chcą oddać pieska, bo mają już jednego i chyba nie mają warunków, żeby trzymać drugiego. Piesek jest bardzo ładny i nie ma w nim nawet śladu agresji - radośnie się z nami witał na podwórku, a tak machał swoim krótkim ogonkiem, że całym tyłkiem zamiatał. To młody piesek - ma 15 miesięcy, więc nie jestem pewna, czy sikał z radości na nasz widok, czy jest przeziębiony. W każdym razie na pewno jest przekochany i bardzo ładny.
-
Z kundelkiem wszystko w porządku :)
-
Zdjęcia dostaliśmy od właścicieli psa. Piesek jest przecudny i jak widać na fotkach - idealny dla dzieci;) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/252/3e1debf68a3dacc4med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/252/9dcdb60c6611f1a4med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/164/f74f2f6c79afc5c4med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/248/7fff676919979ecdmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/248/8f5e2c97f6bdfae6med.jpg[/IMG][/URL]
-
Pies mieszka w okolicach Raciborza - woj.śląskie. Na razie przebywa u wlascicieli. Deklaruje sie posredniczyc w adopcji.
-
Wklejam zdjęcia boksera - są kiepskiej jakości, bo robione nocą i komórką, ale widać na nich łagodne usposobienie psa-moja córka go miziała, a on był tym zachwycony! [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/247/ae7793b67e9d6404.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/252/5d95633c12cc829dmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images43.fotosik.pl/252/5cbfd7fcfa240362med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images48.fotosik.pl/252/3ae88d90acf20f32med.jpg[/IMG][/URL]
-
Kochani moi!!! Wczoraj dowiedziałam się o pięknym rocznym bokserze do adopcji. Sprawa jest pilna. Ponadto pies siedzi w budzie z innym pieskiem-kundelkiem. Psiak może mieć zapalenie pęcherza moczowego, bo niekontrolowanie sika.[IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/heul.gif[/IMG] Mąż zrobił psu kilka zdjęć komórką - postaram się je wrzucić na forum wieczorem-teraz nie mam takiej możliwości. Zdjęcia są kiepskiej jakości-nie oddają urody psa, a jest naprawdę piękny.[IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/love.gif[/IMG] Pies nadaje się do dzieci-jest przekochany, łagodny, uwielbia dzieci - w tym domu jest sześciolatek, który bawi się z psiakiem-pies nie robi mu żadnej krzywdy. Moje dzieci po raz pierwszy weszły tam na podwórko i głaskały psiaka, a on się do nich łasił. Niestety, sama mam już trzy psy w tym rządzącą się bassetkę, więc nie mogę zabrać psiurka nawet na tymczas. Jeśli jest ktoś chętny do adopcji - proszę o kontakt na pw. Dostaliśmy parę fotek od właścicieli wkleiłam je poniżej tych z komórki - piesio jest naprawdę cuuuuudnyyyyy!!!!
-
Kochani moi!!! Wczoraj dowiedziałam się o pięknym rocznym bokserze do adopcji. Sprawa jest pilna. Ponadto pies siedzi w budzie z innym pieskiem-kundelkiem. Psiak może mieć zapalenie pęcherza moczowego, bo niekontrolowanie sika.[IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/heul.gif[/IMG] Mamy kilka zdjęć psa zrobionych przez właścicieli - te, które zrobiliśmy my komórką są kiepskiej jakości. Pies nadaje się do dzieci - jest przekochany, łagodny, uwielbia dzieci - w tym domu jest sześciolatek, który bawi się z psiakiem-pies nie robi mu żadnej krzywdy. Moje dzieci po raz pierwszy weszły tam na podwórko i głaskały psiaka, a on się do nich łasił. Niestety, sama mam już trzy psy w tym rządzącą się bassetkę, więc nie mogę zabrać psiurka nawet na tymczas. Jeśli jesteście w stanie pomóc - proszę o kontakt na pw. Pozdrawiam
-
Ostatnio Berta poczuła magię świąt i.... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/240/59f5046e0d3565d6med.jpg[/IMG][/URL] ....zeżarła mi gałązki choinkowe do stroików!!!!:diabloti:
-
Dzisiaj sesja zdjęciowa nieco zróżnicowana:) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/239/255f6da6c7e818f8med.jpg[/IMG][/URL] Osama Ber Taden;) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/239/f038bd752f221eb1med.jpg[/IMG][/URL] Tańcząca ze śnieżkami :) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/238/84a0630094bbb7bamed.jpg[/IMG][/URL] Hej, mały, zabawimy się??? [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/94/1f16c6c0779f7af7med.jpg[/IMG][/URL] ...niech nam gwiazdka pomyślności nigdy nieeeeee zagaaaaaaśnieeeee....;)
-
Kurczę, w październiku bezdomne bassetki trafiły do nowych domów, a w grudniu kolejny wysyp!!! Mam nadzieję, że psiurki znajdą swoje domki - w końcu święta się zbliżają! Popytam po swoich znajomych, czy ktoś nie przygarnąłby basseta.
-
[quote name='Miła od Gucia']Tak i jeszcze skrzydła ma, potrafi fruwać, hi hi[/QUOTE] Bogusiu! No prawie!! Jak się rozpędzi w przedsionku, to hamuje na dywaniku w pokoju dzieciaków na drugim końcu domu!!! A spróbuj zatrzymać tą rakietę - nie ma szans!!!!
-
Mikołajki mieliśmy w tym roku naprawdę wesołe - nasza Bercia wierciła się jak fryga, kiedy chcieliśmy jej pstryknąć fotkę :mrgreen: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/231/a95ee28c56fea513med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/148/dabc5bb918e49c3bmed.jpg[/IMG][/URL] Chcieliśmy jej też zrobić zdjęcie w skrzydełkach córki z występów, ale tak aktywnie zajęła się czapką Mikołaja,że nie dało rady!!! :twisted: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/236/0319cf8ab704140emed.jpg[/IMG][/URL]
-
Znalazłam na Forum Basset Hound "Świąteczne opowiadanie" i w imieniu joi proszę o przesłanie wszędzie gdzie się da zanim ludzie kupią świąteczne prezenty. Poryczałam się czytając ten tekst. Mam nadzieję, że w tym roku zabraknie pod choinką takich prezentów. Tomasz Piecha, z Fundacji Pomocy Labradorom napisał nową "Przypowieść Wigilijną". Tam, gdzie możecie - podeslijcie ją. Właśnie w tym okresie, właśnie na ten czas... Był piękny, mroźny wieczór. Zza okien ustrojonych migającymi lampkami dobiegały wesołe odgłosy rozmów. Gdzieniegdzie można było usłyszeć fragmenty kolęd, przerywane radosnym piskiem dzieci rozpakowujących swoje prezenty. Wigilia, ten szczególny dzień w roku, kiedy wszystko jest jasne, spokojne, radosne - dzień, w który wszyscy powinni się cieszyć. Spacerując, jak zwykle o tej porze pobliskimi leśnymi ścieżkami i rozmyślając nad wyjątkowością tych świąt, nawet nie zauważyłem zniknięcia mojego psa. Zdziwiło mnie to, bo zazwyczaj nie gubił się z zasięgu mojego wzroku. "No tak, pewnie przypomniały mu się młodzieńcze czasy" - uśmiechnąłem się w myślach, wołając go głośno. - Co się tak drzesz ? - powiedział Tofik wyłaniając się zza wielkiej sosny. Zdębiałem. Mój pies ... mówił do mnie. - No przecież jest Wigilia, co nie? Co tak wytrzeszczasz gały - Wyraźnie MÓWIŁ do mnie Tofik. Nie potrafiłem wydobyć z siebie głosu. "To na pewno sen", pomyślałem. - Jeśli uważasz, że to jest sen to mogę cię uszczypnąć, choć właściwie powinienem raczej powiedzieć ugryźć hehehe - powiedział, jakby czytając w moich myślach, Tofik. - Nie patrz tak, mamy dziś sprawę do załatwienia. - Ja ... jaką sprawę? - udało mi się wydukać. - Widziałem ten twój rozmarzony wyraz pyska - odpowiedział Tofik. - Zabiorę cię w jedno miejsce, które powinieneś dziś zobaczyć. - Co to za miejsce? - powoli zaczynałem się oswajać z tą dziwną sytuacją. - Miejsce, które pozwoli spojrzeć ci na te święta z trochę innej strony - odpowiedział Tofik. Szliśmy przez las dobrych kilkanaście minut, aż wreszcie wyszliśmy na leśną polankę. Na środku stał duży budynek, a na jego dachu mrugał połamany neon "M G ZYN N EC CI YCH P Z N ÓW". Zanim udało mi się rozszyfrować, jaką krył w sobie nazwę, weszliśmy do środka. Światło wewnątrz było bardzo słabe, udało mi się jednak dostrzec szereg regałów, których półki uginały się pod ciężarem różnych przedmiotów. - Chodź ze mną! - powiedział Tofik. Idąc za moim gadającym psem spoglądałem na półki. Leżały na nich nieprawdopodobne ilości rękawiczek, szalików, skarpetek, pidżam, koszul i koszulek. Trochę dalej stał regał cały załadowany różnego rodzaju kosmetykami, perfumami, dezodorantami itp. Po dłuższym marszu stanęliśmy przed szklanymi drzwiami. - Idź ! - powiedział Tofik i delikatnie popchnął mnie nosem. Przeszedłem przez drzwi i poczułem przeraźliwe zimno. Znalazłem się na wielkim placu otoczonym wysokim żelaznym płotem, przy którym, co kilka metrów, przywiązane grubymi łańcuchami, siedziały przeraźliwie smutne psy. Podszedłem szybko do pierwszego z nich. Duży czarny pies rozpłaszczył się na ziemi kiedy chciałem go pogłaskać i patrzył na mnie z przerażeniem. - Misiek - zza moich pleców usłyszałem głos Tofika - Rok temu, o tej samej porze był rozkoszną małą kuleczką przewiązaną czerwoną kokardką. Wydawało mu się, że jest w raju. Ciepły dom, dwójka maluchów ciągle się z nim bawiąca, smakołyki podsuwane na każdym kroku, uśmiechy ludzi odwiedzających właścicieli. Miał wszystko. - Dlaczego dziś jest więc tutaj? - zapytałem. - Trzy miesiące później nie był już małym Misiem. - odpowiedział Tofik - Nikt nie pomyślał, że Misiek potrzebuje spacerów, opieki, zainteresowania, szkolenia. Był przecież taki malutki i rozkoszny. Miał być małym sympatycznym Misiem, a wyrosło z niego wielkie bydlę. Dzieci były za małe, rodzice ciągle pracowali, a pies siedział całymi dniami zamknięty w łazience. Z tęsknoty o mało co nie pękło mu serce. Samotny i opuszczony wył całymi dniami, prosząc choć o odrobinę zainteresowania. Nikt go już nie przytulał, nikt nie mówił słodkich słówek. Zamiast tego doczekał się nowego miejsca i nowych właścicieli. Budy, łańcucha i resztek ze stołu u wiejskiego gospodarza. I traktowania kijem kiedy tylko wydał z siebie tęskną skargę. I tak siedzi wspominając te krótkie chwile szczęścia i czeka z gasnącą w oczach nadzieją na swoje lepsze dni. Oczy Miśka patrzyły błagalnie na mnie, gdy go mijałem i podchodziłem do kolejnego psa. Myślałem, że pęknie mi serce. Kolejny pies był średniej wielkości. Kiedy tylko do niego podszedłem wskoczył na mnie, brudząc całe ubranie i liżąc mnie wszędzie, gdzie tylko mógł. - Lucky - zaanonsował Tofik - pies dogoterapeuta. - Kto? - zapytałem zaskoczony. - No pies dogoterapeuta - powtórzył Tofik. - Rok temu znalazł się w domu rodziców autystycznego dziecka. Przeczytali, że taki pies doskonale nadaje się do dogoterapii i sprawili sobie szczeniaka, który miał być psem terapeutą. Po miesiącu byli bardzo zaskoczeni, że pies zamiast leczyć biega, zamiast leżeć szczeka, zamiast ostrożnie podchodzić do ich dziecka wpada na nie z całym impetem. Jakże to tak. Oczywiście pojęcia nie mieli, że nie każdy pies może być dogoterapeutą, że na szkolenie trzeba poświęcić mnóstwo czasu, że jak każde zwierzę Lucky ma swoje potrzeby. Uznali, że trafił im się jakiś wadliwy egzemplarz i tak Lucky wylądował na łańcuchu. Lucky wyraźnie zgasł, kiedy go zostawiliśmy. Przy następnej budzie siedziała sunia. Kiedy tylko nas zauważyła, szybko się do niej schowała. - Tola, wyjdź - zawołał ją Tofik. Tola jednak nie wyszła. - Tola jest psem wycofanym, żyjącym w swoim świecie. - wyjaśnił mi Tofik - Była wykorzystywana w pseudohodowli do masowej produkcji szczeniaków. Szczeniaków takich jak Misiek, jak Lucky i inne, które tutaj widzisz. Rodziła szczeniaki co cieczkę, dostawała ochłapy do jedzenia, a za mieszkanie miała kojec na podwórku, z błotem zamiast posłania. Ma 4 lata, a wygląda na 10. Kiedy nie mogła już rodzić przywiązano ją, wrzynającym się w jej szyję, łańcuchem do drzewa w lesie. Przestała być produktywna to trzeba było się jej pozbyć. No, ale tak to już jest, jest popyt to jest i podaż. - Ale o czym ty mówisz? - zapytałem Tofika - O czym? Popatrz przed siebie - gniewnym głosem odpowiedział Tofik. - Misiek, Lucky, Perełka, Szarik, mogę tak wymieniać do rana. Chcesz podchodzić do każdego? O każdym mam ci opowiadać? Pomyśl trochę, te wszystkie psy łączy jedna wspólna cecha. Nie zauważyłeś napisu nad wejściem? Przez moją głowę przebiegało tysiące myśli. Misiek, wigilia, Prima, dogoterapia, rękawiczki, szalik, krawat, Lucky. Czyżby to... ? Sama myśl o tym, co zaraz usłyszę przyprawiła mnie o drżenie. - Widzę że zaczynasz rozumieć. - z satysfakcją w głosie odezwał się Tofik - Tak, te wszystkie psy tutaj okazały się nietrafionymi świątecznymi prezentami. Jesteś przecież w magazynie niechcianych prezentów. Każdy z tych psów rok, dwa, trzy, cztery lata temu był włochatą kulką zawiniętą we wstążkę i położoną pod choinką. Popatrz na to i uświadom sobie ilu jest na tym świecie ludzi, którzy traktują żywe stworzenia tak samo, jak rękawiczki czy szaliki. Dla których wyrzucenie niechcianych skarpetek jest równie łatwe, jak przywiązanie psa do drzewa, czy też wyrzucenie go z samochodu. Popatrz ilu jest na świecie ludzi, którym wydaje się, że nie ma nic weselszego niż słodki szczeniak dla dziecka. Pies nie jest dla dzieci, pies potrzebuje swojego pana i musi nim być dorosła osoba. Pies nie może być kaprysem, decyzja o tym, że znajdzie się w domu musi być świadoma i podjęta przez wszystkich członków rodziny. Pies to najgłupsza niespodzianka jaką można wymyślić. Dzieciom zaś, co najwyżej, można kupić pluszowego pieska, który nie będzie cierpiał, gdy się znudzi i zostanie ciśnięty w kąt. Co rok do tego magazynu trafia mnóstwo psów, które okazały się niepotrzebne. Czy ktokolwiek kupując psa jako prezent zastanawia się nad tym, że zwierzę też czuje ból, smutek, cierpienie? Zwierzę nie jest rzeczą, nie zapominajcie o tym. Pies nigdy nie powinien być prezentem. No chyba, że jest pluszowy ... uszowy ... szowy ... owy ... Otworzyłem oczy. W kącie pokoju jaśniała duża piękna choinka. Z kuchni dochodziły cudowne zapachy. Obok fotela, na którym się zdrzemnąłem leżała otwarta ?Opowieść wigilijna". Popatrzyłem na Tofika, chrapiącego spokojnie na legowisku. "Uff, to tylko sen" pomyślałem uradowany. Tofik w tym samym momencie podniósł głowę i popatrzył na mnie długo i wymownie. Albo mi się wydawało, albo mrugnął do mnie okiem... Wstałem z fotela, włączyłem komputer i zacząłem pisać ... "Był piękny, mroźny wieczór ..."
-
Ulubionym miejscem wypoczynku Berty okazał się być dywanik przy łóżku córki - tuż obok Pioruna;) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/145/d267b952c08d5b0fmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/233/8482d70a072fbe21med.jpg[/IMG][/URL] :cool:
-
Dwa oblicza Berty: Aniołek... :grin: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/231/0841db087f1e0e2fmed.jpg[/IMG][/URL] ..i diablica :twisted: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/228/3d2d8db34073dd7fmed.jpg[/IMG][/URL] Zostawiłam ją samą w pokoju na pół godzinki - jechałam po córkę na tańce. Wracamy do domu, a tu "Zemsta Nietoperza"!!!! Straty: - gazeta z programem; - nowe pudełko z filtrami do ekspresu; - dwie skarpetki i koszulka małego; - psia książeczka zdrowia; - banan; - reklamówki nie liczę. Dopiero jak posprzątałam "rynek", to się okazało, że z drugiej strony stolika leży zestaw gazet i innych dokumentów. Całe szczęście, że z powodu ciasnoty nie zdążyła się z nimi rozprawić. :roll:
-
[quote name='Frogg']Szkoda, ze nie mogę się dowiedzieć jak nasz przystojniak ma na imię ...[/QUOTE] No ja też nie mogę. :)
-
Serdeczne dzięki Frogg!!!! Nie mogłam sobie z tym poradzić!
-
To moje zdjęcia :) [URL]http://foranimals.czest.pl/www/basset/[/URL]
-
[CENTER][FONT=Verdana][COLOR=Blue]Witam! Jestem ślicznym, inteligentnym półtorarocznym bassetem, który pilnie potrzebuje odpowiedzialnych, kochających właścicieli:cool3:[/COLOR][/FONT] [COLOR=Red]Bardzo szybko się uczę, niestety, moi obecni właściciele chcieli uczyć mnie posłuszeństwa kolczatką i przemocą.[/COLOR]:angryy: [COLOR=DeepSkyBlue] Nie chciałem się im podporządkować, a kiedy mój pijany pan chciał założyć mi szelki na obolałą skórę - broniłem się i go ugryzłem. Niezbyt mocno, ale wystarczyło, żeby chcieli wyrzucić mnie z domu.:shake:[/COLOR] [COLOR=DarkOrchid]Jeśli ktoś mnie pokocha, to odwdzięczę się mu szczerą, stuprocentową dozgonną miłością!!!!:loveu:[/COLOR] [/CENTER]
-
Na wątku Berty znalazłam taką wiadomość: [quote name='malagos'][B]Pomocy![/B] Piszę tu, bo potrzeba miłośników bassetów! do zabrania natychmiast basset, który ugryzł pana przy zakładaniu szelek![/QUOTE]