no zbieraliśmy się, a że ładna pogoda;) w domu jak przed wigilią go kapałam nie dał się wysuszyć, a na następny dzień wytarzał się w zdechłych rybach. Teraz postanowiłam podejść bardziej profesjonalnie i poświecić mu więcej czasu:) Romuś lubi być w centrum uwagi, więc był szczęśliwy, że się przy nim gmera. Opaskę założyłam, żeby nie bał się suszarki. Potem pazurki, woda kolońska i te sprawy;)