ja niewiele mogę pomóc, ale wydaje mi się że zasługuje na jeszcze jedną szansę. Były przypadki ze pies był 12 lat w schronie, gdzie się urodził i odnalazł się po adopcji. Mam słabość do takich starutków:( wiem, że trzeba ogromnej uwagi, odpowiedzialności i cierpliwości. Od kwietnia mam Teofilka, który był w schronie 9 lat. Podobno zupełnie dziki, bał się i uciekał, nie było na początku mowy o głaskaniu, przytulaniu, a teraz dziadek pruje ze spaceru by szybko usiąść na podusi;)