Mój piesio ma półtora roku i nie boi się burzy i petrd,ale niech jakiś piesio o wysokiej samoocenie własnej podejdzie,to moje psisko napina się i ma stracha i nie bardzo wie jak z sytuacji wybrnąć.Ewentualnie biega,skacze...i nagle pojawi się "potwór folia"i strach bierze górę.Stosuję wszystkie metody,ale lękliwość mojego psa nadal trwa.Jedynie czego się obawiam,toagresja piesia wobec innych piesów na spacerach,gdy strach bierze górę.Nauczyliśmy się siebie nawzajem i przychodzenia do nogi w sytuacjach krytycznych,ale czasem psy wyczówajac jego strach idą za nim i konflikt gotowy.Jak zaradzić takim przypadką?Najgorsze że mój piesio jest bardzo towarzyski i przyjacielski,więc podbiega prawie do każdego psa z chęcią zabawy,a kończy to się różnie.Ma kilku swoich kolegów i koleżnek z mocnymi charakterami,którzy podjeli się opieki i obrony Blejka,i to właśnie w ich towarzystwie jest odważniejszy,ale to grozi skoleji agresywnymi zachowaniami przyjaciół mego piesia.
Jedynie po pobycie z Blejkiem na urlopie-w lesie,w górach,gdzie jesteśmy sami wraca pewny siebie,ale pojakimś czasie wraca lęk.