Jump to content
Dogomania

bafisia

Members
  • Posts

    148
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bafisia

  1. Nie wiem co chciałabyś usłyszeć odnośnie tych ogłoszeń. Jest to hodowla psów rasowych zarejestrowana w związku kynologicznym, mam stamtąd labradorkę czekoladową z rodowodem i brakuje jej jednej wystawy aby skończyć championat młodzieżowy.
  2. Babka: Dejzi, chodź tu, bo chyba zapomnieli kagańca założyć. Ja: A pani chyba smycz zgubiła. Ja zawsze wtedy odpowiadam "Nie zapomniałam, tylko odłożyłam koło smyczy pani psa" :p
  3. Śliczna psina, mam nadzieję ze szybciutko znajdzie domek. Powodzenia :)
  4. [url]http://allegro.pl/dog-niemiecki-suczka-bajka-z-rodowodem-i1449078323.html[/url] A może ktoś reflektuje na dogusia z rodowodem, z licytacji. Toż to taki bezproblemowy psiaczek :cool3:.
  5. Z poczekaniem chodziło tylko o potwierdzenie zaniedbania, czyli czy sunie przytyje i poprawi się przy odpowiedniej diecie, minęły dwa tygodnie i mam komplet dokumentów, dowiedziałam się jednak że ta kobieta pełni jakieś funkcje w swoim oddziele, jest w komisjach i sądach koleżeńskich, i tu dzięki za podpowiedź żeby pisać od razu wyżej, dokumenty skompletowane, wieczorkiem zabiorę się za spisanie oficjalnego pisma.
  6. Na pewno bym jej tam nie zostawiła, to że zdecydowałam o zakupie właśnie tej suni to tylko moja sprawa, i tak jak zauważyłaś mam wiele chęci aby sunię doprowadzić do porządku, patrząc na nią dziś widzę wesołą psicę, bawiącą się piłką na podwórku, zawadiacko podrzucającą sobie ręcznik, z pięknie zaokrąglonymi boczkami, patrzącą mi w oczy z miłością... Niestety w wyobraźni widziałam kopczyk w lesie, bo pies się nie sprzedał a darmozjada nikomu nie trzeba... Nie napisałam postu aby wysłuchiwać, wczytywać się, w jakieś wywody czy to dobrze czy źle że wzięłam psiaka z tego miejsca, sunia ma się coraz lepiej, dołożę wszelkich starań aby dożyła u mnie w spokoju kresu swych dni, być może uratowałam jej życie, a poza tym mam niezbite dowody że pani hodowczyni nie jest tak czysta jak łza, jak starała mi się to przedstawić i postaram się aby nie było więcej w tym miejscu takich psiaków jak moja sunia. Owszem mogłam nie kupić psa od tej kobiety, pojechać do innej, pięknej hodowli, zakupić sunię taką jak z obrazka i co? Suczkę kupiłby ktoś pewnie w końcu, być moze trafiłaby gdzieś na łańcuch, może byłaby opisywanym kopczykiem z moich wyobrażeń, nikt by nic nie zrobił, za chwilę pojawią sie w tej samej hodowli kolejne szczeniaki które podzielą los mojej suni... Tak to miało wyglądać? Ja ją wzięłam i chcę coś z tym zrobić, chciałabym aby to ta kobieta żałowała że sprzedała mi sunię, nie ja że ją kupiłam.
  7. Wszytko mam na piśmie, całą psią obdukcję, lekarz zalecił jednak wstrzymanie sie z wysłaniem pisma do zk, najpierw chce sprawdzić czy sunia nie ma jakichś problemów zdrowotnych i z tego powodu jest taka chudziutka, wysłaliśmy krew i mocz na badania, oraz została ustalona specjalna dieta dla niej, jeśli sunia w wyniku tych starań będzie przybierała na wadze będzie to dowód że była źle żywiona w hodowli. Cały ten proces zostanie opisany przez weterynarza i wysłany razem z oficjalnym pismem. Staram się zdobyć maximum dowodów aby mnie nie zbyto byle czym. Swoją droga sunia jest cudna, zaczyna się oswajać, tak mocno pragnie miłości ze nawet do toalety za mną wchodzi, śpi na moich stopach nawet wtedy kiedy zmywałam naczynia, je bardzo łakomie i wczoraj zaczęły się problemy z rozwolnieniem ale doktor ostrzegał mnie że tak może zareagować układ pokarmowy nieprzygotowany do takiej ilości pracy, na podanie większej ilości jedzenia, od razu dostała leki, i biegunka ustała. Tak bardzo chciałabym ją nakarmić tak dobrze aby nie była głodna od razu, ale wiem że to jej bardziej zaszkodzi niż pomoże, jak zjada swoją porcyjkę tak miłosiernie na mnie patrzy daj jeszcze... Mimo tych problemów jestem w niej zakochana, mam nadzieję że Java zostanie z nami na bardzo długo.
  8. Wczoraj byliśmy w klinice z Javą, weterynarz nie chciał uwierzyć ze kupiłam sunię z hodowli, dopiero jak pokazałam mu książeczkę to uwierzył, niestety zanegował ważność dwu szczepień i zdziwił się że roczna suczka nie posiada szczepienia na wściekliznę... Na początek zalecił odrobaczanie, dodatkowo ustalił specjalną dietę, bo chudzieńka jest taka że gdyby nie skóra to kosteczki rozsypałyby się, sierść matowa, nastroszona ... Jak troszkę dojdzie do siebie to zaczniemy cykl szczepień. Sunia poza tymi problemami ma również problemy psychiczne, jak tylko zobaczyła mnie w szuflą i miotłą, szłam posprzątać jej kupale, to padła na ziemię i się posikała ze strachu... Widzę że wiele pracy przede mną ale myślę ze dam radę, i na pewno nie żałuję ze zabrałam ją z tamtego miejsca, mimo iż zostałam oszukana, jest taka kochana i wdzięczna za każdy życzliwy gest w jej kierunku. Ta kobieta na pewno odpowie za to co zrobiła tej psinie, nie mogę tego tak zostawić
  9. Dzięki dziewczyny teraz jestem już całkiem przekonana że w każdym wypadku powinnam te metrykę otrzymać, prosiłam Was tylko o potwierdzenie mojej dość wątłej wiedzy na ten temat, nie zostawię tak tego faktu jak nie pozostawiał sunieczki w tamtym miejscu. Może uda mi się coś zrobić w tej sprawie , zobaczę, poza tym mam świadka który towarzyszył mi w całej transakcji, a jest prawie obcą dla mnie osobą.
  10. Sunię kupiłam bo po pierwsze jechałam po nią ok 300 kilometrów, nastawiłam się już na zakup psa, i trzecie zrobiło mi się jej żal, była wystraszona i chudziutka. To nawet nie chodzi o to czy zrobiłam dobrze czy źle kupując sunię, wiem z pewnego źródła że pani ta, bo hodowca to pani, jest członkiem komisji która ustala kary dla innych hodowców łamiących regulamin związku kynologicznego... Tam były też inne dorosłe sunie ale na pewno z innego miotu więc podejrzewam że otrzymałam ksero metryki którejś z nich, gdyż imię z metryki różni się od imienia z książeczki.
  11. Witam dziś zakupiłam suczkę rasy owczarek niemiecki taką jednoroczną, w rozmowie wstępnej tak mailowej jak i telefonicznej hodowca zapewniał że sunia jest rodowodowa czyli że posiada metrykę, dodam że sunię zakupiłam po bardzo atrakcyjnej cenie, a powodem tego miał być nieczytelny tatuaż. Na miejscu okazało się że tatuażu w ogóle nie widać, prawdopodobnie znikł jak sunia rosła, a hodowca z tego właśnie powodu odmówił mi wydania metryki suczki, dostałam tylko ksero metryki, oraz ksera rodowodów rodziców. Mam więc pytanie czy hodowca miał prawo odmówić mi wydania metryki, nawet w przypadku kiedy prosiłam o nią i o spisanie umowy kupna- sprzedaży(której to notabene hodowca nie spisał ze mną bo stwierdził ze mu jest to niepotrzebne) w której obiecałabym że sunia nie będzie wystawiana, bo niby to iż nie dostanę jej metryki miało mnie powstrzymać od wystawiania jej.
  12. Nikt nie chce ślicznej suni??
  13. Do psów bardzo sympatycznie, jest ciekawska i lubi zawierać nowe znajomości, z ciekawością podbiega do wszystkich psiaków, jak nawet któryś na nią warczy to przybiera pozę raczej poddańczą, nie widziałam jeszcze aby prowokowała konflikt.
  14. Dzięki za z-wizualizowanie fotek :). Sunia naprawdę na żywo bardziej przypomina szpica, poza tym pierwsi "właściciele" chwalili się że mają husky bo matka szczeniaków była tej rasy i nawet miała metrykę, po prostu uciekła w czasie cieczki więc ojciec nie wiadomo jaki był. Z suczką jako takiego problemu nie ma, jest grzeczna, lubi się przytulać, ładnie chodzi na smyczy, jedynym problemem jest to że jest bardzo żywiołowa a ludzie którzy się nią zaopiekowali są już dość wiekowi, nie dają sobie rady. Pani kilkakrotnie już wywróciła się przez sunię która chciała się bawić. Mimo tego ze polubili sunię, chcieliby aby trafiła do ludzi którzy zapewnią jej odpowiednie warunki życia, zdają sobie sprawę że choćby najlepsze jedzonko i krótki spacer na smyczy nie wystarczą takiemu psiakowi, a na więcej niestety nie mają sił. Tak naprawdę mieli zamiar wybrać się do schroniska po jakiegoś starszego już psiaka niewielkich rozmiarów, takiego na kanapę i wieczorny spacerek, ale ludzie wykorzystali ich dobre serce i wcisnęli im tę sunię. Znam ich od dawna, więc postanowiłam im pomóc w poszukiwaniu nowego domku dla suni.
  15. [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6f478ce72508dab6.html[/URL] [url]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/02038de389202820.html[/url] [url]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/57524d6dbf47ca29.html[/url] [url]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/86b356ea3368b8bb.html[/url]
  16. [url]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6f478ce72508dab6.html[/url]
  17. Ta sunia nigdy nie była w schronisku, ktoś kiedyś wziął sobie szczeniaczka bo śliczny bo oczka kolorowe, potem nie dbali tak jak powinni, nie szczepili nie odrobaczali, nie nauczyli niczego, w końcu się pozbyli. Dwojgu starszych ludzi zrobiło się żal suczyska, przygarnęli, odwiedzili weterynarza, i myśleli ze taka śliczna, kochana, szybko znajdzie się dla niej domek, pytali znajomych, przyjaciół, ale nikt suni nie chciał, okazało się ze sami nie dają sobie z nią rady. Niestety pan nawet zaczyna wspominać coś o schronisku...
  18. To znaczy że to taka szczupła sunia do kolan, nie chuda po prostu szczupła i mniejsza od haski. Jak tylko dostanę maila ze zdjęciami zaraz je wsatwię.
  19. [COLOR=red]Imię: [COLOR=Black]Sara[/COLOR] Wiek:[/COLOR] ok 2 lata [COLOR=red]płeć: [COLOR=Black]suka[/COLOR] rasa:[/COLOR] mieszaniec husky [COLOR=red]Miasto: ok [COLOR=Black]Sztumu[/COLOR] sterylizacja:[/COLOR] nie [COLOR=red]szczepienia:[COLOR=Black] tak[/COLOR] Kontakt w sprawie adopcji[/COLOR]: tu na dogo lub tel. 504 415 688 [COLOR=red]Opis [COLOR=Black]Sunia została przygarnięta przez dwoje starszych ludzi, niestety nie zdających sobie sprawy z wymagań tej rasy (jest typowym haskim). Mimo ogromu miłości w stosunku do Sary nie dają sobie z nią rady, suczka szuka domku znającego potrzeby tych psów. Sunia jest niewielka, to takie mini husky w kolorze miodowym, ma kolorowe oczka jedno niebieskie a drugie brązowe, jest miła i przyjacielska, umie chodzić na smyczy, mieszka w mieszkaniu. Ludzie którzy ją przygarnęli założyli jej książeczkę oraz dopełnili wszystkich szczepień oraz innych zabiegów weterynaryjnych, bo takowych nie posiadała. Szuka dobrych ludzi którzy pokochają ją taką jaka jest.[/COLOR] Zdjęcia suczki otrzymam niedługo na maila więc będę mogła wysłać je zainteresowanym. [/COLOR]
  20. Czytałam gdzieś ze sunie nie przeżyła:shake: Koszmar zgotowany przez osobę którą bezgranicznie kochała...
  21. Znalezione w necie
  22. bafisia

    kong

    W tym sklepiku są kongi do wyboru do koloru sama w nim kupowałam dla moich zwierzaków: [url=http://www.zooyasklep.pl/]Zooyasklep - sklep internetowy!.[/url]
  23. Ja mam berneńczykównę Eris GUMISIOWY JAR :cool3: oraz owczarkową Benfika HEINEKEN ;). Hodowla mojej znajomej zaś ma przydomek [SIZE=2][COLOR=#666666][SIZE=2]„Chow In The Fog FCI” czyli chow we mgle :p [/SIZE][/COLOR][/SIZE]
  24. U człowieka który zgotował taki los psiakom na pewno zawiniła choroba psychiczna(nie potrafię tego inaczej wytłumaczyć), lecz nie wiem co kieruje ludźmi piszącymi komentarze pod takimi artykułami, czytałam ten artykuł w innych mediach i jestem przerażona, okropne zezwierzęcenie narodu.
×
×
  • Create New...