Jump to content
Dogomania

ossa98

Members
  • Posts

    1642
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ossa98

  1. A jak się miewa dzisiaj kochany, słodki pyszczek Guarcia?
  2. Dziewczyny, w wolnej chwili zerknijcie proszę na ten wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/178180-TRAGEDIA-Sunia-z-urwanAE-A-apkAE-ZdjAE-cia-drastyczne[/URL] Może chciałybyście jakoś pomóc. Ja męczę o grosik ludzi w pracy...
  3. Czy Boro nadal nie chce wchodzić do budy pomimo tych strasznych mrozów?
  4. [QUOTE]Guarcik widział Pwełka drugi raz w zyciu i zachowuje się tak samo za każdym razem. Jak Pawełek go głaskał po głowie to widac było że Guarcik ma z tego przyjemność [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] Sam łeb podstawiał [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG][/QUOTE] To dobrze rokuje. :lol: Niech te śniegi już stopnieją. Sprawdzałam przed chwilą prognozę pogody - jeszcze cały przyszły tydzień mrozów, a potem jakiś czas umiarkowanego chłodu. Może wtedy...:multi:
  5. A ja się boję, że ten apel na wiele się nie zda, zwłaszcza tam gdzie bieda i niski poziom wrażliwości. Nie wszystkie schroniska też dobrze gospodarują przydzielonymi im środkami. Na słomę i lepsze jedzonko mogą nie mieć pieniędzy. Trzeba by było może do jakiś sponsorów uderzyć? sama nie wiem. Jak pomóc? A może podzwonić po schroniskach okolicznych i popytać jak stoją ze słomą i innymi potrzebnymi rzeczami? W grudniu organizowałam w swojej fimie zbiórkę koców, ręczników i innych potrzebnych akcesoriów dla schronu. Zebraliśmy też trochę pieniędzy na jedzenie. Drugi raz chyba ludzie się nie zrzucą. Wszędzie taka hipokryzja. Niby każdemu piesków żal, ale jak już trzeba coś z portfela wyskrobać...
  6. Dzięki Ocelot, to bardzo ważne informacje z punktu widzenia potencjalnego DT. Czy Lady wymaga tylko ciepłego domku, spokoju i dobrego jedzenia? czy będą potrzebne jakieś dodatkowe zabiegi, jak długo może trwać leczenie?
  7. Zdjęcia rewelacyjne! Guarcik spisał się na medal w kontaktach z dzieciakiem, nawet pozwolił głaskać się po głowie, kłaść rękę na grzbiecie. Super :lol:. A znał tego chłopca czy widział pierwszy raz?
  8. Dziewczyny, jak miałaby wyglądać opieka nad Lady na czas choroby, kiedy już znalazłaby się u kogoś w DT? CZy wymaga częstszego niż standardowo wychodzenia na dwór?
  9. Co tam słychać u Guarka? Chętnie na spacerki chodzi w te mrozy?
  10. Jedno jądro nie zstąpiło do worka mosznowego. Oskar - nie interesował się suczkami, nawet te z cieczką nie były dla niego szczególnie interesujące. Nie uciekał z tego powodu, nie wyrywał się do nich.
  11. Oj, dziewczyny, ja nie jestem Panią z "Różowej Chmurki"- zapewniam. Oskar nie był moim pierwszym psem. Wiem, że psiaki potrafią być nieprzewidywalne - choćby Maks, na temat, którego wypowiadałyście się w temacie nadpobudliwości i szczekania. Wzięty z ulicy, akceptuje mnie i moich rodziców, jednak na moją córkę warczy i pokazuje kły... Wiem, że pies ze schroniska to nie zawsze sielanka - zwłaszcza na początku. Z Oskarem też było trochę problemów - z zachowaniem czystości w domu - wiadomo, w schronie załatwiał swoje potrzeby tam gdzie spał, zdarzało mi się, że pogryzł moje ubrania, wygryzł dziurę w dywanie, na spacerach nie przychodził po odwołaniu, musiał też nauczyć się reagować na nowe imię. Najwięcej trudnych sytuacji było związanych z jego naturą myśliwskiego psa - pogonie za wiewiórkami czy tropienie kaczek. Zachowań agresywnych, niepewnych nie było w ogóle. Nawet na początku naszej znajomości. Kiedy ktoś przez przypadek stanął mu na łapce, albo potknął wpadając na niego nie reagował w ogóle. Maks od razu gryzie po łydce, mój pierwszy pies - pinczerek też reagował agresywnie. A Oskarek nie. Nie idealizuję go. Myślę, że po prostu miałam niezwykłe szczęście trafić na wyjątkowo zrównoważonego psa. Każdy kto go znał, to potwierdzał. Poza tym, tak sądzę, dodatkowo wpływ na jego łagodną naturę mógł mieć fakt, że był wnętrem. Także dziewczyny - nie martwcie się. Nie będę porównywała. Nie szukam drugiego Oskara. Będziemy kochać nowego psa takiego jakim jest. Postaramy się z nim pracować i zapracować na jego zaufanie. Co do tymczasów - słuszna uwaga. Właśnie tam będę szukać:-)
  12. Karjo, o co chodzi z tym zostawianiem psa z dzieckiem samego np. w pokoju? Bo o to mi chodziło, nie o sam na sam w mieszkaniu/domu. Jeśli pies nigdy, w normalnie stresujących dla przeciętnego psa sytuacjach, nie zawarczał, nie mruknął, nie pokazał ciałem, że jest zestresowany, to dlaczego nie? Tak jak pisałam - byłam dla niego najważniejsza, a ona dla mnie, dopóki nie pojawiło sie dziecko - również. Zawsze razem, na partnerskich zasadach, bez przemocy i przymusu. Nigdy nie spotkało go z mojej strony nic złego. Miał do mnie zaufanie. Budowaliśmy te relacje przez 7 lat. Mam wrażenie, że właśnie dlatego zaakceptował w pełni moją córkę. Z córeczką przebywał 4 lata. Zawsze jego zachowania były bez zarzutu...
  13. Tak sobie myślę, że chyba jest w tym wiele racji, że relacje dziecko - pies w dużej mierze mogą zależeć od dotychczasowych doświadczeń psiaka z dziećmi. Jeśli były dobre, jeśli pies już w wieku szczenięcym miał do czynienia z dziećmi - raczej nie powinno być problemu. Gorzej z tymi niesocjalizowanymi pieskami, ewentualnie takimi, które zostały skrzywdzone przez ludzi, którym dzieci dokuczały biorąc przykład ze swoich nieodpowiedzialnych opiekunów. Dodatkowym ważnym czynnikiem mającym wpływ na te relacje może być usposobienie psa oraz pozycja w "stadzie". Mój poprzedni pies, zanim pojawiło się dziecko był z nami wiele lat. Więź, która nas łączyła, zaufanie, były niezwykle silne. Nie znałam jego przeszłości, bo był psem ze schroniska, ale nigdy, przenigdy mnie nie zawiódł w kwestii bezpieczeństwa. Nigdy nie zawarczał, nie okazał choćby cienia niezadowolenia. Kiedy przywiozłam do domu ze szpitala dziecko, usunął się w cień. Zawsze był w pobliżu, pilnował małej, lizał ją, obwąchiwał pieluszki. Ale przestał się narzucać ze swoją obecnością. To było niesamowite. Pokochałam go jeszcze bardziej. Potem, kiedy córka była nieco starsza, mogła się na niego wspinać, obejmować, wchodzić z nim na jego fotel - wszystko za jego przyzwoleniem. Oskar był spokojny i zrelaksowany. Dziecko zostawało samo z nim w pokoju. Pies leżał obok niego, czasami wtulony w dziecka nóżki:-). I co WY na to?
  14. Piękna! schron to nie miejsce dla takiej damy!
  15. W każdym razie robisz mu dobry marketing:-). Ma szczęście, że trafił do Ciebie. Skakanie z radości, czy zaczepianie łapką nie jest "najstraszniejszą" formą zachowania, z jaką można byłoby się zetknąć ze strony psa, prawda? powiedziałabym, że to takie słodkie, małe grzeszki, które można psu wybaczyć/lub skorygować, jeśli to komuś bardzo przeszkadza. Bardziej obawiałabym się warczenia czy tzw. ostrzegawczego podgryzania. Zdjęcia dostałam, ale filmik chyba nie przeszedł. W każdym razie ja go nie widzę, ale może ślepa jestem?:-/
  16. Oj, chyba mi coś kompterek namieszał. Wydawało mi się, że odpowiedź nie przeszła...
  17. Z tym kurczakiem to mnie mocno zaskoczyłaś!!!! nie znam psa, który by tak skutecznie walczył z pokusami! Jestem pełna podziwu! Już nie mogę się doczekać spotkania z Guarcikiem. Po tym co przeczytałam nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że coś mogłoby mnie zniechęcić do tego słodkiego psiaka. Bozie, on ma taką słodką mordkę, idealną do miziania i całowania!:loveu: Na zdjęciach wydaje się być taki szczęśliwy. To cudowne... Jak tylko przyjdę z "roboty" sprawdzę przesłane zdjęcia i zobaczę, czy da się coś z nich wyczarować:-). Przydadzą się również do ogłoszenia na stronie ADOPCJI.RR.
  18. Z tym kurczakiem to mnie mocno zaskoczyłaś!!!! nie znam psa, który by tak skutecznie walczył z pokusami! Jestem pełna podziwu! Już nie mogę się doczekać spotkania z Guarcikiem. Po tym co przeczytałam nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że coś mogłoby mnie zniechęcić do tego słodkiego psiaka. Bozie, on ma taką słodką mordkę, idealną do miziania i całowania! Na zdjęciach wydaje się być taki szczęśliwy. To cudowne... Jak tylko przyjdę z "roboty" sprawdzę przesłane zdjęcia i zobaczę, czy da się coś z nich wyczarować:-). Przydadzą się również do ogłoszenia na stronie ADOPCJI.RR.
  19. Guaro nam spada:-(. Dziewczyny jak to się robi, żeby wypromować wątek i przenieść go do góry, na wyższą pozycję?
  20. Dziewczyny, jeśli mogę się wtrącić (pozwolę sobie na to ze względu na dobro Sonieczki) to... Przejrzałam kilka ogłoszeń i przeczytałam cały wątek. Niewiele pisze się tak naprawdę o samej suni i - jaka ona jest w rzeczywistości? Czy przejawia jakiekolwiek agresywne zachowania w stosunku do ludzi, zwierząt? czy lubi dzieci? czy potrafi chodzić na smyczy? czy jest posłuszna, chętna do nauki, zabawy? czy zna podstawowe komendy? czy jest zrównoważona albo bojaźliwa, wycofana? Z treści ogłoszenia potencjalny, przyszły właściciel dowiaduje się jedynie, że suczka jest łagodna ale czasami warczy na inne psy, że jest w złym stanie. Tylko co to oznacza? Czy aktualnie jej stan zdrowia pozwala na adopcję? Samo użycie słowa "zły" w tytule ogłoszenia może odstraszać zainteresowanych, nie sądzicie? Może warto byłoby się bardziej skupić na pozytywach. Pokazać jej przemianę, metamorfozę? Ludzie boją się psiaków po przejściach. Obawiają się po prostu zdrowotnych i wychowawczych niespodzianek. Inna kwestia dotyczy domu tymczasowego. Czy macie jakieś określone wymagania wobec takowego np. dom z ogrodem, doświadczeni miłośnicy rasy.? Czy wystarczą dobre chęci? Czy mogą być to osoby pracujące, posiadające dzieci, kochające przy tym zwierzęta i chcące pomóc? Jak wygląda sprawa utrzymania psa i jego ewentualnego, dalszego leczenia? czy można liczyć w tym zakresie na jakieś wsparcie finansowe? Jakiej pomocy aktualnie najbardziej potrzebujecie?
  21. A jak tam ząbki Guarcika? Jaki jest plan leczenia? Czy coś się ruszyło w tej sprawie?
  22. No, konto Guaro nieco zasilone:-), TZ zmotywowany ;) , czekamy na zdjęcia.
  23. A ja myślałam, że jedno z tych zdjęć mogłoby być jakby za mgłą i tworzyć tło dla podziękowań. Albo całość mogłoby wypełniać jedno zdjęcie - duże, za mgłą - jako tło, a gdzieś w rogu mniejsze zdjęcie Guaro - wyraźne, najlepiej oddające jego prawdziwą naturę.
  24. Prosimy o przesłanie zdjęć w oryginalnym formacie. Jeśli będzie taka potrzeba - zmniejszy się je. Napiszcie też, czy macie jakieś szczególne wymagania/wyobrażenia co do zawartości - treści, formy, kolorów, konwencji podziękowań? Co do mojego adresu @- przypomniało mi się, że Owieczka go ma. Wczoraj przecież wysłałam do niej emaila ze zdjęciami mojego kochanego wyżełka Oskarka. Jeśli jednak będziecie wolały same przygotować plakat - nie ma sprawy. Zrozumiem to. W końcu Wy Guarka znacie najlepiej:-).
  25. Kurka, przez tego kochanego psiaka nie mogę pracować. Nawet w pracy muszę sprawdzić, czy coś nowego pojawiło się w jego wątku:-)
×
×
  • Create New...