Jump to content
Dogomania

ossa98

Members
  • Posts

    1642
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ossa98

  1. Laikinia, bardzo prosimy o bieżące info, jak postępują sprawy z Boro. Wszystkich nas interesuje jego los. Życzymy mu jak najlepiej. Teraz już wiem, że zabranie Borusia nie jest uzależnione od znalezienia bernardynka, bo zdecydowaliście się na innego pieska. To bardzo ważna informacja. Oby Boro był w stanie umożliwiającym szybką adopcję. Za dużo już wycierpiał w schronisku. Betta, oczywiście badania są bardzo ważne. Na pewno kompetentny weterynarz nie przeprowadzi zabiegu kastracji bez wcześniejszego sprawdzenia stanu psa. Boro ma ok. 9 lat, więc zabieg niekoniecznie musi być dla niego dużym obciążeniem. Mój Oskar w wieku 14 lat miał skomplikowaną operację usunięcia dwóch guzów i wszystkie związane z tym zabiegi przeszedł bez problemów. Bądźmy dobrej myśli.
  2. Laikinia, wysłałam Ci na pw kilka adresów z benkami. Może, któryś z nich zwróci Twoją uwagę.
  3. Zgadzam się z Cantadorrą. Każdy dodatkowy dzień w schronie to dla Boro kolejny gwóźdź do...:-(:-(:-(. Co prawda na dworze jest już cieplej - u nas w Katowicach mamy nawet plusową temperaturę - ale te straszliwe mrozy, jakie miały miejsce w minionych tygodniach pewnie i tak zrobiły spustoszenie w organizmie tego psiaka. Trzeba działać szybko. Boro, trzymaj się staruszku! nie ma dnia, żeby o Tobie nie myślała...
  4. xmatrix - czekamy na wieści. Oby Boro dużo nie ucierpiał w te mrozy.
  5. [QUOTE] Moja rodzina czeka juz na niego. I wlasnie dostalam tel., ze buda dla drugiego pieska- bernardyna juz rusza w droge [IMG]http://www.dogomania.pl/../../images/smilies/icon_smile.gif[/IMG][/QUOTE] Wygląda na to, że się zdecydowałaś:-). Tylko zastanawiam się co z tą budą. Piszesz, że dla bernardynka. Rozumiem, że Boro byłby trzymany w domku?
  6. Znalazłam na Allegro takie oto ogłoszenie: Oddam bardzo przyjacielską sunię w wieku 6 lat, bardzo wesoły i wylewny pies wychowany w domu. Wychowana z dziećmi. Wysterylizowana. Nadaję się również na dwór jako pies stróżujący. Zdrowa, wszystkie szczepienia. [url]http://www.allegro.pl/item897433132_oddam_wyzel_niemiecki.html[/url] Żal mi się zrobiło tej suni. Nie wyobrażam sobie wyżla w roli psa stróżującego - pies wychowany w mieszkaniu na dwór? do budy?. Co o tym sądzicie?
  7. Czytamy posty. Tylko, że Boro to nie młodzieniaszek. Jego stan może się pogarszać z dnia na dzień. To, że byłyście dwa dni temu i "nic" mu nie było (?) nie znaczy, że dziś jest z nim wszystko w porządku. Gosia coś pisała, że dzisiaj miał być u weterynarza...
  8. [QUOTE]Strach pomyslec, jak Boro wstanie, czy bedzie w stanie chodzic po takim lezeniu [IMG]http://www.dogomania.pl/../../images/smilies/icon_frown.gif[/IMG][/QUOTE] Oby nie skończył tak jak Prezes:-(. Ech:-(
  9. A co u naszego BOROczka? Czy zrobił ktoś rekonesans po schronisku? Czy piesio nadal leży na dworze?
  10. Wpłaciłam moją stałą - przed chwilą.
  11. A kiedy jedzie? Moja mama coś wspominała, że mogłaby jakąś drobną kaskę przelać, tylko nie wiem czy będzie miała pieniądze na już.
  12. Czyli kikou weźmie go niezależnie od tego czy uzbieramy całą, potrzebną kwotę? Jeśli tak to super! Co do transportu do Katowic - to i tak myślałam, że mogłabym po Boro podjechać - jestem zmotoryzowana - nie wzięłabym pieniędzy za paliwo.
  13. Wiedza na temat stanu zdrowia Boro i koniecznego, ewentualnego leczenia - jest bardzo ważna. Niezależnie od tego czy będzie w DT czy DS. Jestem jak najbardziej za wizytą u weterynarza, który go zbada i oceni aktualne szanse na adopcję.
  14. A ja nadal dopytuję co z moją wpłatą? wpłaciłam pieniądze 22.01 - i nie widzę ich na wykazie...
  15. Ja też bywam w schroniskach i wiem, że nie jest tam kolorowo. Czasami jednak się udaje - przykład: Emi (Nuka) dom znalazła i to stosunkowo szybko. Pracuję w dużej korporacji. Rozesłałam wieści o Boro. Popytam też znajmonych. Nie jesteś sama. Każdy stara się pomóc - na miarę swoich możliwości.
  16. [FONT=Tahoma]1. W ogłoszeniu Boro była informacja, że pomoc potrzebna na CITO (czytaj: szybko, niezwłocznie) - DT lub DS. A więc również dom tymczasowy – który z założenia kryje w swojej nazwie doraźność, pomoc przejściową, chwilową - miesiąc to znowu nie tak krótko...[/FONT] [FONT=Tahoma]2. Poza tym było napisane, że wolontariuszki dowiozą go obojętnie gdzie w Polsce - bez problemu.[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Dlaczego ciągle zakłada się negatywne scenariusze? nie wiemy na pewno czy po miesiącu musiałby wrócić do schroniska.[/FONT] [FONT=Tahoma]Może znalazłby się w międzyczasie inny DT, może Laikinia się w końcu określi, Betta też napisała, że zakochała sie w BORO, tylko tata obawia się nieco owczarków, ale może udałoby się go przekonać? [/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Dużo jest tych znaków zapytania, wiadomo, że najlepiej byłoby mieć pewność, że wszystko dobrze się zakończy, że nie trzeba będzie martwić się - co dalej? Z drugiej strony samo czekanie na "cud" rozmnożenia finansów, albo zgłoszenie się DS też na niewiele się zda.[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]W porównaniu do innych psów Boro ma stosunkowo mało ogłoszeń. Poznając go lepiej, w warunkach domowych, możemy więcej napisać o nim samym i lepiej go zareklamować.[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]No i najważniejsza kwestia - zdrowie i życie psa.[/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [COLOR=navy][FONT=Arial] [/FONT][/COLOR] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  17. Gosia, siedzisz w tym dłużej, ale ja nie uważam, że uchronienie psa od mrozu, ewentualnych poważnych, negatywnych następstw zdrowotnych wyziębienia, chorób a nawet zamarznięcia jest pseudopomocą??? Lepiej jest czekać i patrzeć jak pies marnieje? I tak będąc w schronie, w kiepskich warunkach i bez dostępu do człowieka nie jest w najlepszej kondycji psychicznej. Oczywiście nic na siłę... Ale, co jeśli na dodatkowe deklaracje będziemy czekać właśnie jeszcze miesiąc a w tym czasie coś psiakowi się stanie? Cała praca pójdzie na marne, a my będziemy mieć do siebie pretensje, że nic nie zrobiłyśmy, albo, że nie zrobiłyśmy wszystkiego co było możliwe. Wszystkim nam tutaj leży na sercu dobro BORO.
  18. Guarek, co u Ciebie? Czekam na nowe fotki, albo filmik:-).
  19. [QUOTE]A jakby Ossa wzięła BORO - to może gdzieś w praku ich spotkam? Bo Ossa jest z Katowic i ja też. [/QUOTE] Pewnie, że możemy się spotkać. Mieszkam blisko Parku Kościuszki. Zastanawiam się tylko czy nie będzie jakiś formalnych przeszkód, czy schronisko nie będzie robiło problemów.
  20. Dziewczyny, w moim mieszkaniu pieska nie ma - aktualnie. Prawie 4 miesiące temu odszedł za Tęczowy Most mój najukochańszy 15-letni wyżeł Oskar - zabrany również ze schroniska (na zdjęciu w moim avatarze). Przeżył u mnie szczęśliwych 12 lat. To był trzeci psiak w moim życiu, więc "jakieś" pojęcie o psach mam:-). Co prawda wszystkie były zrównoważone i miały łagodne usposobienie. Tęsknimy bardzo za naszym Oskarusiem, ale też bardzo brakuje nam pieska w domu. Trafiłam na jednego bidulinkę, tu na DOGO - oazę spokoju i sprawdzonego pod kątem dzieci. Tyle, że on jest w trakcie leczenia, czeka na zabieg. Na razie przebywa w dobrym hoteliku. Przeprowadziłam już wstępne rozmowy na jego temat. Więc wiecie jak jest. Nie chciałabym nikogo zwodzić. Póki co chatę mam wolną i mogłabym Borowinkę przygarnąć na chwilkę:-).
  21. Dziewczyny, mam pewną propozycję. Chciałabym, żebyśmy ją tu wszystkie przedyskutowały i podjęły najlepszą decyzję. Pomyślałam, że mogłabym psiaka wziąć do siebie. Ale najwyżej na miesiąc. Nie mogę na dłużej, bo jestem w trakcie rozmów na temat adopcji innego bidulka. Mam nadzieję, że do tego czasu pogoda znacznie się poprawi, może uzbiera się więcej pieniędzy, pojawią się nowe ogłoszenia i szanse na hotelik dla Boro lub DS wzrosną (patrz Laikinia:-). Problem w tym, że mam 4,5 letnie dziecko i faceta, który nie zna się na psach. Niewiele pisze się na temat usposobienia tego psa - jak zatem wyglądałaby kwestia bezpieczeństwa moich domowników? Plusy dla Boro - to spokój i ciepełko. Za przetrzymania pieska u siebie nie wzięłabym złotóweczki. No, chyba, że trzeba byłoby zabrać go do weta. Jedzonko i inne sprawy - w moim zakresie. Czy lepiej dla niego byłoby: - chociaż krótki czas przesiedzieć w domowych warunkach?, - czekać w schronie, do czasu uzbierania odpowiedniej ilości funduszy, bez narażania na dodatkowy stres?. Ryzyko jest takie, że po miesiącu może nadal jego sytuacja być niepewna - brak stałych deklaracji/brak chętnych na DS. Co wtedy? Drugie ryzyko - nie wiadomo jak będzie zachowywał się w domu w stosunku do nieznanych sobie osób. Napiszcie co o tym myślicie.
  22. Bozie, jaka ona piękna! Aż mnie zazdrość zżera, że jej sama do domku nie mogłam wziąć:cool3:. Oby jej szcześliwe, nowe życie trwało jak najdłużej. Mam nadzieję, że do Boro też się los uśmiechnie.
  23. No nie, mnie takie informacje "rozbrajają" - co znaczy, że pies żyje i się porusza? Jeśli go nie zabezpieczyli odpowiednio na te mrozy, to w jego organizmie mogły zajść nieodwracalne zmiany, które będą wymagały długofalowego leczenia i zmniejszały jego szanse na adopcje. Znaczy, że jak się piesio jeszcze rusza to nie trzeba przenieść do ciepłego pomieszczenia, chociaż w nocy wyje i trzęsie się z zimna? Dopiero jak przymarznie do śniegu to zabiorą go do izolatki?
  24. Ja też się martwię :-(. Cały czas jednak mam nadzieję, że pracownicy schroniska "poszli po rozum do głowy" i nie pozwolili psiakowi (za)marznąć na dworze. Boro, trzymaj się!!!!!
  25. Cudowne wieści. Ja też nie mogę doczekać się zdjęć zadowolonego pycholka EMI! Przypomniało mi się, że mam jeszcze coś na wzmocnenie - dla starszych psów - z korzeniem żeń-szenia (GERIADOG) - to też dorzucę:-).
×
×
  • Create New...