Jump to content
Dogomania

ossa98

Members
  • Posts

    1642
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ossa98

  1. Nawet bardziej niż troszkę. Stęskniłam się za futrzakiem:-)
  2. To znowu ja. Co u Kornelka?
  3. [QUOTE]no przeciez biega rzesko mimo upalow[/QUOTE] No, to nie mam pytań. Ja przy takich upałach - wysiadam. A ten rudy dziadzio sobie rześko biega...
  4. Co tam Lisiu Pysiu u Ciebie? Lato nam się zaczęło i upały, a Ty takie futro na sobie nosisz. Na pewno Ci gorąco i męczysz się. CO?
  5. Rozumiem, że chce Pani sama szukać behawiorysty? czy można podsyłać Pani namiary - jeśli ktoś z nas będzie znał jakiegoś dobrego w okolicy? Wszystkich problemów na pewno nie uda się wyliminować na raz, trzeba cierpliwości i sukcesywnej, codziennej pracy. A przede wszystkim dużo miłości, cierpliwości i spokoju. Wszelkie przejawy zdenerwowania ze strony opiekunów mogą wzmacniać niepożądane zachowania. Dodam, że kilka lat temu adoptowałam ojca Rufusa. Piesek również miał początkowo pewne problemy. Spokojem, opanowaniem, konsekwencją, dużą dawką ruchu i codziennym treningiem udało się je zniwelować. Zdobyliśmy psa zaufanie i teraz rozumiemy się bez słów. Mam nadzieję, że i z Rufusem tak będzie:-). I jeszcze jedno. Tak jak pisałam - chętnie udzielimy wsparcia. Jednak to wymaga wzajemnego zaufania. Bardzo prosimy o udostępnienie aktualnych zdjęć Rufuska. Jeśli nie ma Pani możliwości zamieszczenia ich w serwisie, można przesłać je e-mailem na prywatny adres np. mój:-) (udostępnię go Pani, jeżeli wyrazi Pani chęć przesłania zdjęć).
  6. W pełni popieram to, co zostało napisane przez 3 x. Skupmy się na konkretnym określeniu oczekiwań ze strony DS i zaoferowaniu możliwej pomocy. Pani Sabitrini - proszę napisać dokładnie: 1. Jakiego rodzaju problemy behawioralne występują u Rufusa? 2. Jakiej pomocy Pani oczekuje? (np. jednorazowe opłacenie szkolenia, opłacenie cyklu spotkań z behawiorystą, wsparcie ze strony wolontariusza w codziennej pracy z psem, etc.) Myślę, że wszyscy, jak tu jesteśmy, w miarę naszych możliwości chętnie pomożemy Rufuskowi. A jeśli nie będziemy w stanie fizycznie czy finansowo, możemy służyć radą i doświadczeniem. Cały czas powinniśmy mieć na uwadze dobro psa. Taka jest przecież nasza misja na Dogo:-). Dzisiaj Dzień Psa - wszystkiego, co najlepsze Rufusku!
  7. Witaj Liseczku! jak Ci mija niedzielne popołudnie?
  8. [B]1073/13 [/B]Kajtek jest już w swoim nowym domku, w Niemczech:-) [IMG]http://www.schronisko-katowice.eu/components/com_joomgallery/img_thumbnails/psy_1/1073_1_20140112_2047200536.jpg[/IMG] A to u mnie, z nowym kolegą, tuż przed wyjazdem:-). [IMG]http://i61.tinypic.com/vhqjc6.jpg[/IMG]
  9. [QUOTE]170 km za wrocławiem[/QUOTE] Czyli łącznie jakieś 370 km? Kurka...Szkoda...choć jakieś szanse są... [QUOTE]Ale ja zbyt się trzęsę nad moimi staruszkami[/QUOTE] My też się martwimy o Lisia. W tym wieku lepiej, żeby nie wchodził w konflikty z młodymi i silnymi psami. Mógłby się nie podnieść po walce. A po co nam to? Niech się Lisunio cieszy swoją emeryturą tak długo, jak to tylko możliwe:-)
  10. Taki wyjątkowy psiak...Dobrze, że psiaki żyją teraźniejszością. Mam nadzieję, że nie pamięta już tego zła, którego wcześniej doświadczał. Kikou, a daleko jesteście od Katowic? jaka to miejscowość?
  11. Lisiu, słodkości i puszystości nasze...przytuliłoby się Ciebie z całego serca...Dobrze Cię widzieć i słyszeć, że jest trochę lepiej.
  12. Tu są informacje o piesku, jakiego szukam: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/252479-wiek-od-1-5-do-6-lat-max-owczarkowaty-berneńczykowaty-typ-miśka-ciapka[/URL]
  13. Żebyśmy się dobrze rozumieli...Ja absolutnie nie mam żadnych pretensji do Obraczus. Moje słowa nie były skierowane pod jej adresem. W sprawę Brutusa było wiele osób zaangażowanych. Wszyscy jesteśmy współodpowiedzialni za jego los. Gdybym znała adres nowego właściciela i mieszkała stosunkowo blisko, już dawno Pani miałaby niezapowiedzianą wizytę. Niestety, w aktualnym położeniu jestem bezradna. A bardzo leży mi na sercu los tego psa. Poza tym sami zwróćcie uwagę na dziwną prawidłowość. Nowy właściciel zerwał kontakt z Dogo. Nie zamieszcza żadnych zdjęć z miejsca pobytu psa, ani informacji o nim. Czy to nie jest podejrzane? ma coś do ukrycia? A przecież umowa do czegoś zobowiązuje. Ja sama adoptowałam psa z Dogo i co jakiś czas, mimo, że minęły już prawie 4 lata wrzucam fotki, żeby dziewczyny, które pieska mi wydawały (w tym również Obraczus) były o niego spokojne. A jeśli Brutus jest w schronisku? bo Pani sobie z nim nie dawała rady i go oddała...A może potrzebuje pomocy?
  14. Szkoda, że już taki wiekowy. Rozglądam się za pieskiem dla siostry. Niestety niedawno pochowała swojego poprzedniego psa, więc teraz chciałaby trochę młodszego, żeby dłużej móc się nim nacieszyć.
  15. Fajny ten Zdziś. Ile ma lat? nie mam czasu czytać całego wątku.
  16. Coraz bardziej mi się to nie podoba. Czas zmienić zdanie o Dogo i niektórych ludziach, którzy tutaj tylko udają, że pomagają zwierzętom. Przecież nie taki jest cel - wydać psa/pozbyć się go i zapomnieć. To zupełnie nieodpowiedzialne.
  17. Samo się nie zrobi. Co ja mogę zdziałać z Katowic...Gdzie są osoby, które były bezpośrednio zaangażowane w adopcję Brutusa?
  18. [QUOTE]to swiadczy o powiększonej prostacie[/QUOTE] czy to bardzo groźne?
  19. Lisiu, miziam i ściskam. Jak się czujesz? Brakuje nam Ciebie? Pokażesz się nam na wiosnę.
  20. Nie może tak być, że pies zostaje oddany i nie ma żadnej kontroli nad tym, co się z nim dzieje. Co dzieje się z BRUTUSEM? naprawdę nikt nie może się tego dowiedzieć? nie macie numeru telefonu do właściciela? adresu? Nie wierzę.
  21. [QUOTE]niestety troszke zdrówko szwankuje[/QUOTE] Przykro czyta się takie informacje. Może to tylko przejściowy stan? - takie przesilenie wiosenne. Trochę słońca, witamin i suplementów na stawy i będzie lepiej, jak myślicie? Stara baba już ze mnie, ale nie dopuszczam myśli, że mogłoby się coś stać Liskowi.
  22. Cioteczki kochane, jeśli jeszcze jesteście...chciałam tylko napisać, że u Guarcia wszystko w porządku. Nie choruje, dobrze wygląda i wspaniale się zachowuje (poza wyjadaniem jakiś smrodów na wieczornych spacerkach, w ciemnych zaułkach i krzaczorach;-)). Guaro w sierpniu rozpoczął przygodę z końmi. Od tamtego czasu zabieramy go do stadniny, gdzie zaprzyjaźnił się ze wszystkimi zwierzakami i dzieciakami uczącymi się jeździć. Wszyscy go uwielbiają i mają potrzebę tulenia go i głaskania. On to zawsze z radością wykorzystuje. Nie obyło się bez drobnego wypadku, kiedy jeden z kuców szetlandzkich zainteresował się jego zadkiem i go uszczypnął swoimi zębiskami. Na szczęście skóra nie została uszkodzona. Guaruś uwielbia jeździć z nami do stajni. Przez wiele godzin hasa po terenie stadniny, gdzie ma wiele atrakcji. [IMG]http://i60.tinypic.com/vxm96x.jpg[/IMG] [IMG]http://i62.tinypic.com/15i9hn9.jpg[/IMG] [IMG]http://i57.tinypic.com/ou0ghc.jpg[/IMG] A to ten złośliwy kuc - Aga i moja córeczka:-) [IMG]http://i60.tinypic.com/b4xr0p.jpg[/IMG]
  23. Co u Liska? Wiosna się zbliża, a z nią, może z ludzkich serc stopnieje lód i coś się ruszy w sprawie Lisia....
  24. Można pomóc - poprzez edukację dzieci od najmłodszych lat. Bierzmy przykład ze sosnowieckiego schroniska, które prowadzi akcję edukacyjną "ręka w łapę" [url]https://www.facebook.com/rekawlape?ref=profile[/url] To jedyna droga.
  25. Kochana i piękna...ma stałe miejsce w naszych sercach.
×
×
  • Create New...