-
Posts
1454 -
Joined
Everything posted by werenn
-
z cyklu: album rodzinny [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/4abbf9f87e1059b7.html"][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/1042/4abbf9f87e1059b7med.jpg[/IMG][/URL] [/URL]
-
w nocy faktycznie zlewa się z tłem :-)
-
[URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/f2883ae38233d81a.html"][IMG]http://images35.fotosik.pl/813/f2883ae38233d81agen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/b7de1365cd174510.html"][IMG]http://images40.fotosik.pl/992/b7de1365cd174510gen.jpg[/IMG][/URL]
-
Tolek i jamniki korabiewckie---> nowe fotki.
werenn replied to JamniczaRodzina.'s topic in Już w nowym domu
e tam, czarnego nie mylą :-) -
Astor i Pako - obaj w domku Dziękujemy za pomoc
werenn replied to anhata's topic in Już w nowym domu
świetnie, a brat nie tęskni? -
dziewczyny szkoda energi i czasu na ta dyskusję jak widać zadne argumenty nie trafiają, jeżeli ktoś wie "lepiej" a skąd wiedzą, że będa miały zwichrowaną psychikę? bo to wie każdy, kto choć trochę zajmuje się, a nie "zajmuje" ziwerzętami dlatego u prawdziwych hodowców szczeniaki wydawane są po 8 tygodniu życia - gdy sa na to gotowe i mają wszelkie szczepienia, gwarantujące im ochronę przed groźnymi chorobami te maluchy będa miały niebywałe szczęście jeżeli w ogóle przeżyją
-
z Marcelem już naprawdę dobrze :-) ukradł królikowi suchy chleb i zjadł a że klatka otwarta tylko od góry to nie wiem jak to zrobił, akrobata jeden :-) uszyska też się pogoiły a czuje się na tyle dobrze, że znowu chce sam po schodach latać i się wyrywa łobuz jeden apetyt wrócił, bo jak bolało to za bardzo jesc nie chcial to pies nie do zdarcia :-)
-
Marcel czuje się już coraz lepiej, odzyskał apetyt i wciska także suchą karmę. Skacze tez już po kanapie i fotelach :-) Tylko nie wyrywa się już, że po schodach to on sam! Czeka grzecznie, aż weźmie się go na ręce i zniesie oraz wniesie. Wklejam też jego zdjęcie z gabinetu weta podczas wylegiwania w polu magnetycznym czy czyms takim. obok pozuje moja córa, ale ponieważ zrobiła głupią minę, pozwoliłam sobie ją nieco "wyretuszować" ;-) ai dodałam jeszcze "grzywkę" - a niech ma! [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/970ca4034f248b78.html"][IMG]http://images41.fotosik.pl/966/970ca4034f248b78gen.jpg[/IMG][/URL] ale jakby co - to nic jej nie mówcie
-
wczoraj Marcel strzelił focha po wyjściu od weta. Wlazł pod samochód i za nic w świecie nie chciał wyleźć, a nie usmiechało mi się kłasć się na żwirze w jasnych spodniach.... Musiałam się schować i dopiero wtedy wypełzł. Zdążyłam go złapac od pachę zanim znowu zdążył się schować. po tym zachowaniu wnioskuję, że jednak obraził się na mnie i to dość poważnie. W domu siedział na balkonie i wrócił dopiero jak go moja córa zawołała, mnie ignorując kompletnie. A jeszcze parę dni temu to moją córę olewał. jak sądzicie? przekupić kiełbaską czy poczekac jak fochy i ból miną? a poniżej biedny, cierpiący maluszek [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/e7bb0d0bb3fe26d6.html"][IMG]http://images35.fotosik.pl/778/e7bb0d0bb3fe26d6gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/b1b7f792c37e3796.html"][IMG]http://images47.fotosik.pl/965/b1b7f792c37e3796gen.jpg[/IMG][/URL] na tym drugim już trochę odpływał :-)
-
boskie to pierwsze zdjęcie :-)
-
ech... te rany po ząbkach strasznie długo się goją, jak czasem Marcel mocno zapłacze, to serce się kroi... dziś znowu wet i zastrzyk dobrze, że apetytu nie stracił, bo to dopiero byłby problem a nawiasem mówiąc to z tego całego ambarasu marcel wyjdzie jeszcze bardziej rozpieszczony
-
dzisiaj była nadprogramowa wizyta u weta, bo Marcel cały czas piszczał i chodził zgięty - kropelki nie pomagały. Dostał przeciwbólowy z antybiotykiem, zdjęli mu wenflon i jak go wypuściłam pod blokiem z samochodu, to normalnie szedł jak młody bóg. Nie ten sam pies co godzinę wcześniej. Główka do góry, raźny krok i merdanie ogonkiem. A teraz odsypia. Od jutra ja mu podaję antybiotyk w syropku i pojutrze znów do weta. mam tylko nadzieję, że Marcel mnie za to nie znienawidzi.
-
Zabieg zniósł nawet dzielnie, po powrocie jeszcze miał siłę ustawiać Bonda. Dodatkowo usunięto mu dwa dolne kły, więc ząbków coraz mniej. Teraz było trochę gorzej, bo leki znieczulające przestawały działać. Stał bidulka zgięty jak paragraf i popiskiwał. Zaaplikowałam mu kropelki przeciwbólowe i teraz śpi zagrzebany w poduszkach. Ma zostawiony wenflon w łapce na wypadek, gdyby się źle poczuł i wymagana byłaby kroplówka. Zapaćkał mi krwią siedzenia w samochodzie - leciała razem ze śliną z pyszczka. A serduszko ok, więc przed pierwszym zabiegiem to musiał być stres z powodu nowego miejsca.
-
Marcelka czeka dziś bardzo nieprzyjemny zabieg usunięcia dwoch zebów, które się nie ruszaja. Znaczy to, że będa piłowane i wyciągane po kawalku - trzy korzenie. Niestety trzeba to zrobić,bo u nasady obydwu gromadzi sie dużo ropy i widac, że boli go to bardzo. ostatnio spuchł bardzo i co dwa dni miał antybiotyk w zastrzyku. Moja córka prowadzi go do weta, a ja Marcela odbieram po pracy. Trzymajcie kciuki za malucha.
-
też o tym myślałam, może mu założę :-) a narazie czeka go niechybnie kolejne usuwanie ząbków, w tym tygodniu idziemy się umawiać trochę sieboję, bo w jego wieku to niebezpieczne, a przed poprzednia narkozą musiał brać tabletki na wzmocnienie serduszka ale jak nie usuniemy, to będzie cierpiał i puchł
-
trawa chyba wszędzie tak urosła :-) Marcel trochę panikuje jak zapędzi się w trawę i mnie nie widzi :-)
-
wiem jak bym się zachowała - też bym pogryzła :-) nie lubię jak mnie budzą :-) a dziś jeszcze zęby go bolą, a tu mu w mordkę zaglądają ale w ogóle to Marcelek jest ideałem :-)
-
Biedny Marcel cierpi z powodu ząbków. Mordka mu spuchła i wygląda teraz jak miniatura bullteriera. Bierze antybiotyk i krople przeciwbólowe. Ale charakterek to ma! Dziś usiłował pogryźć weta i stażystów. W niedzielę idzie na kontrolę i zobaczymy, czy też da popis. Pewnie to się skończy kolejną stratą ząbków. Chyba poprzedni właściciele nie dbali o to i karmili go słodyczami, bo mój Hektor do końca życia miał wszystkie zęby i były zdrowe.
-
Żegnaj mój kochany staruszku :( [*]
werenn replied to Martika&Aischa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
u mnie krucho z kasą, ale przynajmniej 20 zł jednorazowo dołożę -
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
werenn replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
mnie poraziło - 3 lata i 5 miotów, a że młode zagryzła, to wiadomo dlaczego sprzedają -
strupki z ucha zaczęły wczoraj odpadac, więc może w końcu zaczyna się goić. Ale ubytki są w obydwu uszach. Nieładnie to wygląda
-
jak w końcu zajrzycie na ten wątek to zerknijcie na mój poprzedni post i dajcie jakieś rady. Jedno ucho już sie prawie zagoiło, ale drugie nie chce. A wskazówki weta wypełniam dokładnie. Wstawię jeszcze dwa zdjęcia Marcelka. Poniżej Z Bondem - a tak sobie na kanapie leżymy i dla nikogo już nie ma tu miejsca :-) no chyba, że ktoś podrapie to się posuniemy [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/32b2c6f2cc4eed0c.html"][IMG]http://images38.fotosik.pl/847/32b2c6f2cc4eed0cgen.jpg[/IMG][/URL] A tutaj - Marcelek leży sobie w słoneczku i podsuwa plecy do drapania palcami - niekoniecznie tymi u rąk :-) [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/b6c7a0b73c3dc338.html"][IMG]http://images50.fotosik.pl/868/b6c7a0b73c3dc338gen.jpg[/IMG][/URL] Chłopaki napsociły trochę - załozyły spółkę, otworzyły szafę, rozerwały reklamówkę i wyciągnęły z niej worek z wymionami wołowymi. Worek oczywiście rozerwany i wszystkie 20 sztuk (!) zeżarte. Sensacjom żołądkowym nie było końca, chociaż z pewnością więcej zjadł Bond - większy i młodszy, więc zęby w lepszym stanie. Ale Marcel też, co mógł, to nie podarował. A smierdziało w domu strasznie!