-
Posts
8127 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tripti
-
[quote name='inga.mm']Jakieś pół roku temu zostały wycofane drobiowe gerberki. To była znakomita "używka" dla wycieńczonego organizmu. No ale ich nie ma, więc piszę o tym tylko jako o ciekawostce Moim zdaniem, ale nie będę się przy nim upierać, nie powinna dostawać skóry drobiowej, bo jest ciężkostrawna, więc nie będzie sprzyjała pobudzeniu żołądka. Rzeczywiście, dobrze by było spróbować mieszać jej ic z kurczakiem Ulena jest chyba tego samego zdania, bo nawet nie chciała zjeść tej skórki. jeszcze wydaje mi się, że trzeba odpuścić ten hotelik przy/w lecznicy w Teresinie, bo tam też nie jest całodobowe a tak zastanawiam się co się dzieje ze zwierzętami zostawionymi od soboty popołudnia do poniedziałku rano jak tam jest zamknięte. a nie ma żadnego zamiennika tych gerberków?
-
z czterech psów chyba tylko Diana kocha wodę w kałużach, zbiornikach. Już miałam nadzieję, że Uri jej dorówna, ponieważ nad stawek rzuciła się do wody za Dianą z wielkim rozmachem, ale chyba doznała szoku, bo szybko płynęła do brzegu i już więcej nie weszła, nawet za Dianą. Wita również nie jest zbyt chętna, wejść przednimi łapami tak, ale dalej nie, chociaż raz wpadła to pływać umie i to tak, że ogon wyszedł suchy z całej akcji.
-
dawali jej właśnie to tylko powiedzieli, że jest to drogie i lepiej coś samemu przywiozić, później pojawił się kurczak i już saszetek/puszek nie chciała jeść, a na siłę jej nikt nie chce męczyć, dlatego jak zaczęła sama jeść to co chce, to teraz chodzi o to, żeby jej żołądek nauczył się na nowo funkcjonować, żeby na nowo czuła łaknienie, ten kurczak nie jest na stałe, jest po prostu pożywnieniem, które je chętnie i być może za kilka dni wróci jej choć odrobinę apetyt, że nie będzie aż tak wybredna. Mimo wszystko trzeba pomyśleć o IC za kilka dni.
-
to ja rozpiszę może potrzeby najbliższych dni: 1) kurczak i jajka, boczek, saszetka IC - wtorek, czwartek, sobota; 2) podkłady; 3) koce/ręczniki/może jakieś niepotrzebne starsze posłanko gąbkowe/materac do łóżeczka dla niemowląt; 4) worki solidne; 5) domowy dom tymczasowy; 6) immunostymulatory - dopytać/kupić/podawać; z leków dostaje kroplówkę, antybiotyk, osłonkę, grzybicy nie stwierdzono, skóra nie łuszczy się. Plan - powtórzenie morfologii po podawaniu antybiotyku. Wątroba i nerki są w stanie funkcjonować, ropomacicza brak.
-
Ivor - znalazł odpowiedni DS, ma już swojego człowieka :)
tripti replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
nie mam czasu na śledzenie wątku zbyt regularnie, ale mignęły mi zdjęcia od Jamora, czy Ivor zmienił hotel? -
na chwilę obecną numer jest zajęty. to miałam mylne wyobrażenie na temat tego dry bed, bo na tym nadal będzie jej twardo, myślałam że to taki grubszy materacyk z dziurkami, ale że za jest miekki. Czy teraz trzeba pod ten dry bed podkład i pod spód jeszcze kołdra/koc w opakowaniu? jest gumowany od spodu czyli do worka dobrze by przylegał, ale do podkładu już nie.
-
byłoby super, ja nie widziałam tego na oczy, ale słyszałam, że się dobrze sprawdza w takich przypadkach. MałgorzataD - czy mogłabyś zrobić Ulenie zdjęcia? co do lecznicy, to oni wiedzą, że ona jest sponsorowana przez wiele osób, więc wydaje mi się, że z informacjami na temat jej stanu nie powinno być problemu. edit: a czy ten dry bed jest miękki? czy to po prostu kładzie się na czymś, bo jakoś nie mogę tego wyczytać z opisów.
-
tusinka22 przekazała takie informacje z dzisiejszego dnia, na chwilę obecną ja nic więcej nie wiem. Może ktoś z Was mógłby zadzwonić do lecznicy i porozmawiać sam bez żadnych pośredników w postaci tusinki22, mnie, Astaroth, może tak dla Was będzie pewniej i klarowniej? nie wiem dokładnie jak działa drybed, ale może to by się sprawdziło u Uleny lepiej niż koc owinięty w worek? może ktoś może gdzieś pożyczyć na chwilę? na chwilę obecną na pewno stwierdzono zanik mięśni, było USG jutro będzie dokładny opis, może jakby ktoś odwiedzał Ulenę mógłby odebrać i wstawić na wątek jutro czy pojutrze?
-
jeszcze raz, bo jakaś nerwowa atomosfera powstała. Na początek cytat mojego pw do MałgorzataD, które zostało chyba źle zrozumiane jako odmowa przyjęcia pomocy: "tak, tylko proszę jeszcze rozważyć to, że Ulena dostaje multum płynów, różnica jest 5 kg w stosunku do wagi pierwszego dnia, więc siusia naprawdę dużo, normalnie powinna ważyć około 45 kg, więc to duży piesek, a podkłady na pewno przydadzą się pod ligninę, bo przezcież lignina przepusza, ale chodzi o to, że na chwilę obecną najlepiej wchłania." Pomoc MałgorzatyD przyda się zdecydowanie, dziś była tam tusinka22, przywiozła kurczaka, więc chodziło mi o to, że może dziś nie ma sensu specjalnie jechać tylko w takim razie może we wtorek jakby ktoś miał taką możliwość (tu myślałam o MałgorzataD), żeby też nie robić kłopotu ( nie mam na myśli lecznicy). Kurczaka ma starczyć na dziś, jutro i na wtorek. Poza tym, może jakby MałgorzataD mogła przyjechać we wtorek to udałoby się odebrać już kołdrę, którą dla Ulenki ma inga.mm. ewu - jak masz możliwość przesłania rzeczy to bardzo miło i przyda się, nie wiem czy wszystko w lecznicy, ale ona tam raczej nie będzie już długo, więc trzeba szukać dt i w takim dt na pewno się przyda, a nie wykluczone, że w lecznicy też.
-
odpisałam na pw, że podkłady jak najbardziej można podłożyć pod legninę - legina jest bardziej chłonna niż podkład, z którego będzie się po prostu przelewało zanim wszystko wsiąknie, a w dodatkową warstwę w postaci legniny wsiąka od razu. Jak będzie jakiekolwiek posłanko opatulone w jakiś solidny worek to też można spróbować. Myślałam, że będziesz mogła może odebrać rzeczy od inga.mm z warszawy, ale widocznie źle zrozumiałam. odwiedzić Ulenę można bez problemu, nie jest tajemnicą gdzie jest przecież. Można sprawidzić na ich stronce godziny pracy. Co do braku chęci do otrzymania pomocy, podziękowałam za to, napisałam, że kurczaka ma na dziś i na jutro, więc jak ktoś miałby specjalnie dziś jechać to może by było lepiej jakby mógł przyjechać we wtorek i przy okazji przywieźć tego kurczaka. z tą paczką z rzeczami, to rzeczywiście chyba najlepiej byłoby wysłać na adres lecznicy z dopiskiem dla Uleny, niech wybiorą to co im się przyda dla Uleny (być może wszystko), a resztę odłożą i przekaże się ewentualnemu dt.
-
dziękujemy. tusinka22 wejdzie ok 13-14 stej i opisze to co Jej dziś przekazano. USG było zrobione. Spisze też dokładnie co sunia dostaje, bo dostaje też m.in. antybiotyk osłonowo na ten stan zapalny. W lecznicy stawiają ją i zmuszają to zrobienia kilku kroków. Kurczaka tusinka22 zawiozła, Ulena wybierała samo mięsko, skórką nie była zainteresowana. Kurczaka starczy jeszcze na jutro i być może na wtorek, bo było tego dużo. Z informacji na dziś wynika, że sunia mogłaby opuścić już lecznice i pójść do dt, w którym byłaby szansa na podłączenie kroplówki, ponieważ Ulena nie jest już cały czas pod kroplówką tylko od czasu do czasu. W związku z tym, nie ma chyba sensu ciągnąć jej do innej lecznicy na chwilę? tylko niewiadomo kiedy taki dom się znajdzie, może trwać to też długo.
-
tusinka22 jutro będzie w lecznicy, kurczak będzie, przekażę jej porozmawia o tym. Z tymi pampersami to też nie jest takie proste, ponieważ ona czasami wstaje do siusiu, nie zawsze załatwia się pod siebie, czy taki pampers jest wygodny dla psa? czy są specjalne psie pampersy czy tu chodzi o te dla dzieci? Ja się nie upieram ani przy jednym ani przy drugim, tylko obawiam się tego stresu, tu zaczęła jeść - co jest naprawdę dobrym znakiem, a jak przyjdzie stres to na nowo może przestać, tak jak z kotami jest np. że w wyniku stresu potrafią przez 3 dni nic nie zjeść.
-
z tego co pamiętam co do ropomacicza wynikałoby to z badań krwi, a poziom leukocytów nie był aż tak wysoki. Prawdopodobnie był to tak zagęszczony mocz. Ulena na chwilę obecną i tak nie nadaje się do operacji, a z tego co wiem ropomacicze leczy się operując. Mru - pisała sama na wątku, że to jest lecznica całodobowa - tu jest różnica, są w cenie spacery, ogólnie lecznica jest dobra, znana, doceniana. Nie wiem jak działa tam wolontariat - wolontariusz raz jest raz go nie, ze stałych osób, z którymi moglibyśmy być w kontakcie jest Pani technik, która przekazywałaby informacje. Można też na pewno porozmawiać z weterynarzem prowadzącym, tak jak w każdej lecznicy. Nie wiem czy mają tam zamrażarkę.
-
ile postów przybyło, dopiero teraz mogłam zajrzeć na dogo. Tak cały czas się jeszcze zastanawiamy nad tym przeniesieniem biorąc pod uwagę dobro psa, może to mylne założenia, ale po pierwsze Ulenka przyzwyczaiła się już troszkę do tego miejsca gdzie jest, reaguje już na weterynarza, który się nią zajmuje, czy zmiana miejsca nie będzie dla niej dodatkowym stresem? Do tego jest jeszcze bardzo gorąco, w aucie też będzie gorąco. Co do usg, to w żyrardowie też można to zrobić, ale narazie nie chcieli jej męczyć i nic nowego na tym usg nie odkryliby na chwilę obecną, a nie chcieli też generować dodatkowych kosztów. W lecznicy też nie będą Ulence gotować kurczaka. Nie wiem też na ile będzie chętna do przekazywania regularnych informacji Pani technik wspomniana przez mru, trzebaby było dokładnie ustalić czy może to być codziennie, czy co drugi dzień. Co o tym myślicie? inga.mm - post z prośbą o kontakt pojawił się po tym jak opuściłam forum i miałam inne obowiązki, nie mam możliwości być na dogo cały czas.
-
myślę, że tak. Tylko trzeba uprzedzić i mru i marwet. Poker - je regularnie, to pani wet też gotuje Ulenie kurczaka, tylko trudno wymagać, aby robiła to cały czas, dlatego poprosiła o wsparcie. Są jakieś osoby z Żyrardowa na dogo i na miau, tylko w tej sytuacji chyba nie ma sensu już szukać. Szczegółowy rachunek ma tusinka22, ale może można dostać duplikat przy odbiorze.
-
[quote name='inga.mm']kiedy? czy będzie kenel i ktoś do dźwigania? poza tym nie widze tu mru. Jeśli decyzja zostaje wstępnie podjęta, to osoby, które niejako są odpowiedzialne za te decyzje powinny z mru skontaktować się i dogadać w poruszanych kwestiach. Mru pisała chyba coś o wolontariuszach, ale to trzeba ustalić. mru jest w kontakcie telefonicznym, nie ma czasu na dogo zbyt regularnie, ponieważ mam mnóstwo innych zwierząt na głowie. Jeżeli chodzi o kogoś na miejscu, to prawie codziennie jest tam Pani technik, która mogłaby informacji udzielać przez telefon. Mru też jest kilka razy w tygodniu w tej lecznicy. Ktoś do dźwigania - rozumiem, że chodzi o przeniesienie z lecznicy do samochodu, myślę, że na pewno pomogą ludzie z lecznicy. Kennelu nie ma, przynajmniej tak dużego, sunia zajmowała cały bagażnik po przekątnej przy złożonych siedzeniach. Ona jeździ bardzo spokojnie, nie wstaje, nie rusza się. A kiedy - to pewnie w takiej sytuacji jak najszybciej, nie wiem teraz czy szukać ludzi z Żyrardowa do odwiedzin u suni. W weekendy pracują do 19stej w tygodniu do 22 giej: http://www.mar-vet.pl/?grafik-dyzurow,5 dostałam potwierdzenie od mru, że miejsce jest.