kopiuję z forum miau goofi:
kochani, z Mają to ja się widuję teraz codziennie, tak jak z Lusi zresztą:) Ależ z tej Mai to jest urwis:) apetyt jej dopisuje z tego co zauważyłam, humor też bo goni za piłeczką i zaczepia inne kociaki, żeby się z nią bawiły. Smutne jest to, że jak np chce biec to cała się trzęsie i przewraca przy tym [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_sad.gif[/IMG]:( to jest ta paskudna choroba, która ją męczy, mimo wszystko cieszę eis, że jest taka żywa i chętna do brojenia:) a jak tylko wyczuje, że idę karmić Lusi, to podbiega i zaraz się przyłącza, spryciulka liczy na lepsze kąski:) dziękuję wszystkim w imieniu Budryska za pomoc i wsparcie dla jej podopiecznych:)