Cocki
Members-
Posts
24 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Cocki
-
benek WEZYR już w nowym domu, cocker PORTOS - również w nowym domu
Cocki replied to Malwi's topic in Już w nowym domu
Jestem z pod Poznania i mam sprzęt do strzyżenia więc mogłabym podjechać i obciąć spanielkę tylko potrzebowałabym pomocnika. Najlepiej kogoś kto ma w schronie "wejścia". -
Ja z utęsknieniem czekam na zdjęcia Fibuli w nowym domku :)
-
Kasiu jasne - winko czeka tak jak obiecałam (nie wiem jak wy - Malwina i Ty - choróbki, ale ja lampkę wina wypić będę mogła). Nawet nie wiesz jak się cieszymy, że Fibulec (do której baaardzo się przywiązaliśmy) znalazła swoje miejsce na ziemi. Mimo ciężkich chwil (bo takie też bywały, nawet kiedy nie było u nas Fibi) warto ich doświadczyć po to aby później móc się cieszyć ze szczęśliwego zakończenia :). Wierzę w to zakończenie i trzymam kciuki z całych sił.
-
Po tylu złych wieściach czas na dobre: dzięki dobremu sercu ick Fibulec jedzie w piątek do Leszna do innego weta na diagnozę (na prośbę ick - i ma tutaj absolutną rację - nie robimy dziś biopsji - zobaczymy co dr Dolata powie). Poza tym wczoraj wieczorkiem Gfiastka zadzwoniła z informacją, że znalazł się dla Fibulca domek od zaraz (Malwina mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, że o tym piszę, ale ogromnie się cieszę, że w końcu tułaczka Fibi dobiegnie końca - tak wspaniała sunia zasługuje na dobry i kochający domek). Moje psiaki już na tyle zaakceptowały Fibulę, że mogą wszystkie 3 przebywać razem w jednym miejscu bez potrzeby ich odgradzania. Także strach ma wielkie oczy. Widać, że potrzeba było trochę czasu aby psiaki się dogadały - tzn. by Togo się przekonał, że Fibi nie chce mu nic zabrać hahaha.
-
Niestety nie mam dobrych wieści. Dziś Fibi znowu była u weta - opuchlizna, która zeszła w zeszłym tygodniu znów się pojawiła. Wetka przez telefon powiedziała że opuchlizna jest inna niż poprzednio, zaleciła zrobienie biopsji, na podstawie której trzeba będzie zadecydować czy amputować łapkę :(.
-
Fibi nadal u mnie. Jest już zdiagnozowana czekamy tylko na decyzję czy będzie operacja czy nie. No i oczywiście sunia czeka na DS.
-
[quote name='***kas']ja oferuje swoją pomoc, niewiem przy stawianiu, czy co tam jeszcze może sie wam przydac, moj TZ może się pojawic i pracowac :diabloti: Inaczej niestety pomoc nie mogę, ewentualnie szukać dla Fibi Hotelu...[/QUOTE] Spokojnie - na razie jeszcze niec nie wiem. Jak będę miała info to dam znać. Z hotelem na razie się wstrzymaj - musimy zobaczyć co z łapką. I tak jak ci pisałam na PW - jeśli potrzebna będzie operacja to wtedy będziemy myśleć co dalej. Ja i tak bardzo dziękuję za Twoje wsparcie i zainteresowanie Fibulą :buzi:
-
Płot być może będę miała, ale to być może. Trzymajcie kciuki by się udało coś wykombinować. Bo jeśli tak to Fibi będzie mogła zostać na zewnątrz. No i jeszcze ta łapka - cholera a tak się cieszyłam, że się razem bawią :(
-
[quote name='***kas']Co do fibulca, było do przewidzenia, że jak zacznie się ogrzewanie to wybierze dwór...niestety z jej sierścią, to chyba najlepsza z opcji. :roll:[/QUOTE] Problem z dworem polega na tym, że mam siatkę leśną na przodzie a Fibi zaczyna bronić terenu jak widzi przechodzące psy (na szczęście nie ma ich tak dużo u nas). Ja ze względów finansowych najwcześniej płot założę w przyszłym roku. To taka trochę sytuacja bez wyjścia dla mnie - w domu nie bo za gorąco, na dworze nie bo brak płotu :shake:
-
[quote name='chita']trzeba szybko domku szukac[/QUOTE] Najlepiej dla niej byłoby, żeby znalazła DS. Jak na razie będę chyba przenosić ją na dwór - osobiście nie lubię gdy ktoś trzyma psa na zewnątrz, ale Fibi sama wybrała. W domu jest jej zdecydowanie za gorąco.
-
To, że sunia poczuła się pewniej to na pewno - zanim jeszcze wyszła sprawa łapy to mruczała na Tajgę, bo zostawiłam w pokoju na tapczanie Torbę z jedzeniem. U nas mruczenie wystarczy - jeden mruknie, drugi nie pozostaje dłużny itd. Dziś Fibi mruczała na Toga (dodam, że to ona zaczęła), w sytuacji gdy stałam z synem na rękach. W sumie to specjalnie przyglądałam się całej sytuacji bowiem Togo podszedł do bramki i patrzył na nią (bez warczenia) i do tej pory ona zawsze dawała CS'y a dziś patrząc na niego zaczęła mruczeć. Czy dam sobie radę - powiem szczerze, że nie wiem. Do tej pory każde z moich psów miało równego sobie (mówię o wadze i wzroście) "przeciwnika" a z Fibi to trochę inna sytuacja. Mam tylko obawę, że jak już jeden na drugiego ruszy to skończy się to u weta. Przyznam więc, że martwi mnie ta sytuacja, zwłaszcza, że ze względu na małe dziecko nie mogę poświęcić psiakom tyle czasu ile bym chciała :(.
-
Dziś jedziemy z Fibi do weta. Niestety po wizycie u weta w sobotę była tylko chwilowa poprawa - tzn. łapy używa ale jest bardzo spuchnięta. czekam tylko na Janusza i jedziemy do kliniki uniwersyteckiej na zdjęcie. Wtedy będzie dokładnie wiadomo co w trawie piszczy. Fibi już się chyba zadomowiła - zaczyna bronić terenu niestety (mam siatkę leśną zamiast płotu przez którą z łatwością może wyleźć). Dziś w domu zaczęła warczeć na Toga :(. A parę dni temu broniła torby z jedzeniem. Kurdę nie wiem czy to kwestia osowjenia się z otoczeniem czy wpływu mojego psa (obrońcy wszysykiego). Nie wspomnę już o prawdopodobnej operacji i tym, że moje psy załapały kaszel. No po prostu masakra.
-
Fibi zdecydowanie się otwiera. Po tych kilku dniach widać dużą różnicę. Sama domaga się kontaktu ze mną i Januszem - i jak tu dzielić uwagę między 4 - 3 psy + dziecko ;). No i niestety zaczyna się żebranie przy stole :roll:
-
[quote name='***kas']Fibi czuje się coraz pewniej.[/quote] Zapomniałam wspomnieć, że po Twoim wyjeździe zwinęła mi z talerza skibkę chleba - to tak apropo pewności :lol:. Zrobiła to na tyle sprawnie, że nawet powolne ściągnięcie chleba w jej wydaniu spowodowało, że nawet nie zdążyłam zareagować ;)
-
[quote name='***kas']Wieczornie podniosę. Dzisiaj mogłam znowu nadużyć gościny u Agnieszki. Fibi czuje się coraz pewniej. Była zadowolona z odwiedzin, cwaniara wyjada tylko mięcho z żarełka, reszta pogardza, znaczy się dobrze jej, albo raczej za dobrze:loveu: Poza tym dziewczyna się zdecydowanie ożywiła, uszka na sztorc, obserwuje co się w domu dzieje. Zaczyna się cieszyć na powrót domowników. przeszła test na zostawanie-obyło się bez problemów...:loveu: Podejrzewamy, że sunia była psem podwórkowym, ale w domu czuje się tez wyjątkowo dobrze:cool3: Bardzo fajnie CSuje, w końcu mogłam usłyszeć jak szczeka :diabloti: U Malwiny milczała jak grób, u Agi pokazała, że jednak jakieś dźwięki umie wyprodukować, ale mimo wszystko nie jest szczekaczem, ot dotrzymuje kroku kolegom:evil_lol: Może Aga skrobnie coś od siebie jeszcze, ja niezmiernie jestem zachwycona, że Fibuchna trafiła na tak świetnych ludzi:loveu: Teraz poprzeczka dla Domu stałego poszła zdecydowanie w górę :razz:[/quote] Oj dziś zdecydowanie gorszy dzień :shake:, ale nie dla Fibi. Postanowiłam zabrać się za swojego rudzielca, czego efektem jest to, że wylądował na dworze za swoje zachowanie. Niestety mój uparciuch potrafi bronić nawet miejsca gdzie odbywa karę :puppydog:. Teraz kiedy jest Fibula mam okazję to zmienić. Muszę poczytać kilka wątków na ten temat. A tak poza tym wszystko w porządku. Bardzo dziękuję Tobie Kasiu i Piotrkowi za odwiedziny. Było nam naprawdę miło. Zapraszam ponownie i dziękuję za pochwały. Teraz dopiero obrosnę w piórka :lol:.
-
[quote name='***kas']oj tam, dotrą się jeszcze, a mam nadzieje, że Fibiuchna znajdzie szybko domek i nie będziecie narażeni na zbyt wiele kłopotów :roll:[/quote] Oj jakie kłopoty. Togo niestety ma z tym duży problem i to nie dotyczy tylko Fibi :sad:
-
[quote name='Asia & Ginger']Wzięła go jak miał 5 miesięcy i podobno już wtedy był agresywny, nawet do niej, ale trochę się uspokoił, jednak do dzieci czasem zawarczy (chyba jeszcze nie ugryzł z tego co zrozumiałam)[/quote] A może by tak Pani zobaczyła dlaczego pies warczy na dzieci - może one po prostu robią mu krzywdę. Niech ta Pani się cieszy, że on jeszcze warczy, bo problem się zacznie gdy pies przestanie warczeć (jak zda sobie sprawę, że to nie działa) a zacznie od razu gryźć. Mam dwa spaniele w domu i 10-miesięczne dziecko i moje też warczą (nie tylko na syna) z czego się cieszę bo dają mi w ten sposób znać, że coś jest nie tak (nie warczy tylko schroniskowa Fibi (owczarkowata sunia), którą mam na tymczasie) i mam wtedy czas, żeby coś z takową informacją zrobić. Ale takie zachowanie należy najpierw zrozumieć a nie karać czy oddawać za to psa do schronu :angryy:.
-
Wczoraj mieliśmy gości więc Fibi przeszła sprawdzian - zdała celująco, choć trochę się denerwowała. Sunia gości tak oczarowała, że kuzyn próbował się już wczoraj skontaktować z Panią, która po odejściu jej labradora chce mieć kolejnego psiaka. Ponieważ kobieta nie odpowiadała będę wiedzieć coś więcej dopiero w czwartek. A w ciągu dnia Fibi rzeczywiście odpoczywa, ale za to na dworze zaczyna powoli brykać (mimo, że nie ma kompana do zabawy - moje ze względu na zbyt duże gabaryty suni nie chcą się bawić). Moja Tajga na tyle zaakceptowała Fibi, że mogą już razem przebywać. Gorzej jest niestety z psem, który do tego stopnia broni wszystkiego co jego, że nawet jak Fibi biegała z przypiętą jego smyczą (jak puściłam ją luzem to próbowała przejść przez siatkę :( ) to zaczął na nią warczeć za tą smycz
-
[quote name='***kas']Młoda już u Agi, mamy nadzieje, że aklimatyzacja pójdzie dobrze. warunki będzie miała super ekstra mega świetne :loveu: Agnieszka-wieeelkie ukłony w Twoją stronę :loveu: Mam nadzieje, że winko będzie smakować :cool3: Fibi oczywiście pierwsze kroki skierowała w stronę TZ Cocki, tyłeczek do drapania nadstawiła :eviltong:. Wie dziewczyna jak serca podbijać;)[/quote] Już wam mówiłam, że nie ma za co dziękować. Sunia się aklimatyzuje, chociaż dziś trochę piszczała :-(. Aby moje potwory jej nie ustawiały nieustannie jest oddzielona (barierki na coś się jednak przydały:)). Jeszcze tak spokojnego cudnego psiaka nie widziałam. Ona jest do rany przyłóż :loveu:. A winko wypijemy razem jak znajdzie się dla niej super domek :knajpa:
-
Spokojnie dziewczyny. Ja się wcale kontroli nie obawiam. Doskonale rozumiem, że jest to konieczne, ale dzięki też za poparcie.
-
[quote name='Estera']Cocki przepraszam, jesteś Agnieszką od Togo i Tajgi?[/quote] Tak a dlaczego pytasz?
-
W takim razie jutro przedzwonię i omówimy szczegóły
-
Asiu chyba mowa tutaj o mnie - napisałam również do kas. Jeśli sprawdzacie DT to serdecznie zapraszam do mnie :)
-
SCHRONISKO W POZNANIU. POTRZEBNA PPOMOC-wolontariusze!!!
Cocki replied to ***kas's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie ja bardzo chętnie przygarnę na tymczas jakiegoś spaniela (jedynym warunkiem jest akceptacja dzieci, mam bowiem 10-miesięczne dziecko w domu) - mam w domu 2 spaniele więc doświadczenie z tą rasą mam, mieszkam pod Poznaniem w domu z ogrodem więc warunki dla spaniela rewelacyjne. Nie mam wprawdzie doświadczenia jeśli chodzi o DT, ale bardzo chętnie pomogę. Z tego co się orientuję są 2 młodziutkie spanielki w schronie.