Mam pytanie, może ktoś spotkał się z taka sytuacją. Pies znajomej (mały terier) został pogryziony innego psa. Miał połamane żebra, rozerwane mięśni na długości 4cm, uszkodzona opłucna. Po operacji wszystko było ok, pies zaczął wracać do zdrowia. Po tygodniu przestał jeść, nie pije. Z badań rtg wszystko wygląda dobrze, miał robioną gastroskopię i inne badania - narządy wewn nie są uszkodzone. Lekarze okoliczni rozkładają ręce. Pies żyje dzięki kroplówkom, ale już właściwie ledwo. Nie wiedzą jak go ratować, bo wygląda to tak jakby pies nie walczył o życie. Co jeszcze można zrobić?