A ja dziś byłam w fundacji Bernardyn i widziałam się z Beniem - Kacperkiem :) który próbował mi wygryźć tyłek :D dobrze że Pani z fundacji trzymała go na smyczy :)
Warunki ma super i bardzo fajnych ludzi koło siebie, to zresztą pewnie wiecie. Także udało si e "maluszkowi".