Jump to content
Dogomania

lisc.miety

Members
  • Posts

    36
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lisc.miety

  1. [quote name='Dark Lord']Ja mam uraz do ONków i nie chcę mieć psa ani rasy ani w typie ONka, nie podoba mi się ani wygląd tych psów ani charakter, miałam poprzednio mixa onka, niesłuchane toto było, uczyć się nie chciało, uciekało z podwórka.Sąsiad ma też mixa onka, dzikie to takie, że bez kija nie podchodź.Generalnie nie lubię tych psów i koniec, ponoć wcale nie są takie mądre jak się uważa powszechnie i sama się trochę o tym przekonałam.[/QUOTE] Mix to nie ONek, więc raczej nei ma co porównywać... Nie znam niemądrych ONów, znam niemądrych właścicieli i zniadbane wychowawczo psy. Mój DON jest bardzo pojętnym psiakiem, uwielbia pracę z człowiekiem, nie lata za obcymi, nie szczeka i nie awanturuje się (ale ja go po prostu uczę i spędzam z nim czas). Znam tez ONka, który jest jego przeciwieństwem, ale jego pan nawet nie nauczył go komendy siad (nie mówiąc już o "do mnie"), co za tym idzie, pies jest puszczony sam sobie, a sam się nie wychowa... Popularność rasy chyba ją zepsuła, bo ONy nie powinne iść w każde ręce... A tak poza tym podobają mi się molosy :)
  2. Ja mam uraz, ale do nieodpowiedzialnych wlascicieli ONków i psów w typie (biorą psy a nie potrafią ich poprowadzić, stąd potem takie opinie). Sama mam DONka i moje doświadczenie spacerowe mówi, że żadna rasa nie jest "fajna" jeśli niefajny jest właściciel psiaka. Na moim osiedlu jest kilkanascie beaglów (jak to się pisze?;), które robią co chcą, są agresywne labradory (rzucają się wściekle na ludzi), są ujadające yorki i biegające za ludźmi i rowerami husky. "Szczęśliwi posiadacze" tychże nic sobie nei robią z przerażenia jakie sieją ich pociechy. Ech... mam marzenie, że świat jest bez wojen, a ludzie są odpowiedzialni... :)
  3. Nie przepadam za małymi psiakami, bo wydaję się sama sobie przy nich taka ogromna. Dobrze wychowane i maleństwa potrafią być jednak przemiłe i naprawdę mądre (tak jak york mojej koleżanki - zero krzyku, zero nachalności, za to reaguje na komendy i ma przy tym zawsze taka skupioną minkę i czuje spojrzenie - super). Najbardziej lubię psy ras dużych, jeśli do tego są ułożone i lubią ludzi, i psy, to jest w ogóle cudownie :)
  4. Bazyli to czasami Misiu, Michu, Bazyliszek, Mycha (a jak się wkurze to wołam na niego ty psie!) :)
  5. Mój Bazyli ma na imię Bazyli :) w papierach Amber, ale Bazyli bardziej do niego pasuje - jest duży, zrównoważony i ma coś kojącego a zarazem bystrego w oczach (taki mix :). Nie pamietam skąd to imię, nosiłam je w głowie chyba, a ostatnio ktoś mi powiedział, że rano leci bajka w ktorej występuje smok Bazyli.
  6. Witam, Szukam osób, które mają szczeniaki z tej hodowli. Bardzo proszę o kontakt. Więcej na priv. Pozdrawiam Edyta
  7. :) ostatnio jednej babce skłamałam. Powiedziałam, żeby nie głaskała, bo pies jest szkolony na przewodnika i nie moze się rozpraszać, ale ona mi na to: "no wie Pani, taki mały puchatek!" I tyle było... ech:) Może pomysł z grzybicą uszu okaże się skuteczniejszy;) A poza tym faktycznie szkolenie, szkolenie i szkolenie - całe szczescie ze sprawia mi to frajdę i mam wrażenie Bazylemu też:) Dzięki raz jeszcze za wsparcie. E.
  8. Dziękuję:) Bazyli nie ma problemu z psami biegajacymi wokół, z ludźmi na rowerach czy przechodzącymi spacerowiczami - albo obserwuje zwyczajnie, albo ignoruje, ale niestety, gdy ewidentnie ktoś jego woła to biegnie. W biegu moje "stój" jeszcze go nie zatrzymuje - a tego bym chciala najbardziej. Jak nauczyć psa zatrzymywania się? Wracać już umie:)
  9. Witam wszystkich, jestem tu nowa, więc najpierw kilka słów o moim Bazylim. Bazyli jest DONkiem, 3 miesiecznym fajnym szczeniakiem. Dobrze zachowuje się na spacerach, pilnuje się mnie jak na razie i staram się wzmacniac to jego naturalne chyba posluszenstwo. Uczymy się ładnie chodzić na smyczy (czasem nam wychodzi a czasem nie, ale nie tracę cierpliwosci:). Spokojnie reaguje na ludzi i inne psy (przysiada obok mnie najczesciej i sobie patrzy, nawet jak biega luzem to sam pierwszy nie biegnie, chyba ze niekiedy do psów, taki obserwator bardziej), ale tu wlasnie pojawia się problem... Ludzie przywołują go wciąż cmoknięciami, wyciągają recę, dają mu coś do jedzenia. Aż tak posłuszny nie jest, żeby łatwo zrezygnował z pomiziania przez kogoś (choć mam nadzieję, ze da się go tego nauczyć). Tylko wlasnie jak go nauczyć, że ma nie reagowac na wolania obcych ludzi? BO to ze ludzi nauczę, że mają nie wolac psa to już wiem, że się nie da (mimo ze zawsze pytam, dlaczego wolaja obcego psa i czy jak bedzie wazyl 45 kilo to tez beda sie tak chetnie z nim bawili). Dajcie mi jakies rady proszę:) pozdrawiam Edyta
×
×
  • Create New...