Jump to content
Dogomania

polubek

Members
  • Posts

    3793
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by polubek

  1. jest adres pana ale co z tego jeżeli tam się idzie i cisza. nikt nie otwiera, pies nie szczeka. sąsiedzi już znają całą sytuację i mają dać cynk jeżeli tylko pan się pojawi. są już uczuleni na sytuację. ale niestety i oni nie widzieli pana ostatnio
  2. [quote name='AlfaLS']Ja jestem, zaglądam często ale zarobiona jestem strasznie i przez kilka najbliższych dni mogę tylko podnosić maleńką:shake:.[/QUOTE] dobre i to. bo nam mały owocek w końcu gdzieś zaginie w tłumie
  3. i co u teosia nowego?
  4. aronia się przypomina. czy jest taka mała że jej nie widać?
  5. oj żeby tylko przyszedł
  6. dobrze wiedzieć chociaż to. a żeby i wątek nie zamarł to co jakiś czas sie odezwać
  7. teraz to naprawdę można powiedzieć że nikt się nie interesuje. całe dwa miechy cisza
  8. co słychać u Nero? cisza od miesiąca
  9. nie tylko wy. osobą która ma kontakt z panem jest luta4 ale jak wiecie nic dzisiaj nie dałą rady się dowiedzieć
  10. ciotki dałoby radę wstawić na których stronach są ogłoszenia Artusia?
  11. ........ śpij mały aniołku.......
  12. temida wrzuć banerki do pierwszego postu bo ciężko znaleźć (post 47)
  13. ja też czekam i sie niecierpliwię. ale niestety tak to jest jak nie ma się bezpośredniego kontaktu z opiekunem psiaka
  14. aroniu malutka nikt do ciebie nie zajrzy? a nasza ekipa od tyszaków?
  15. oj jak lubię takie zakończenia
  16. a wykaz stron na których jest ogłaszany gdzie można znaleźć?
  17. ja nie zabieram głosu bo nie ma mnie w deklaracjach na mikę i nawet gdybym chciała to na razie nic nie wyskrobię
  18. no Lennonku zaczniemy odnawiać ogłoszonka ale dopiero w niedzielę wcześniej nie dam rady
  19. i ja też czekam na aktualne fotki
  20. ależ oczywiście a pozostałe wątki leżą :evil_lol:wszystkiego aktywnego mam 100 bez tych co już jest ok albo nok:shake:
  21. Dylanka, czarna dama z ogromnym sercem pełnym miłości. "Urodziłam się 10 lat temu ale nikogo to nie ucieszyło z wyjątkiem mojej mamy. Zdawała sobie jednak sprawę z tego, że nie będę miała łatwego życia. Dlaczego? Bo jakie może być życie psa bez domu, opiekuna, pełnej miski i kawałka dachu nad głową? Moja mama to już wiedziała, a Ja miałam się o tym dopiero przekonać...Na początku nie było tak źle, mama czuwała nade mną ale nadszedł dzień rozstania... Jako młoda i ufna kulka trafiłam do schroniska. Początkowo nawet się ucieszyłam wydawało się że zacznie nowe, szczęśliwsze życie. Była miska z jedzeniem, boks w którym mogłam się schować przed deszczem i chłodem. Była opieka weterynarza i najważniejsze - była nadzieja na DOM. Najbardziej cieszyłam się z tej nadziei. Od innych towarzyszy w boksie dowiedziałam się jak może być fajnie jak się ma taki dom i opiekuna, który kocha. Czekałam. Ufnie i z nadzieją. Każdego dnia wypatrywałam swojego człowieka. w każdym przechodzącym człowieku widziałam przyszłego opiekuna i miałam nadzieję że przyszedł po mnie, po Dylankę. Jednak to ciągle inne psiaki wychodziły do domów - tylko nie ja. Mijały dni i lata. Nie jestem już tą śliczną młodziutką sunią, która zachwyca swoim wyglądem. Jestem zwykłą sunią - ale tylko z zewnątrz. Ktoś kto poświęci mi odrobinę swojej uwagi przekona się , że dalej jestem niezwykła. Sunia, która kocha... Kocha ludzi... Dlaczego? Pewnie tak już mam bo racjonalnie tego się nie da wytłumaczyć ... Kocham całą sobą, cieszę się z każdej poświęconej mi chwili uwagi, z wyciągniętej głaszczącej ręki, cieszę się ze spaceru...Nawet na smyczy umiem pięknie chodzić choć nikt nigdy mnie tego nie uczył... Ale przyszedł dzień kiedy znalazły się dobre dusze które nie pozwoliły mi zasnąć za niebieskimi kratami. To one wyciągnęły mnie z miejsca które nazywają schroniskiem. Dano mi szansę przywitać wiosnę nie w betonowej klatce ale na zielonej trawce. Obecnie przebywam w Hoteliku dla Zwierząt gdzie czekam aż wypatrzy mnie ten mój wymarzony dom. Moja obecna opiekunka mówi że takiego "przytulaka" jeszcze u siebie nie gościła..." Jeśli ktoś ma jeszcze troszkę miejsca w sercu, odrobinę miejsca w domu to prosimy - niech pokocha Dylankę. Jest zaszczepiona, odrobaczona, wysterylizowana i zaczipowana. Gotowa żeby swojego opiekuna pokochać od zaraz. Kontakt w sprawie adopcji Dylanki........... alfa troszkę zmieniłam chyba mnie nie nastukasz?
  22. nie można tak myśleć dopóki nie ma pewności. to że psiak nie szczeka to nie znaczy że jest po drugiej stronie. być może jak pana nie było to Gacek po prostu położył się i spał.
  23. Gacku jak tam z tobą. trzymaj się maluszku
  24. nawet bez pytania brać i wstawiać na pierwszą stronę
×
×
  • Create New...