Jump to content
Dogomania

UBOCZE

Members
  • Posts

    6415
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by UBOCZE

  1. [quote name='piescofajnyjest']ale piekny zimowy Lolek.........[/QUOTE] Też jestem tego zdania. Fotki na FB przeniesione...
  2. Dziękuję Marysiu za zaproszenie. Już znalazłem wydarzenie na FB i biorę się za rozpowszechnianie na grupach pomocowych...
  3. Po długiej nieobecności witam u Foczki. Na razie mogę tylko o niej przypominać...
  4. [IMG]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/p206x206/426266_520684987943617_499676246_n.jpg[/IMG]
  5. Dona niestety niedawno odeszła na nowotwór. Tobiś natomiasto po okresie smutku i dezorientacji znów kwitnie, a Basia adoptowała do pary uroczą sunię - znajdkę... Tobiś razem z nową koleżanką odwiedzili nas w czwartek wieczorem. [IMG]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/318808_520685141276935_857832457_n.jpg[/IMG]
  6. A w czwartek wieczorem, kiedy w klinice na SGGW próbowano ratować życie naszego Waldzia [*], znów wpadła na chwilę do nas, by podtrzymywać na duchu - Basia z łowickim Tobisiem i sunią-znajdką adoptowaną po śmierci Donny... [IMG]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/426266_520684987943617_499676246_n.jpg[/IMG]
  7. Wolałbym jednak, żeby głównymi bohaterami tego wątku pozostawały zwierzęta...
  8. Zamieszczam to samo, co na FB: Kochani, jestem pełen wdzięczności wobec wsparcia, jakiego w różny sposób udzielacie: tutaj, na PW, w realu. Bez Was bardzo trudno byłoby znieść to, co się stało. Dla Waldzia nie było wyjścia. "Rozsiany nowotwór płuc" okazał się dla niego wyrokiem. Jestem też pełen uznania dla osób z SGGW, które z tak dużym zaangażowaniem zajęły się Waldziem w jego ostatnich godzinach życia. Przez noc stał się pupilem przychodni, a rano - po obejrzeniu wyników - osoby tam nim się zajmujące miały łzy w oczach. Żadnej rutyny, prawdziwe zaangażowanie: cały personel i pomagający studenci. Waldzio leżał sobie w dużym pomieszczeniu, w obecności głaszczących i czule mówiących do niego osób z personelu - na miękkim posłaniu z domowymi zapachami pod głową (nie w żadnym kojcu, czy klatce). Sprawiał wrażenie apatycznego, ale spokojnego.... Nasz skarb pojechał już do Konika. Tam będzie miał swój kamień. Niech świat wie, że Waldzio na tym świecie był i choć całe życie miał podłe, to jednak gdy już gasł,wiele osób go pokochało. I za to Wam też dziękuję...
  9. Dla Waldusia od Agnieszki z FB...
  10. Do zobaczenia Waldziu...
  11. Dziękuję! Już jestem... Już wróciliśmy. Najpierw byliśmy w lecznicy przy Różanej. Doktor Lenarcik zbadał reakcje Waldzia, zapoznał się też z dotychczasowymi badaniami. Zwrócił uwagę na zaniki mięśni, niekoniecznie spowodowane głodem. Podejrzewa zapalenie rdzenia kręgowego. Polecił zawiezienie do kliniki SGGW i dokładne badania z hospitalizacją. Przed naszym wyjazdem zadzwonił do kliniki, dzięki czemu personel czekał już tam z wózkiem dla Waldzia, dzięki czemu przemieszczenie go do pomieszczenia klinicznego było bardzo łatwe. Traf chciał, że jedna osoba z personelu rozpoznała we mnie jej dawnego szkolnego polonistę, co uczyniło miłą rozmowę - jeszcze bardziej serdeczną. Waldzio więc został na SGGW, a my już tak przywykliśmy do bycia z nim, żę teraz trudno nam oswoić się z jego pustym posłankiem. Czekamy z niecierpliwością na wieści jutrzejsze. Ania będzie w klinice już o 9 rano, ja niestety w tym czasie pracuję. Bardzo nam pomagała Agnieszka z FB, wożąc najpierw na Różaną, potem do kliniki. Przyszła też na Różaną Iwona, wspierając nas duchowo. Choć ciężko na sercu, bo bardzo się martwimy, miło wiedzieć, że tyle osób wspiera i myśli serdecznie...
  12. Jutro po południu jedziemy z Waldziem do neurologa - doktora Lenarcika na ul. Różaną. Jest to neurolog najbardziej polecany wśród zwierzolubów w Warszawie...
  13. Kochani, niestety nie mam budujących wieści. O ruszeniu nóg tylnich Waldzia nawet nie ma mowy. Ma on też trudność z podnoszeniem się tułowia. Tak naprawdę głowę podnosi głównie do jedzenia, bo szczęśliwie apetyt ogromny mu wciąż dopisuje, więc ma zapewnione jedzenie najlepsze z możliwych. Gdy wydaje się, że jest już całkiem markotny, ni stąd ni zowąd też powierci się nieporadnie łapkami przednimi, zwróci mordkę w stronę moją i zacznie uśmiechać się tak jak na fotkach. Ale ogólnie nie jest dobrze i bardzo się o niego martwimy. Mamy takie jakieś poczucie niesprawiedliwości, że gdy może wreszcie sobie pożyć, jak na to zasługuje, jest to, co jest. Gdy o tym myślimy, wszystko się w nas gotuje. Chcemy Waldzia poddać diagnozie innego lekarza, ale jeszcze musi odpocząć po tamtym badaniu. Żeby urozmaicić mu pole widzenia, przenosimy go z posłanka na kanapę albo na miejsce obok kanapy, by miał urozmaicenie w oglądaniu świata.
  14. Pięknie!!! :multi::multi::multi:
  15. Wiem, jest położony teraz dywan. Problem jest już z samym wstaniem na posłaniu...
  16. Fajnie widzieć uśmiech Lolciowy! Piękne fotki naszego przystojniaka przeniesione...
  17. Kochani na pewno słyszeliście już o niechodzeniu Waldzia. Niewykluczone, że teraz wynikły neurologiczne komplikacje po przebytej w połowie września babeszjozie. Przykleję to, co już napisałem na FB: Niestety, steryd nie zadziałał. Waldzio nadal nie chodzi. Wykluczono wczoraj pochodzenie niedowładu od stawów i kręgosłupa, pozostaje przyczyna neurologiczna albo ukrytego jakiegoś nowotworu. Mógłby coś wyjaśnić rezonans, tylko dla psiaka byłoby to badanie mordercze (wczoraj nawet sama wizyta w lecznicy go wymordowała) i mogłoby niewiele wyjaśnić. Chcemy też poradzić się równolegle innego zaufanego lekarza. I zastanawiamy się, czy sprawy nie zostawić i Waldusiowi, skoro potrafi cieszyć się w obecnym stanie (a widać, że nie cierpi), we wszystkim dogadzać, aby mu stan ten osłodzić. I żeby tak już było. Waldzio w domu czuje się dobrze, ma apetyt i spojrzenie bardzo ludzkie. A może odwrotnie: człowiek, gdy jest człowiekiem, ma spojrzenie Waldziowe...
  18. Świetnie!!! Będziemy wiedzieli, co u chłopaka słychać...
  19. Oj Misiu, Misiu. Bardzo teraz Cię szkoda...
  20. Przed chwilą wpadła do nas Pani Basia z Tobisiem. Pani Basia bardzo smutna, bo dziś odeszła Donna [*].:-(:-(:-( Tobiś zdezorientowany nową, smutną sytuacją. Obwąchał sie z Waldim, obejrzał Miśkę - więc zrobiło się łowicko do sześcianu... Szkoda Donny, była z niej bardzo poczciwa sunia o mądrych oczach. No i trzeba się przyzwyczaić, że już nie będzie spotykać się jej na spacerach. Pani Basia wraz z Tobisiem pozdrawiają...
  21. A Puchaty jeszcze dziś będzie?
  22. Zaznaczę...
  23. No to ja już sobie na wątku Figara przycupnę...;)
  24. [quote name='Marycha35']A ten nowy, czarny psiak ze smutnymi oczami to może być Puchaty:) Piękny psiak, jaki debil się go pozbył!!!! Edit: i mam nadzieję, że uda się pomóc tym dwóm biednym, głodzonym psom na łańcuchach!!!! Błagam, zróbmy coś. Policja, Straż Miejska????? TV???? Szkoda, że to tak daleko, bo i w pysk by można zdzielić właścicieli w ramach ogarniania się ..... Adasiu czy Ty masz nowego psa??? :)[/QUOTE] Tak Marysiu. Waldzio - uroczy, kudłaty staruszek po przejściach. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/226586-Waldi-super-kud%C5%82acz-szuka-domu-JU%C5%BB-NIE-SZUKA-JEST-W-SUPER-DOMU%21%21%21/page6"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/226586-Waldi-super-kud%C5%82acz-szuka-domu-JU%C5%BB-NIE-SZUKA-JEST-W-SUPER-DOMU%21%21%21/page6[/URL]
×
×
  • Create New...