-
Posts
6415 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by UBOCZE
-
Orzeszek Timur odszedł kochany w swoim ciepłym domku.....
UBOCZE replied to majuska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję, że jesteście...W tygodniu była praca, krzątanina, myśli rozproszone... Teraz, w sobotę, wyglądamy przez okno na zasypany śniegiem ogródek. Ten ogródek , wiosną zielony, czekał na Timurka... :-(:-(:-( Bądź szczęśliwy, psiaku, bo nie wierzę w to, że Ciebie nigdzie nie ma.......... -
Orzeszek Timur odszedł kochany w swoim ciepłym domku.....
UBOCZE replied to majuska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mru, Dziękujemy!!! Przepiękna pamiątka........ -
Piano przez ponad osiem miesięcy był w ukochanym domku i odszedł przez wielu zapamiętany. Zdążył poznać innych ludzi, którzy swoim poświęceniem i miłością zatarli obraz jego dawnych, okrutnych czasów... Piano jest tam szczęśliwy, a tu będzie wspominany. Znalazł w tym świecie swój cudowny czas................
-
[quote name='nika28']Misia chce do domu ![/QUOTE] A jak z Misią na allegro? Czy jest zainteresowanie?
-
Hero - bronił większego od siebie. Nigdy go nie zapomnimy.
UBOCZE replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Nie wiem, czy ten link o schronisku w Zamościu był już podawany na wątku, ale polecam przeczytać: [URL]http://www.boz.org.pl/ll/zamosc/index.htm[/URL] To jako dygresja, bo oczywiście wiodącym tematem akurat na tym wątku jest sytuacja naszego biednego, dzielnego Hero... -
Hero - bronił większego od siebie. Nigdy go nie zapomnimy.
UBOCZE replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Myślę, że takiemu schronowi przydałoby się więcej rozgłosu... Hero, nie pękaj!!! Do góry psiaku!!! [IMG]http://i48.tinypic.com/4hdqpf.jpg[/IMG] -
Też jestem na wątku. Jeśli będzie jakiś pomysł na działanie, w którym mógłbym być przydatny, dajcie znać...
-
Hero - bronił większego od siebie. Nigdy go nie zapomnimy.
UBOCZE replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Zgłaszam się na wątku i przeczytam go dokładnie późnym wieczorem. Co do deklaracji, już dawno przekroczyłem bezpieczną miarę i teraz muszę kombinować, żeby wywiązać się z zobowiązań. Ale może przydam się w innej pomocy. Trzymaj się Hero, Ty nasz psi bohaterze!!! -
Jestem z Ursynowa i to nie jest daleko ode mnie. Melduję się na wątku. Może do czegoś się przydam (np. kupowanie i noszenie jedzenia). Może nadajmy jakieś imię psiakowi, żeby przestał być anonimowy... Zaraz prześlę link wątku do Mru też z Ursynowa, która niedawno zakładała wątek Stefanowi - psiakowi ze Służewca w podobnej sytuacji. Im więcej nas będzie, tym szybciej coś wymyślimy...
-
[quote name='Marta67']słuchajcie a jakiej mniej więcej on jest wielkości? takiego sporego kota? bo można by spróbować o normalnej poże karmienia postawić otwarty transporter a w nim miseczke z podgrzanymi (bardziej pachną) parówkami... może by wszedł? gdzie pies aktualnie przebywa? gdzie dokładnie jest karmiony?[/QUOTE] Niestety, odpada, bo zawsze zawczasu nakarmi go pani Halinka i na żadne jedzonko się nie skusi. Może wreszcie ona pod wpływem nadchodzących mrozów dojrzeje do rozsądnych wniosków. Oby nie za późno!
-
Była przed chwilą u nas pani Zosia. Stwierdziła, że psiak bardzo podobny. Pytała, czy też ma fragmenty beżowego nalotu na grzbiecie. Pytała też o dokładną datę zaginięcia, bo Białasek pojawia się na osiedlach ursynowskich (najpierw w okolicach Kazury, teraz trzyma się Meander) od października, albo nawet od końca września... [URL="http://img686.imageshack.us/i/bajki.jpg/"][IMG]http://img686.imageshack.us/img686/8289/bajki.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='Ellig']Bardzo potrzebna sa pieniadze na diagnostyke Lennona !!!!! Naszym zdaniem wynikajacym z obserwacji Lennon moze miec chore serce, ciezko oddycha , dyszy i bardzo duzo pije...:( najblizsza przychodnia jest.... http://www.arswet.warszawa.pl/ Pomozcie Lennonowi !!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wprawdzie każdy jest napełniony deklaracjami, ale może w tym wypadku zebralibyśmy się jednorazowo po troszkę złotych, bo przecież to nie jest deklaracja stała, a na dalsze leczenie ktoś zorganizowałby bazarek, a wszycy poszperali w fantach?
-
Bosman zdjęty z łańcucha! ZA TM [*] ŻEGNAJ BOSMANKU!!!!!!!!
UBOCZE replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Smutny Bosman na łańcuchu prosi o deklaracje na hotelik.. Ma dopiero 55 złotych miesięcznie. Wspomóż go jakimiś pieniążkami... -
Bosman zdjęty z łańcucha! ZA TM [*] ŻEGNAJ BOSMANKU!!!!!!!!
UBOCZE replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Duży pies to też pies, To istota krucha... Zobacz, jaki piękny jest: Ma być u łańcucha? -
Orzeszek Timur odszedł kochany w swoim ciepłym domku.....
UBOCZE replied to majuska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Macie rację... Tymczasem moim lekarstwem jest właśnie podciąganie wątków kochanych psich staruszków na innych wątkach, szczególnie tych wyciąganych ze schronu - to po troszę też zasługa Timurka. Już chyba nawet zdążyłem wyczerpać swój limit deklaracji. Bidy jeszcze nie szukam, ale prędzej czy później pewnie ona sama mnie znajdzie... Timurek był niepowtarzalny. Ale każdy inny psiak też jest niepowtarzalny. I tylko szkoda, że nie dostrzegają tej wyjątkowości ci duchowo ubodzy, którzy te wrażliwe psiaki bezdusznie wywalają lub nad nimi się pastwią... -
Orzeszek Timur odszedł kochany w swoim ciepłym domku.....
UBOCZE replied to majuska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzięki! Już to, że zdecydowaliśmy się na operację, jakoś sobie wytłumaczyłem. Dla Timurka to była jedyna szansa, bo z dnia na dzień mogła się zacząć wegetacja i samo cierpienie... Najgorsza była ta ostatnia noc, on zaczął zawodzić najpierw z przerwami, potem nieustannie. I nam się wydawało, ze to normalne, bo narkoza odchodzi, a to wtedy musiało coś się stać. Od rana już był coraz bardziej nieprzytomny. Ania poszła do pracy, ja zostałem przy nim. Wydawało się nam wtedy że przysypia, bo odsypia stres. I wreszcie ten ciemny płyn z pyszczka, to musiał być jakiś krwotok. I rzeczywiście wtedy świadomiłem sobie, że wcześniej - w nocy - trzeba było wyskoczyć do lecznicy po coś przeciwbólowego, bo on strasznie musiał cierpieć . Timurek zasnął ok. 11.30... Tuż przed śmiercią, choć nieprzytomny, zdążył zaszczekać, czego wcześniej nigdy poza snem nie robił. Ja myślę, że to Timurkowe wycie ze schronu mogło też wynikać z wcześniejszych dolegliwości: może z powodu wycia pozbyto się go i podrzucono, bo nie chciano wnikać, co mu jest? Choć USG niczego nie wykazało niepokojącego. I to wycie się uspokoiło u nas po dwóch dniach. Potem było od czasu do czasu mrauczenie, tak radość, jednak chyba połączona ze skargą. I jeszcze wielka nadzieja, bo on tuż przed zabiegiem był bardzo pogodny... Na sekcję nie mieliśmy siły i serca - żeby jeszcze ktoś badał udręczone ciałko...:-(:-(:-( Chcieliśmy, żeby został przy nas, nie dało rady, ale pojechał, gdzie będzie miał swoje miejsce... Przepraszam za taki osobisty ton. Mam jeszcze fotki Timurka z niedzieli - ostatnie, ale pogodne. Gdy będę miał siłę, prześlę Renacie... Nie wiem, czy czuł, że w ostatnich godzinach jest wśród swoich, bo przecież ci swoi go tam na zabieg zaprowadzili, a potem było, co było. Na pewno ufał wcześniej... To był niezwykły pies i nigdy go nie zapomnimy, choć był u nas tak krótko. Zdecydowanie za krótko...