Strasznie ładna ta bieda...
Jestem tu nowa, ale czytam, i czytam, i czytam te wszystkie historie, i mam dwie myśli:
- jedno to po prostu: jak tak można? Jak można tak potraktować żywego zwierzaka, przyjaciela... To uczucie jest znane pewnie wszystkim, którzy się tu wypowiadają. I pewnie nigdy tego nie zrozumiemy.
- a drugie jest już bardziej osobiste. Odkąd, w sumie za sprawą dziwnego splotu wydarzeń, weszłam na to forum, czuję, że otworzyły mi się oczy... Niby myślałam o sobie jako o miłośniku zwierząt, ale o pewnych sprawach po prostu nie miałam zielonego pojęcia...
Ale dość prywatnych wynurzeń. W sprawie psinki - mogę zadeklarować 100 zł stałego wsparcia dla jej hoteliku.
I oby się znalazł ktoś, kto ją pokocha.