jestem i czytam ....
Gosiu - dziękuję bardzo, że się odezwałaś. Sytuacja się zmieniła, jak widać i nie bardzo wiem na czym stoimy..... jak się uda wyjaśnić sytuację, to będziemy dalej myśleć.
Anka, napisz proszę, jak uda Ci się coś dowiedzieć. Ja niestety nie mogę Buni zabrać - całymi dniami nie ma mnie w domu. Pomogę jak będę mogła - karma, leczenie itp.