-
Posts
4973 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dorota k.
-
Kochana uśmiechnięta i przeszczęśliwa Mordeczka :) Buziaki:loveu:
-
Ja narazie na środę nie mogę się konkretnie umawiać, bo rano mój psiak ma mieć zabieg. Nie mam pojęcia ile czasu będzie trwał i jak się potem będzie czuł. Rozmawiałam z p.Moniką przez telefon aby jak coś to w środę umawiać się na autobus. A ja jak się uda to podjadę i wtedy bym mogła zabrać parę osób. Nie wiem jak P.Monika postanowi i nie wiem, czy P.Ania będzie zdrowa. Też mam nadzieję, że właściciel kudłacza się znajdzie. Aniu - czytałam co napisałaś o Panu i Misiu :-( mam nadzieję, że Misiu nie trafi do zp.
-
Ooo a co z jej łapeczką ...
-
A tutaj obszerna relacja P.Agnieszki - dostałam maila:) "Przesyłam małe wieści o Mice. Myślę, że dziewczyny są ciekawe co u niej słychać. Podróż. Od wyjazdu ze Straży Miejskiej Mika była niespokojna, swoim eleganckim kapeluszem tłukła po całym tylnym siedzeniu, kiedy mijałyśmy Zieleń Plan patrzyła w lewą stronę – poznała! I zdziwiła się, że nie skręcamy tylko jedziemy prosto. Najbliższym zjazdem zjechałyśmy na autostradę i wtedy Mika uspokoiła się trochę (stała prędkość jazdy czytaj: monotonna). W Legnicy tuż przed rondem Mika położyła się, na rondzie wstała, za rondem znów położyła. Jest dobrze. Jedziemy dalej Mika leży do Lubina. W Lubinie zmienne tempo jazdy wstaje rozgląda się patrzy na samochody w tylnej szybie jest zaciekawiona. Później Polkowice na światłach również wstaje rozgląda się, jej nowy kapelusz mieści się akurat między przednimi siedzeniami i zostaje tam aż do Głogowa to obserwuje drogę to się zdrzemnie. Zrobiło się ciemno Mika obudziła się, wstała ale światła jadących samochodów raziły w oczy i stwierdziła, że będzie dalej spać. Dojechałyśmy. Obyło się bez sensacji żołądkowych i psychicznych. Początek. Przed wejściem do domu mała rundka wokół bloku, zachodziła do wszystkich klatek i do domu. Mieszkam na parterze a Mika idzie schodami na górę- chyba mieszkała w bloku. Po wejściu do domu obeszła całe mieszkanie, merdała ogonem. Wskazałam jej posłanie i po 5 minutach Mika pięknie już ułożona na swoim posłaniu. Nawet nie pomyślała, żeby wskoczyć na kanapę czy łóżko w sypialni. W domu zdjęłam jej kapelusz bo biedulka obijała się o ściany i nawet nie mogła porządnie napić się wody. Przyszli moi rodzice Mika bardzo otwarta i łasa na głaskanie. Ponownie spacerek, po powrocie przetrąciła kilka chrupek i spać. Mika padła jak długa. Ok. 1.00 Mika zaczyna się podgryzać po szwach skończyła w kapeluszu na głowie. Nawet spokojnie spała pewnie budziła się przy obracaniu ale nic na to nie poradzę. O 6 rano chciała napić się wody i wywaliła cały kubełek wody ok 3 litry. Jest wysoki żeby w kapeluszu mogła się napić. Niestety po ciemku nie trafiła i wylała. Więc było małe sprzątanko po powodzi i dalej spać. Mika chwilę poleżała na dywanie w sypialni i poszła do siebie. Ok. 9 (bo niedziela) wychodzimy na spacer. Spotkałyśmy psa w kagańcu ale o dziwo ładnie się przywitali i każde w swoją stronę. O 10 śniadanie, nie zjadła nawet pół dziennej porcji, ale pije to dobrze. Po 11 lecimy dalej oglądać teren. Idziemy do mnie na pole bardzo się jej podoba, jest czesanie, jakby nie miała smyczy z miejsca wskoczyłaby do stawu. W drodze powrotnej zaciekawiony golden podbiega do Miki a ona bardzo ufnie chce się przywitać. Golden na całym tyłku sierść miał postawioną. Dobrze, że był właściciel i spokojnie poszłyśmy dalej. Wróble, gołębie najlepiej jakby dały się złapać, a one odfruwają i jak to możliwe skoro Mika tak szybko do nich biegnie – zagadka dla niej. U moich rodziców Mika czuła się jak u siebie kostka, piłka, smakołyki wiedziała gdzie stoi jej miska z wodą. W drodze do domu okrężną drogą znowu spacerek. Z balkonu Mikę oszczekał jej sąsiad z klatki obok pit bul. W domu trzeba zjeść. Chrupki bee. No to oskubiemy kaczuszkę i wymieszamy z chrupkami. Jeszcze nie zdążyłam dobrze położyć kaczki na talerzu a Mika hyc na blat i kaczka w zębach. Szczęśliwie udało się zabrać kaczkę i na raty troszkę chrupek z kaczką i powoli obiad zjedzony. Kolacja trochę chrupek ale całej dziennej porcji chrupek nie zjadła. Dałam jej kawałki chleba to zjadła. Jutro po kupce ocenimy co wprowadzimy dodatkowo do jedzenia. U siebie w domu Mika ma drugi komplet kostki do gryzienia i przed wieczornym spacerem na zmianę gryzienie kostki i drzemka z kostką w łapach. Młoda zmachana przez cały dzień i jeszcze wieczorem trzeba było ją wyciągać na spacer. Mój ojciec śmieje się, że nasz Tobiaszek (poprzedni pies) w biegu sam wskakiwał w obróżkę. Mika śpi jak zabita już o 21. Tak minął pierwszy dzień Miki w domu. Przepraszam na koniec, że tak szeroko się rozpisałam, ale o Mice można jeszcze więcej. Pozdrawiam Agnieszka"
-
A jak zamiana kostki na zabawkę się udała:razz: Biedulka - ona tak chowa na zapas
-
Cyrkówka - Ma najlepszy dom na świecie !!! :)
dorota k. replied to kasia8579's topic in Już w nowym domu
W górę Serducho:) -
Mail od Pani Agnieszki : "przesyłam zdjęcia Miki z pierwszego i z drugiego dnia w nowym domu. Do zjedzenia obiadu Mikę przekonała kaczka zmieszana z chrupkami i jest dobrze. Reszta kaczki na jurto. Teraz Mika śpi. Nie dziwię się." A to tylko część zdjęć [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/707/11b6b77d743ba987med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/715/8e0caad6a7c6f5ffmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/529/9ebc00b84153617cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/695/4def797ffa4eefefmed.jpg[/IMG][/URL] Monika wyślę Ci na pw maila P.Agnieszki - wyślij proszę zdjęcia Miki - a masz śliczne takie przytulaste:) Aniu - jak ze zdrowiem i jak Hasiorka .
-
Rozmawiałam z Panią Agnieszką - nie wytrzymałam do wieczora. Mika jest grzeczna, ani razu nie nabrudziła w domu. Dzisiaj z Panią Agnieszką dużo spacerowały i poznawały okolicę i psich sąsiadów. Tylko jeden był dla Miki niezbyt miły bo szczekał . Mika jest towarzyska do innych psiaków, bardzo interesowały ją ptaki i koty. Byli też z wizytą u rodziców P.Agnieszki. Mikunia jest grzeczna do dzieci - miała dzisiaj spotkanie z 3-latką. Nocka minęła dla Miki spokojnie - Pani Agnieszka czuwała. Około 1-szej wnocy założyła dziewczynce kołnierz bo ta zaczęła się interesować swoimi szwami. Jak zadzwoniłam to akurat wróciły z długiego spaceru a Mika za chwilę zaczęła drapać w drzwi jakby znowu chciała wyjść. Miejmy nadzieję, że to stres i dziewczynka się przyzwyczai. Pani Agnieszka mówiła też, że Mika nie chce jeść dużo pije. też mam nadzieję, że to minie i apetyt wróci. Ona taka chudzieńka . Wieczorem mam dostać zdjęcia. Monika a masz u siebie jakieś zdjęcia Miki aby wysłać P.Agnieszce, bo ja mamtylko z wczorajszego dnia
-
Racja:) Pogoda cudowna aż się żyć chce BUZIAKI :loveu:
-
Co do środy, to będziemy się umawiać tutaj na dogo. Monika nie ma sprawy. A ten wczorajszy telefon to ja myślę, że tym ludziom o szczeniaczka chodziło ale właśnie ze schronu , a nie od kogoś, ale zobaczymy. Nr telefonu podałam. Ciekawa jestem bardzo jak Mika, ale jeszcze za wcześnie na telefon. A tutaj jej wczorajsze zdjęcia [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/712/d0adcdc6d955c412med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/693/7876b111efb2647emed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/705/162cb16283b446b0med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/712/203b1e6d8dd44ae7med.jpg[/IMG][/URL]
-
Dzień Dobry :) Kwiatuszek cudowności i wie jak się na zdjęciach pokazać:loveu: A jak wizyta u weterynarza i co z pazurkami Karusi? Buziaki:loveu:
-
*** NAGIE MAŁŻEŃSTWO we wspaniałym DS !!!!!!! Tina za TM :((((((
dorota k. replied to Ewanka's topic in Już w nowym domu
To czekamy na opowieści o sznurkowym eksperymencie:) Pogoda super:) -
Ufff.. dojechali szczęśliwie Pani Agnieszka jechała okrężną drogą aby Miki nie trzęsło a rozładował się jej telefon. Były na krótkim spacerze i jeszcze pójdą. Mika narazie zmęczona śpi. P. Agnieszka, też na pewno umęczona - mówiła, że nie. Nie chciałam za długo męczyć rozmową - jutro będę dzwoniła jak nocka minęła. P. Agnieszka mówiła, że jak mijały zp, to Mika się oglądała jakby znała miejsce. No i pachnie nieładnie...... . Jutro umówiłam się, że będę dzwoniła. Dam znać co i jak.
-
Cyrkówka - Ma najlepszy dom na świecie !!! :)
dorota k. replied to kasia8579's topic in Już w nowym domu
A ja dzisiaj nawet nie wyściskałam jej porządnie... -
Ruda, pełna energii, kochająca ludzi sunia - już w super DS :)
dorota k. replied to Akrum's topic in Już w nowym domu
Czekamy czekamy na wieści z DOMKU :) -
[IMG]http://img847.imageshack.us/img847/9205/gusia020.jpg[/IMG] Udało mi się złapać całą piątkę, bo koty też przyszły na naleśniki :multi:[/QUOTE] Jakieś superaśnie muszą być te naleśniczki :) Piąteczka cudowna :) A co tam dzisiaj się działo.:)
-
Dowiemy się po 19-tej. Aniu Expres bolesławiecki - już kiedyś z nimi próbowaliśmy - to nie dali psiaków w gazecie - tylko w internecie. Trzeba będzie urząd przycisnąć, bo to na ich , nie wiem, czy zlecenie, czy prośbę psiaki w gazecie były. Tyle się dzisiaj działo, że mam łeb 3 na 4 i dopiero teraz pewne rzeczy do mnie docierają. Dzwoniła Pani z Gazety Powiatowej, że dzisiaj nie może być, że jest 1/2 strony w gazecie, ale o tym to już wiemy. Miałam dzisiaj w samochodzie 3 egzemplarze, które kupiłam i zapomniałam Wam pokazać i dać. Pani z gazety Powiatowej ma być w następną sobotę. gazeta wychodzi raz na dwa tygodnie - chcą w każdym wydaniu pokazywać po kilka psiaków. Mają być z nami w kontakcie. Dziewczyny - mam nadzieję, że nie było w domu bury, że tak długo dzisiaj.....
-
P. Agnieszka nie dzwoniła do LILU - wypytałam - jak do nas dotarła - powiedziała, że podczytywała wątek Bilonika i dlatego tyle wieści o nim ma. Sama zadecydowała, że jednak nie Bilonik. Dzięki Bilonikowi "trafiła" na bolesławieckie psiaki. Zadzwniła, że przyjeżdża. Przyjechała , spędziła z nami i psiakami dużo czasu i Mika od nas ma dom.
-
Mika z P.Agnieszką wyjechały dopiero około 16:30 z Bolesławca. Tyle czasu nietety trwało załatwianie formalności z naszą "życzliwą" sm:mad: Mam nadzieję, że coś do nich w końcu dotarło. Martwi mnie jak dojadą, bo w samochodzie Mika była niespokojna. jeszcze nie dzwoniłam, bo P.Agnieszka jak jedzie to nie odbierze. Zadzwonię po 19-tej i dam znać co i jak.