-
Posts
57 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by PrinceZZ
-
Ja swojego psa odbierałam w lato. Urodziły się szczeniaki w domu, a później mieszkały sobie z mamusia z ogródku. Minus był tylko jeden - gnojek był bardzo ale to bardzo brudny kiedy go odbieraliśmy. Z socjalizacja nie było problemu. Natomiast moja mama brała parę dni temu szczeniaka z hodowli zarejestrowanej w ZK. Jest to hodowla w mieszkaniu. Mają oni sznaucery miniaturowe wszystkich umaszczeń . Generalnie jak policzyłyśmy po fakcie to psów było w tym mieszkaniu z 18 sztuk ( razem ze szczeniakami). Gdyby to miał być mój pies wyszłabym stamtąd po 3 minutach. Moja mamusia długo czekała na tego psa i jako że to była jej decyzja zostałyśmy. Kiedy drzwi się otworzyły do mieszkania na dzień dobry powalił nas przede wszystkim smród z tego mieszkania, a po drugie wygląd samej hodowczyni. Była bardzo brudna i zaniedbana. Zaprosiła nas do salonu. Syf taki, że aż brzydziłam się usiąść ( a zaznaczam , że super czyściochem to ja nie jestem). Pani niczym z pseudo przyniosła nam z drugiego pokoju 2 szczeniaki , położyła je na jakimś brudnym ręczniku i miałyśmy wybierać:angryy:. Na szczęście szczeniak okazał się zdrowy , po kilku dniach się rozkręcił , choć przez 2 pierwsze dni nie wychodził ze swojego nowego kojca i sikał pod siebie. Podsumowując mimo że hodowla zarejestrowana w ZK i pies ma papiery to podejrzewam że psy w niektórych domach dorastają w lepszych warunkach niż tutaj a papierów nie mają.
-
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=5696"]Marta_Ares[/URL] bardzo podoba mi się obróżka i smycz ta zielonka z paskami. To sa od Ciebie? :loveu:
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
PrinceZZ replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
U mnie na osiedlu mieszka głupia baba która ma dwa psy. Yorka który jest tak spasiony że ledwo chodzi i sznaucera który ma w tej chwili prawie 3 lata. Sprowadzili się parę miesięcy temu. Psy na naszym osiedlu kiedy widza albo raczej słyszą tego sznaucera wpadają w dziki szał. Mój pies który z natury jest super zabawowy i do rany przyłóż również. Jak go słyszy to rzuca się na smyczy jak jakaś dzika bestia. Co się okazało? Pies został zabrany od matki po 3 tygodniach , wychowany przez tego Yorka i do tego ci ludzie mieszkali w domu gdzie nie miał on kontaktu z innymi psami i nawet ludzmi! Alez ta kobita narzekała i lamentowała jak to inne psy sa beznadziejne i ciagle rzucają sie na jej biednego pieska. Dodam że jej piesek aniołkiem nie jest, gdyż atakuje wszystkie psy i ludzi rownież , ale tego to ta kobita akurat nie widzi. Kiedy usłyszała gorzką prawde , że to ona jest winna temu że jej pies zachowuje się tak a nie inaczej , że atakuje inne psy , ludzi i jakoś inne potrafią sie bawić miedzy sobą a on nie to sie obraziła wielka dama i przestala mówić dzień dobry :cool3: Skoro bywają tak beznadziejni ludzie to jak te psy maja sie zachowywać normalnie? -
Ja mam identyfikator z tej strony: [URL]http://graweruj.pl/index.php?products=product&prod_id=37[/URL] ( ten z psią łapką) i jestem bardzo zadowolona. Ładnie wykonany i wykończony i nie niszczy się. Dosyć ciężki. Na allegro zakupiłam kiedyś w kształcie kostki, który miał źle wykończone krawędzie i drapał, a do tego bardzo szybko pies go porysował. Nie dostałam też wtedy kółeczka do zawieszenia. Na identyfikatorze mamy z jednej stronie imie psa po tej stronie gdzie jest łapka . Na drugiej natomiast Zgubiłem się i adres :)
-
Wyrok pod psem - czyli wytapianie smalcu z psów
PrinceZZ replied to Nayantara's topic in Okrucieństwo
Dla mnie jest to przerażające bo ten wyrok będzie zielonym światłem dla innych zwyrodnialców do tego typu działań i biznesu! A jego wypowiedz, że ludzie to są zwyrodnialcy bo mu psa ukradli po 8 latach, a był taki tłuściutki akurat na smalczyk. bosh naprawdę bym go zatłukła jak bym go spotkała na ulicy.:mad: -
Z małych psów nie przepadam za chihuahua i ratlerkami. Takie chuderlaki i do tego wyłupiaste oczy. Z dużych nie podobają mi się owczarki niemieckie ze względu na budowę : opadający zad. ( A do tego owczarki z jakimi miałam kontakt były bardzo agresywne w stosunku do innych ludzi i do psów)
-
My pomimo kwarantanny też wychodziliśmy z psem na siku i kupkę. Staraliśmy się tylko, aby piesek nie miał kontaktu z innymi odchodami. Po każdym załatwieniu się psa był on nagradzany : głaskanie , dobry piesek i smakołyk. W domku przy drzwiach piesek miał swoje miejsce i tam się załatwiał. Nie nauczy się sikania na dworze od razu. Taki maluch może i sikać co 2h. Im był starszy tym rzadziej sikał ,a jak już nauczył się co to znaczy nie wolno to staraliśmy się mu tłumaczyć , że wolno sikać w domku. Bez stresu , bez krzyczenia na psa sam się nauczył. Po 4 miesiącach ręczniki poszły w odstawkę.
-
Oprócz zdjęć samych psów i właścicieli postaraj się zrobić zdjęcia tym psom na posesji. Jak wtedy wyprze się taka osoba że to nie jej pies? Jako dowód w sądzie może i by przeszło. Warto spróbować. A co mówi Regulamin utrzymania czystości i porządku na twoim terenie? W moim regulaminie ( Ząbki pod Warszawą) jest wyraźnie napisane , że pies musi być na smyczy albo w kagańcu, a pies może biegać luzem jeśli jest w miejscu mało uszęszczanym pod nadzorem właściciela. To miejsce mało uszczęszczane to pojęcie względne no ale cóż. Straż Miejska już nam pare razy zwracała uwagę ( nam psiarzom ) że nasze psy biegają luzem i wmawiają nam, że psy MUSZĄ być w kagańcu i na smyczy. Musze tym Panom za każdym razem cytować regulamin bo najwidoczniej go nie znają, a szkoda bo powinni. Gdyby chcieli mi wlepić mandat nie przyjmę go. Kiedyś mój mąż miał wypadek z winy kierowcy autobusu który przejechał ciągłą i wymusił pierwszeństwo. Było to nagminne łamania prawa przez kierowców w tamtym miejscu. Mąż tez miał sprawę, bo mandatu nie przyjął. Porobił zdjęcia autobusom, że wymuszają pierwszeństwo w tamtym miejscu i przez to są zagrożeniem. Sędzia zezwolił na pokazanie tych fotek i wziął to pod uwagę przy ogłaszaniu wyroku. Wygrał z MZA co nie zdarza się czesto.
-
U nas zjadanie wszystkiego co nie ucieka na drzewo przeszło z wiekiem ( teraz ma już 6 m-cy). Paręrazy zwymiotował po patyczkach i jest spokój. Nie pogardzi jednak kupką krowią jak jesteśmy na wsi czy czasami ludzką :mad:
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
PrinceZZ replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='mala_czarna']W takim razie Wawka, a konkretnie moje osiedle, to jednak wsiowe zadupie. Kundelki i psy małych ras zawsze na smyczy (myślę, że to z obawy przed dużymi psami), ale uwierz mi, amstaffy, chow chowy, dogi, wszystko to lata bez smyczy i kagańca. Czasem to mi się chce wyć z wściekłości i bezsilności, że nie ma na nich bata :shake:[/quote] wystarczy wykonać telefon do Straży Miejskiej. Nie raz już to robiłam bo ile razy można zwracać uwagę właścicielowi jakiegoś wielkoluda , że biegać luzem w miejscu publicznym gdzie jest dużo ludzi i dzieci nie może. -
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
PrinceZZ replied to kell46's topic in Pogryzienia
Moim zdaniem wina zawsze jest po stronie właściciela. Nie ma znaczenia czy pies jest mały czy duży i jakiej rasy. Mam owczarka australijskiego szczeniora . Miałam już tyle akcji nieprzyjemnych z innymi psami i ich właścicielami że aż ręce opadają. Tym właścicielom najchętniej bym nakopała. Standardowe tłumaczenie właścicieli kurdupli - że to przecież maskotka ,przytulanka nie gryzie. W praniu wychodz, że jednak gryzie i potrafi tym swoim małym pycholem złapać za nos mojego psa. Ile można prosić takiego właściela żeby w cholere zabrał swojego psa? Okej taki kurdupel nie zrobi krzywdy takiej co amstaff, ale to nie usprawiedliwa wcale właścicieli do puszczania luzem psa i zlewka. Możecie na mnie naskoczyć, ale ja boje się takich psów jak Amstaff. Boje się, ale nie uważam że wszystkie trzeba zatrzelić czy uśpić. Mają prawo mieć wspaniały kochający dom jak każdy inny pies. Ja po prostu nie pozwalam żeby mój szurniety głupolek mały swoim natrętnym zachowaniem sprowokował takiego psa co może się źle zakończyć. Byłam świadkiem , jak Amstaff zagryzł w parku psa i pewnie stąd mi się to wzięło. Wszystko zależy od właściciela i na tym zakończe :) -
A mi się podobają obroże i smycze firmy Hamilton. Znalazłam je tylko w jednym sklepie internetowym ale on nie działa. Nie ma tam informacji czy ten sklep dopiero wystartuje czy został zamknięty a została tylko strona internetowa. Może ktoś z was wie coś o tym sklepie ? Sklep nazywa się Canifel. Albo może ktoś wie gdzie mogę kupić produkty firmy Hamilton.
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
PrinceZZ replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Ja ostatnio padłam na plecy kiedy jakaś kobita podbiega do mojego psa , łapie go za szelki i do mnie z teksem : Pani złapie psa bo przecież zaraz wejdzie w kałuże i się ubrudzi! Dosłownie padłam na plecy bo co ją to interesuje :o A niech się pies tapla w kałuży jeśli to mu sprawia frajdę, a skoro ja nie reaguje i psa nie wołam to najwidoczniej mi to nie przeszkadza. Dzieciom pozwalam się z młodym bawić ,bo chce żeby się oswoił z małymi krzykaczami dopóki swoich nie mamy. Nie pytają mnie nigdy o zgodę czy mogą pogłaskać choć mi to generalnie nie przeszkadza. Raz zaskoczył mnie pozytywnie pewien chłopiec jadący na rowerze lat ok 7-8. Jak zwykle widząc rowerzystę złapałam psa żeby chłopiec mógł bez stresu przejechać. A chłopiec mi za to podziękował : w szoku byłam :) -
Czytam i czytam wszystkie wasze wypowiedzi i u mnie jest to samo. Mam psa który ma w tej chwili 6 miesięcy. Jest przyjaźnie nastawiony do wszystkich ludzi i psów i pomimo bardzo wielu nieprzyjemnych sytuacji z innymi psami nadal jest ufny i skory do zabaw. Został już pogryziony przez Cane Corso przez Onka i jakiegoś kundla. Odpowiedz właścicieli zawsze podobna: no ale mój to przecież jest łagodny , nie zaatakuje. ..... NO kurna zaatakowały! Onek uciekł z posesji Pani Nauczucielki która akurat była na grzybach , zaatakował nas na drodze. Jako że to już nie był pierwszy taki przypadek wezwaliśmy Policje. Co się okazało? Jej pies nie miał nawet szczepień przeciw wściekliżnie, a Paniusia teksty w stylu : oj no przecież zdarzyć się może że pies ucieknie , nic się nie stało. No scyzoryk w kieszeni się otwiera! Zero pomyślunku, że mógł ten dzikus zaatakować dziecko , że mógł zagryźć naszego psa i nie przeprosiła mimo że to była jej wida ewidentnie. Policja zwrocila jej uwage że posesja nie jest zabezpieczona odpowiednio i że jej pies bez probemu bedzie wyskakiwał przez to ogrodzenie. Babka się na nas obraziła bo jacy my źli jesmy warszawiaki przyjechali na mazury i Policje na nią nasłali . Kto to tam slyszał o czymś takim. Tekst 2 dni później jak szliśmy nad wode: Chyba nie myślicie że będe mojego psa ciągle pilnować żęby nie wyskoczył ? Jako że bylismy wkurzeni i zszkowanni jej podejsciem nasza odpowiedz była może i hamska ale co tam : chyba Pani nie myśli że tym razem poprzestaniemy na wezwaniu Policji ? Bedzie Pani psa szukać w lesie. Może i się przetraszyła ale na czas naszego pobytu psa pilnowała. Co się stało miesiąc pózniej : pies znowu uciekl i zagryzl Yorka. Wkurza mnie sytuacja kiedy idę z psem na smyczy i idą sobie paniusie ze swoimi pupilkami tak zajęte plotkowaniem , że nie zwracają uwagi na swoje psy. Psy podbiegają do mojego glutka , zaczynają warczeć on już się chowa miedzy nogami a one nic bo są tak zajęte sobą że nie widzą co sie dzieje. Wydarłam się na nie i slysze standardową odpowiedz: no ale przecież nasze psy nie są groźne. No sory ale mnie to naprawde gucio obchodzi! Moja odpowiedz jest taka : że ja sobie nie życze żeby te psy terroryzowały mi psa a one do mnie z pretensjami jaka to ja jestem niemiła! Inna sytuacja: w lesie idac z psem oczy na około głowy , patrze idzie sobie jakiś kundel Onka , właściciela nie widać na horyzoncie. Jako że mój glutek byl jeszcze mały wziełam go na ręce. Pies podbiega do mnie i na mnie skacze i "bzyka". W koncu dobiega zasapany maratończyk - wlasciciel psa i mówie do niego że to już lekka przesada i na drugi raz jego pies ucierpi . Przepraszam nie usłyszałam. Nie wiem w takim razie gdzie ja sie uchowałam bo wyznaje zasadę , że jak widzę ludzi z innymi psami to zapinam swojego na smycz , tak samo jak widzę dzieci , rowerzystów czy biegających. Pozwalam aby mój pie sie obwąchał z innym psem jeśli spotykam kogoś na drodze i jak to kultura nakazuje pytam : czy nasze psy mogą sie pobawić. Czy to takie trudne? Szlag mnie trafia jak właściciele zakładają że ich pupilek jest niegroźny , że chce sie pobawić i że przecież krzywdy nie zrobi. Wkurza mnie również jak mnie obwąchują jakieś obce psy kiedy stoję w kolejce do sklepu . Mimo że mam psa to po prostu sobie tego nie życzę. Nie dziwie się że jest taka nagonka na psiarzy bo naprawdę większość wyprowadzających swoje pupile to bezmózgi i egoiści.