-
Posts
4395 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by juli88
-
Pilnie poszukiwana wizyta przed adopcyjna w Puławach!
juli88 replied to juli88's topic in Już w nowym domu
Pilna sprawa! Jest transport na piątek! Proszę o pomoc!!!!!! -
Przepraszam za spam... szukam osób do przed adopcyjnej dla umierającego staruszka w schronisku (psiak ma sznase na podjęcie próby leczenia oraz odejście w objęciach kochającego włąściciel)! Sprawa życia i śmierci! Puławy! Jeżeli znacie kogoś to proszę podejcie mi namiary! http://www.dogomania.com/forum/topic/143315-pilnie-poszukiwana-wizyta-przed-adopcyjna-w-pu%C5%82awach/
-
Pilnie poszukiwana wizyta przed adopcyjna w Puławach!
juli88 replied to juli88's topic in Już w nowym domu
Psa chciałabym zawieźć w niedziele tj. 12.10.2014... -
do usunięcia... psiak niestety nie żyje... nie zdążył...
-
Niestety Bunio za TM [*] ...
-
kto ma male doswiadczenie z kk ten ma... wiesz jaki musi byc stan kota zeby umarl na kk? Widzialas koty w wyplywajacymi oczami z brakiem mozliwosci oddychania przez nos? A ogolnie skad wiesz ze jedyny problem jaki ma ten kot to kk? KK to tu najmniejszy problem... skoro brak Ci czasu to po co weszlas i to napisalas? Nie rozumiem... tak zwane trollowanie inaczej nazwac tego nie potrafie
-
SPRAWILAM - a co ja bogiem jestem? :-o :-o :-o :-o :-o :-o :-o :-o :-o
-
Sytuacja się zmieniła, koty po mojej interwencji mają miski i wiaderka z wodą! Więc nikt już ich bić nie będzie za picie wody z basenu, bo koty pić chlorowanej wody nie będą! A dzieci nie skręcają kotu karku tylko męczą nosząc - jak wiele dzieci w PL - od tego kot nie umiera!
-
Kociak żyje... dlaczego nie miałby żyć!!! Minął tydzień a nie miał rozerwanego brzucha czy cholera wie co! Jak nie chcecie pomóc to nie pomagajcie i tyle, nikt nie zmusza! Najlepiej się gada i jedzie innemu człowiekowi - jak macie się wymądrzać to się nie odzywajcie, bo wprowadzacie tylko nerwową atmosferę, która nikomu nie pomaga, a tylko wyprowadza z równowagi! Gdybym wiedziała jak to będzie wyglądać miałabym ze sobą unidox i wiele innych leków! Mogłam też rzucić pracę w PL zostać, i na strajk okrucieństwu wobec kotów przywiązać się do drzewa w Grecji... ale tego nie zrobiłam, sorry idę płakać z tego powodu... łatwo się gada siedząc przed komputerem... DT w PL mam, mam plan tylko poszukuje kogoś w Grecji... Nie byłam w centrum miasta tylko na uboczu! Bez znajomości języka i bez internetu! Nie wiem czy ktoś miał kiedyś okazje być w Grecji ale tam apteka to cud do znalezienia, a co dopiero weterynarz. osoby pracujące w hotelu to nie miejscowi tylko pracownicy sezonowi, których tak bardzo interesuje los zwierząt jak mnie Wasz dzisiejszy obiad! Tyle mam do powiedzenia. Jak macie zamiar nadal pisać farmazony to se piszcie na karteczce i wieszajcie na ścianie i podziwiajcie. Nikt od Was niczego nie chce i chcieć nie będzie. Pozdrawiam Was Serdecznie, pa
-
Nikt alfa i omega sie nie rodzi ;) o unidoxie wiem... Ty jak jechałaś rozumiem, że te leki przy sobie miałaś?
-
Przypominam - największy problem z kotem to nie jego choroba tylko traktowanie przez ludziiiiiiiiiiiiiiiiiiiii Więc leczenie leczeniem ale on DT potrzebuje... rozmawiałam dzisiaj z Katarzyną Pisarską, która już ściągała psa z Grecji niestety kiepsko to wygląda... bez osoby z grecji nie ma szans. Kota trzeba wyleczyć inaczej na graniczy mogą go odesłać, a nawet uśpić! Koszty czipowania, paszportu, szczepień to koszt - 250 euro bilet - 120 euro jeżeli moja rezydentka zgodzi się go zabrać do PL Koszty kosmos... jednak do przeskoczenia... gorzej z osobą na miejscu
-
Uwielbiam takie gadanie na prawde... Oddalas do schroniska - to szansa? Psss... w Grecji szansa w schronisku? Tam nie ma schroniska! To ty oddalas kota do schroniska i masz "czyste sumienie" - ja bym nie miala. Skad wiesz ze biernie sie przygladalam? Masz teraz dostep do neta i to calodobowy znajdz weta na Rodos - w koncu wujek google Ci pomoze - znajdz. Bylam w miejscowosci Ialyssos, daj znac jak znajdziesz. Tak kot jadl. Kot potrzebowal opieki ktorej ja mu zapewnic nie moglam bo gdzie go mialam zabrac? Do hotelu powiedziec recepcjonistece że to moja wola? A co zrobic w momencie gdy pokoj byl sprzatany przez sprzataczki? Czy ty jestes swiadoma co piszesz? Kto pozwoli kota zabrac do hotelu w ktorym po mnie beda nastepni ludzie a kot jest chory. Czy mialam szalec z kotem i robic zamet zeby hotel koty wytrul bo stwierdzi ze jednak koty sa problemem? Piszesz o moim sumieniu - nie martw sie o nie, mogłam napisac "pomozcie temu kociakowi" - sama dzialam, a jeżeli nie masz zadnych konkretnych rad to swoje teorie o moim sumieniu zostaw dla siebie Bo w niczym nie pomagasz a jedynie wprowadzasz negatywne emocje ktore mi nie sa potrzebne.
-
:megagrin: Uwielbiam takie wpisy wprawiają mnie w nastoligę o tym, że ja jak ja - mam w dup** to co ktoś piszę, ale trafi się człowiek, który się przejmie i następnym razem gówno zrobi - bo tak prościej :roll: A czy ja liczę na to, że miejscowy wet będzie biegał? Wiesz ogólnie co mu napisałam czy co? Na przyszłość Ci powiem - szukałam weta ale nie wiem czy wiesz Rodos to nie Warszawa i weterynarz nie jest na każdej ulicy. Więc takie komentarze zostaw dla siebie Nie zabrałam kociaka od razu bo nie byłam obok! Gdy zobaczyłam pobiegałam po miskę z wodą dla biedaka, a on ponownie oberwał i został rzucony w miejsce do którego dostępu nie miałam. To nie jest mój dom, że se mogę robić co chce i zbarać kota. Zabrałabym kota gdybym mogła! A swój pesymizm proszę również zostawić dla siebie. Pozdrawiam i nie życzę abyś była w podobnej sytuacji.
-
Napisałam do Katarzyny Pisarskiej z prośbą o jakieś rady...
-
To nr ze zdjęcia jake udało mi się zrobić (była niedziela i na drugi dzień wylatwałam a weta znalazłam przypadkowo gdy jechaliśmy do miejscowości Rodos) - 02410-96929... przeszukałam neta i nie znalazłam str interetowej tego weta... znalazłam inny i już napisałam maila z transpatora ale nie ma czasu,bo minął tydzień i nic mi się nie udało zdziałać...
-
wróciłam... wróciłam tydzień temu... dziś minął dokładnie tydzień jak go ostatni raz widziałam... Liczyłam, że jest poniedziałek to się ogarną ale cisza... :/ Miejscowy wet... hm... może znajdę go na mapie i napiszę wiadomość - może z nim warto popisać.
-
Cisza... Przerażająca cisza, a ja nie wiem czy on żyje...
-
Niestety jeszcze nie... pisaam do nich maila na yahoo i na ich str jest formularz kontaktowy... jest napisane ze odpowiadaja w przeciagu 48h, a pisalam wczoraj... Przeraza mnie fakt, ze na teren PL nie mozna przywozic zwierzat w wieku ponizej 3 miesiecy...
-
wiem i to mnie strasznie boli... Aktualnie dzisiaj wysylam wiadomosc do tej organizacji z Rodos... Sama niestety nie dam rady... koszty, bariera jezykowa, a i do siebie nie wezme kociaka, bo mnie z domu wygonia - doslownie. Wiec procz checi - nie mam DT, kasy, i ogolnie sprecyzowanego planu dzialania...
-
Dziękuję!!!! Będę się z nimi kontaktować!
-
Ciężka sprawa... kotów w potrzebie od groma - wiem. Ale człowiek wraca z wakacji, które miały być wakacjami, a wraca z ciężarem cięższym niż można sobie wyobrazić... 22.09 wróciłam z Rodos (wyspy Greckiej), pobyt trwał około 6 pełnych dni. W pierwszy dzień zauważyłam ilość kotów jakie otaczały nasz hotel - oczywiście smutne... bardzo smutne... zwłaszcza patrząc jak grecy chętnie robią sobie pocztówki z szczęśliwymi kotami wygrzewającymi się na słoneczku... a prawda jest inna - wyspa cierpiących kotów. Moją uwagę zwrócił maluszek, pierwszego dnia jeszcze biegał, i próbował się bawić - oczy pełne ropy, nos zakatarzony, świerzb w uszach i miliony kleszczy i pcheł... kociak około 4-5 tygodni, zero reakcji obronnych na widok człowieka w przeciwieństwie do rodzeństwa. W kolejne dni było coraz gorzej, kociak tylko spał, donosiłam mu jedzenie... W 2 dni przed wyjazdem kociak raz się podniósł, przeszedł około 3m w kierunku basenu żeby się napić, doszedł ale złapał go stary dziad i zbił i to konkretnie, a później rzucił o ziemie, niestety nie udało mi się zareagować... pobiegłam szybko po miskę z wodą ale jak wróciłam kociak już został ponownie rzucony z dużą siłą do jakiegoś pomieszczenia, nie wyszedł choć mógł... bałam się, że kot nie przeżył... Ale następnego dnia był i znów spał... na środku placyku. Sporo osób zatrzymywało się, żeby go pogłaskać ale nikt nie zainteresował się co mu jest... Kociak nie ucieka, cały czas siedzi w miejscu - dzieciaki się nim bawią - dosłownie... jest 100% przyzwolenie rodziców, bo mają spokój. Reszta rodzeństwa ucieka więc obiektem znęcania się jest tylko on. Strasznie się o maleństwo martwię i chciałabym jakoś mu pomóc... Myślę nawet o ściągnięci go do PL lub o kimś kto jest na Rodos i mógłby pomóc. Szukam osoby-osób, która/e mi doradzą pomogą, bo sama nie wiem jak się za to zabrać, czy na Rodos są jakieś organizacje pro zwierzęce? Nie chce zabierać wszystkich kotów tylko tego, który moim zdaniem nie przeżyje- nie ma żadnych szans. aktualnie próbuje zgrać więcej zdjęć, a mam problemy...
-
SKARPETA OWCZARKOWA Dla bezdomnych Cywilów, Szarików, Rexów i Alexów
juli88 replied to egradska's topic in Owczarek niemiecki
Jeżeli piszę nie w temacie baaardzo przepraszam... Do schroniska, w którym staram się pomagać trafił rodowodowy chyba 2 letni długowłosy owczarek niemiecki - cudo. Potężny silny pies. Pies został oddany do schroniska, bo zagryzł innego psa. Pies nienawidzi rowerzystów i innych psów... Nie wiem czy schronisko rozmawiało z hodowcą... w każdym razie pies jest do adopcji i fajnie by było gdyby ktoś znający rasę, mający doświadczenie pomógł w szukaniu domu dla tego psa... ja na pewno wstawię tu później zdjęcie. Pies jest w Wlkp. ok 50km od Poznania. Gdzie mam szukać pomocy? Będę wdzięczna za podpowiedzi... Jak puszczę ogłoszenie do internetu domyślam się, że pojawi się 10 chętnych jakości bliżej nieznanej... schronisko nie oddaje psów lekką ręką ale niestety nie prowadzi też weryfikacji poprzez wizyty przed i po adopcyjne... mogę podać na pw nr do siebie -
MA DOM :) Piękny owczarek szuka domu! Psiak jest niewidomy od jakichś 2-3 miesięcy... prawdopodobnie został wystawiony na to palące słońce bez możliwości ukrycia się i stracił wzrok - tak mówią w schronisku... Psiak czeka na dom w schronisku pod Poznaniem... Pies kompletnie sobie nie radzi, wchodzi we wszystko z dużą siłą, uderzy się i piszczy, w boksie widać, że nie ma pojęcia co się dzieje... Pies ma też guza. w razie pytań chętnie odpowiem proszę o pw
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
juli88 replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
[quote name='Lili8522']U mnie tak samo![COLOR=#ff0000][B] Anabell1979[/B][/COLOR] Pisała tutaj że wpłaci, wpłaci a wpłaty ani widu ani słychu. Kpina z wystawiających bazarek i tyle. Wpłaty już nie chcę bo ileż można czekać i się prosić i być zwodzonym, fanty pójdą na kolejny bazar. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/254664-KONIEC-ROZLICZAM!-NOWE-FANTY!MĘSKI-BAZAR-)-ciuchy!-WARTO-ZAJRZEĆ![/URL][/QUOTE] hm... ja wpłatę dostałam tak jak mówiła... -
[quote name='maciaszek']To jeszcze 2 pytania: - ile czasu dajesz na sprawdzenie? ;)? - ponieważ dysponuję starszą wersją Worda to czy byłaby możliwość, żebyś zapisała pracę w formacie 97/2000/XP?[/QUOTE] ad.1 ja jeszcze kończę to pisać ale chyba pierwsze 50 str wysłałabym w niedziele, kolejne str (niestety nie wiem ile ich będzie ostatecznie) pod koniec przyszłego tygodnia - całość chciałabym oddać promotorowi ok 12.09 ad.2 myślę, że nie ma problemu