Gibutkowa
Members-
Posts
104 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gibutkowa
-
Kopiuję z miau: "Przed chwilą w radiowej "Trójce" przeczytali maila od słuchacza w tej sprawie. Może ktoś coś zrobi po takiej "reklamie"" "Info znowu z Trójki z lokalnego sztabu antykryzysowego- kierownik schroniska w Kędzierzynie wraz z pracownikami i wolontariuszami przenieśli zwierzeta na "pogórek" (tak to nazwali), są otoczone wodą, ale bezpieczne, łodziami dowożą potrzebne rzeczy. Koczują tak od wczoraj. Schronisko jest zalane całowicie, ale jest puste! Oby to była prawda!"
-
[quote name='pietrucha204']oby to byla prawda. jesczze niech tylko pan ze sztabu potwierdzi, że tam byl i widział i kojce są suche!!! a masz informacje od pani T.? czy d. - do osoby z miau (napisz mi na PW jeśli nie chcesz na ogólnym)? jeśli od T to taka sama wiarygodna jak pan kiero. a gdzie je ewakuowali? na łąkę? czy do miasta? - w niezalaną cześc to daj znac podjade tam zobaczyc psy, jeśli macie jakieś info, które mogę na miejscu zweryfikowac to podajcie[/QUOTE] To nie była moja wypowiedź tylko skopiowałam czyjąś wypowiedź z miau. Też nie wierze w zapewnienia kierownictwa schronu, bo gdyby byli odpowiedzialnymi ludźmi to by nie dopuścili do tej sytuacji że schron jest odcięty przez wodę i przeprowadziliby ewakuację wcześniej... Cześć Kruszyna ;)
-
Pozwolę sobie zacytować wypowiedź jednej osoby z miau: "witam, mamy pracowników w KK. jeden z nich zna kierowniczke (czy zastepce nie dosłyszalam) ze schroniska. Przed chwilą na moją prośbę tam zadzwonił. Zwierzęta wszystkie zostały ewakuowane. Obecnie woda całkowicie zalała schronisko. tyle się dowiedziałam."
-
Najbardziej niepokoi mnie informacja napisana na miau że "schronisko już jest całe zalane" :roll::crazyeye: jeśli zwierzęta nie były ewakuowane to właśnie się utopiły - tak by z tego wynikało. Oby jednak były wszystkie bezpieczne...:roll:
-
[quote name='pietrucha204']tak czytalam własnie, jestem dla nich mało wiarygodna ... ja już tez rozkładam rece nic wiecej nie zrobie. widzę, że chyba nie ma sensu pisac o tym czego się dowiaduje bo robi sie ze mnie malo warygodną panikare i histeryczkę. - bardzo bym chciała żeby tak było!!!! o 16 stan odry przekroczyl 8 metrów w koźlu i rośnie ciągle!!![/QUOTE] Czy mogę to zacytować i wkleić na miau?
-
[quote name='pietrucha204']yyyyyyyyyyy a jak my mamy cokolwiek sprawdzić????? prosze jak macie pomysły przyjeźdzcie i sprawdźcie. moze mam wsiąść na ponton ominac strażaków i plynąc akurat w ciągle przechodząca fale??? jesteśmy niestety skazani na informacje od człowieka mało wiarygodnego, ktory potrafi ładnie mydlic oczy[/QUOTE] Proszę zerknij... bo na miau tez konsternacja... [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=111487&start=60[/url] (pogrubiony wpis)
-
PRZECZYTAJCIE WPIS POGRUBIONY NA TYM WĄTKU: [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=111487&start=60[/url] O co chodzi?????
-
Biały Pies, czyli Zosia szuka domu. Ma czas do końca maja!
Gibutkowa replied to magda1975's topic in Już w nowym domu
No to hop :) -
To jest słodziak nad słodziaki: [IMG]http://img101.imageshack.us/img101/7779/obraz089.jpg[/IMG]
-
Dziewczynki, ciężko tak mi przeklejac wszystko szczególnie że czasu mało bo kolejna bida w ciężkim stanie i trzeba na szybko szukać DT bo nam szkielecik całkiem zniknie. Ale o tym w innym watku pewnie napisze. W każdym razie czuję się zobowiązana przekazywac wieści, a widze że znaleźli się tu też kociarze zainteresowani losami Diega. Dlatego wklejam link do wątku na MIAU: [URL="file:///S:/do_wyslania/OK_1_2009-09-25_144729_1.txt"]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=100417&start=0[/URL]
-
[quote name='BasiaD']TAk marzyłam o takim domku dla Diega.. Ja co prawda nie za bardzo lubię białe koty ( nie wiem czemu, ale jakoś mi nie pasują, za to uwielbiam czarne, pewnie sama jestem taki czarny charakterek :diabloti:) niestety mam w domu Buraskę i Rudzielca.. Bardzo się cieszę , że do Diegulca uśmiechnęło się słoneczko.. On naprawdę na to zasługuje.. Teraz może być już tylko lepiej.. Tak trzymać...[/quote] Hehe czarne tez mamy :cool3: :lol: ten maleńtas co pojechał z Diegiem do DT jest czarny :D Zsocjalizuje się troszke (pierwszą kupke w kuwetce już ma za sobą) i będzie do adopcji :)
-
Ale to nie wszystko :D Diego pojechał do domku z takim 5 miesięcznym maleńtasem :) Pojechali niedaleko bo DT jest we Wrocławiu. Diego i maleńtas już po wizycie u weta - maleńtas zdrów ale trzeba go obserwować bo w schronie był to nie wiadomo czy czegoś nie złapał. Diego nie ma kk tylko chlamydiozę i hodowlę małych zwierzątek futerkowych ;) Będzie też odrobaczony ale na razie wyleguje sie w łazience (musi byc odseparowany od maleńtasa i jeszcze jednego rezydenta) i na kolankach Dużej i ciągle mruczy i mruczy i mruczy i wciąż się chce miziać :) Ja nie mogę uwierzyć że taki piekny miziasty kot trafił do schronu :roll: Ale teraz juz będzie tylko lepiej :loveu::multi:
-
Diego jedzie do domku :loveu::loveu::loveu: A jego kolega też w ciężkim stanie najprawdopodobniej w sobotę też pojedzie :multi::multi::multi:
-
Diego szuka pilnie DT - Wrocław lub okolice!
-
Niedawno dostałam wiadomość że Diego jest w coraz gorszym stanie... :shake: :-(Teraz już chyba tylko DT do odratowania. I to na CITO! :cry:
-
No wiem jak jest. U nas domki też pozapychane. :roll: Sezon maluszkowy jeszcze się nie skończył. Nie dość że maluchy w domkach tymczasowych to w tym tygodniu 4 nowe mioty. Ech... aż wyć się chce. Nie wiadomo w co ręce włożyc. A w schronie czekają do wyciągnięcia koty w jeszcze gorszym stanie - takie nad którymi kosa już wisi, więc jak tylko będzie w jakimś naszym dyżurnym DT miejsce wolne to będą zabierane po kolei o ile dotrwają. Na razie mamy w DT kilka połamańców i w dodatku ciężko chorych - jedne juz po operacji inne czekają, a większość jeszcze ciężko choruje. Jakiś czarny miesiąc. :cry: Diego jeszcze ma sznsę wykurowac się w domku stałym lub tymczasie - że tak powiem niedoswiadczonym w bojach, ale jego stan z dnia na dzień sie pogarsza i obawiam się że niedługo będzie trzeba szukać doświadczonego w odratowywaniu ciężkich przypadków DT. W tej chwili Diego nie jest duzym chorobowym zagrożeniem dla innych kotów w DS czy DT. Teraz znaczy w ostatnia sobote. Co zastaniemy za 4 dni nie wiem :shake: ale obawiam sie najgorszego :-( Oby nie było tak jak z ostatnia kotka która 3 łapkami juz była za DT (ciągle jest w ciężkim stanie - kalciwiroza a do tego połamanie łapki z odpryskiem). Dlatego chcemy wyciągnąć Diega póki nie jest za późno:placz:
-
Wiem że tu raczej fani psiaczków, ale może jacyś kociarze chętni też się znajdą? Zapraszam: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f1206/diego-wroclaw-pilny-dt-ds-w-schronisku-nie-przezyje-147100/[/url] Kot jest naprawdę wyjątkowy :roll: Jeśli mogę to proszę o podniesienie od czasu do czasu i kciuki za szybkie znalezienie domku.
-
[quote name='BasiaD']Bardzo biedny ten Kiciulek.. I jescze taki młody.. Podnosze do góry, niech go domek wypatrzy.. Musisz też koniecznie ogłosić Go na miau.. Trzymam mocno kciuki. koty to twarde sztuki tak łatwo sie nie poddają. walcz Niuniu i wywalcz sobie domek[/quote] Dziękuję Basiu :) Diego na Miau ma wątek przewodni ;) a nawet dwa da dwóch różnych pod-forach. Ma też ogłoszenia na alegratce, na gumtree i został zgłoszony jego temat do fundacji Viva. Ogłaszam go gdzie się da (Cioteczki pomagają), bo strasznie mi go szkoda. Jest takim pięknym kotem, takim misiem przytulanką. Jest dość sporym i puchatym kotem i gabarytowo przypomina trochę kota rosyjskiego tyle że nie jest szary a biały z 2 czarnymi łatkami (na zdjęciach tego nie widać bo w schronie jest zabiedzony, a do tego choroba, z której w domu mógłby się ładnie wyleczyć a w schronie nie ma szans - koty mieszkają tam w drewnianym baraku ustawionym na cegłach - bida aż piszczy). To kawał pięknego kota a do tego piękny charakter. Widzisz Basiu, koty z takim miziastym charakterem są bardzo delikatne. Jeśli dodatkowo chorują to szybko zapadają na depresję i przestają jeść, a kot który przestanie jeść ma już tylko jedną drogę - TM :placz: Diego nie jest dziczkiem z charakteru (dziczki rzeczywiście są twarde i silne i z psem sobie nawet poradzą). Diego jest miziakiem i typowym nakolankowo-domowym kotem - nie wiem czy na swoje szczęście czy nieszczęście.. czas pokaże.:-(
-
Diego pilnie szuka domku - DS lub DT!
-
Diego jest 3 letnim, dość dużym, [B]kastrowanym[/B] kocurem. Kocurek jest prawie całkiem biały poza pojedynczymi czarnymi łatkami na głowie i na grzbiecie. Jest to typowy kot domowy - nakolankowy. Jest bardzo miziastym kotem, przy każdej możliwej okazji wchodzi na kolana i żadna siła go z tych kolan nie usunie ;). Mruczy jak tylko się na niego popatrzy :) Jest kotem łagodnym, przyjaznym - to prawdziwy przytulak. Dobrze znosi inne zwierzęta, nie zaczepia, nie jest agresywny. Diego jest kotem zsocjalizowanym i czystym (doskonale wie do czego służy kuwetka). Niestety kocurek ma koci katar i kaszle :cry: - w schronisku nie ma szans na przeżycie :cry: ale w ciepłym domu, otoczony troskliwą opieką szybko dojdzie do siebie. Poszukujemy dla niego [B]PILNIE[/B] domu tymczasowego lub stałego niewychodzącego (Diego jest delikatnym i typowo domowym kotem i nie poradzi sobie na dworze - w razie ucieczki po prostu zginie). Diego przebywa obecnie w Schronisku Dla Bezdomnych Zwierząt we Wrocławiu, mieszczącym się przy ulicy Skarbowców 52 (tel. 71/362 56 74). Jego numer ewidencyjny to 601/09. Warunkiem adopcji kota jest podpisanie umowy adopcyjnej (treść umowy dostępna tutaj: [URL="http://www.psy.info.pl/schronisko_wroclaw/adopcja_zwierzecia.html"]SCHRONISKO DLA BEZDOMNYCH ZWIERZĄT we Wrocławiu[/URL]). Diego nie jest puchatym maluszkiem, ale dzięki temu adoptując go unikniesz trudnego procesu socjalizacji i nie będziesz musiał/musiała co miesiąc zmieniać rozdartych firanek :-o Diego jest kotem wykastrowanym - nie będzie chciał się włóczyć, nie będzie wdawał się w bójki z innymi kotami, nie będzie wył całymi nocami pod drzwiami narażając Cię na zapuchnięte z niewyspania oczy i mordercze spojrzenia sąsiadów. Diego jest kotem który bardzo pragnie być z człowiekiem, nie odnajduje się w schroniskowej rzeczywistości. Choroby i apatia sprawiają, że Diego coraz bardziej zbliża się do Tęczowego Mostu, a za nim... Pomóż uratować tego pięknego kota zanim będzie za późno. Spójrz w jego piękne oczy i powiedz mu że nie ma już dla niego żadnej nadziei. Potrafisz? :roll: [B][SIZE=4][COLOR=#800000]Spójrzcie na tego miziaka - jak go nie kochać?[/COLOR][/SIZE] [/B] :roll: [IMG]http://images48.fotosik.pl/202/23b071c7a20134a3med.jpg[/IMG][IMG]http://images40.fotosik.pl/198/de44d669561d44d3med.jpg[/IMG][IMG]http://images37.fotosik.pl/198/5736518436b0c958med.jpg[/IMG][IMG]http://images42.fotosik.pl/115/c00004da5a9b2729med.jpg[/IMG] [B][SIZE=4][COLOR=#800000]Diego kiedyś - przed chorobą i[/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=4][COLOR=#800000]Diego teraz - już chory[/COLOR][/SIZE] [/B] :( :cry: [IMG]http://images49.fotosik.pl/202/67f344ea4fcd47c9med.jpg[/IMG][IMG]http://images48.fotosik.pl/202/b32bb9a1fac994b8.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://images48.fotosik.pl/202/b32bb9a1fac994b8.jpg[/IMG] [B]"Cześć. Nazywam się Diego. Jestem 3 letnim kotem i jestem... bezdomny. Mieszkam w schronisku, w baraku z innymi kotami. Nie wiem dlaczego się tu znalazłem. Przywieźli mnie jacyś lidzie. Dostałem numer i klatkę. Przydział gazet do spania i porcję karmy która trzyma mnie przy życiu. A ja bardzo chcę żyć... Nie narzekam na swój los. W końcu twardy ze mnie facet. Tu przynajmniej deszcz na głowę nie kapie, choć noce w baraku są coraz chłodniejsze i zaczął dokuczać mi kaszel, ciężko się oddycha... Słabiej też widzę i bolą mnie oczy - to pewnie przez ten katar i ropę. Nie mam pieniędzy na leki. Nie liczę na pomoc - w końcu jestem jednym z wielu. Na nic już nie liczę... Tylko czasem, kiedy zapada noc, a ja leżę w zimnym baraku na swoim posłaniu z gazet i wsłuchuję się w płacz moich współtowarzyszy, gdy nie mogę zasnąć z głodu, gdy oczy bolą mnie tak, że wolałbym ich nie mieć, wtedy... żeby o tym nie myśleć, żeby zapomnieć o bólu, głodzie i zimnie... wtedy marzę o innym, lepszym życiu. Marzę o własnym domu, o ciepłym kacie i miękkim posłaniu. Marzę o misce pełnej pysznego jedzenia, którego nigdy nie zabraknie. Marzę o ciepłych, troskliwych dłoniach, które ugłaszczą mnie gdy będzie mi źle i utulą do snu. Wyobrażam sobie, że jestem zdrowy, że nic mnie już nie boli... słyszę jak Ktoś woła mnie po imieniu i czuję że jestem Komuś potrzebny, że nie jestem tylko kolejnym numerem na tabliczce przywieszonej do metalowej klatki. A potem... potem uświadamiam sobie, że moja pojedyncza tragedia ginie wśród tych wielu kocich tragedii tu, w schronisku. Że chory kot jest właściwie bez szans, bo zawsze znajdzie się zdrowszy, ładniejszy, młodszy... I wraca ból - ten gorszy, ten co przeszywa moje kocie serce, bo nie mam już nadziei... Kiedyś słyszałem opowieść o pięknej krainie - o kocim Niebie, gdzie nic nie boli i gdzie koty nie są głodne. Gdzie już nie ma strachu i samotności. Aby się tam dostać trzeba przejść przez Tęczowy Most. Może wkrótce tam się wybiorę. Bo gdzie indziej pójdę, gdzie się podzieję?..." [SIZE=4][COLOR=Red]STAN DIEGA BARDZO SZYBKO SIĘ POGARSZA!!![/COLOR][/SIZE] [/B]
-
Jak tam u P. Marii? Doszła moja paczuszka?
-
Przepraszam za off topik ale sprawa pilna. Wiem że tu raczej psiarze są a nie kociarze ale potrzeba DT dla kotki (Wrocław, okolice). Kotka specjalnej troski więc potrzebna w miarę stała opieka. Kotka pożyje w schronie góra tydzień. Tutaj jest temat: [URL="http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=92931&start=1395"]Miau.PL • Zobacz temat - SchronWro - najnowsze fotki str. 86[/URL] Popatrzcie jaka była śliczna jak trafiła do schronu - teraz to wrak kotka :( Zdjęcia na stronie 94. Kase zawsze da się skombinować, na pewno ciotki pomogą finansowo choć w połowie ale potrzebny DT na cioto. Jeśli ktoś może to błagam :cry: Jeszcze raz przepraszam za OT - ja po prostu licze na cud...
-
Kasuje OT bo DT się znalazł :D