-
Posts
27 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Rusty_
-
Witam. Poszukuję tanią i dość dobrą jakościowo karmę dla labradora. Jaką polecacie? PS: Jeśli taki temat już jest, z góry przepraszam.
-
Mam problem, ponieważ Rusty zjada własne odchody. Szukałam już podobnym wątków, ale wszędzie było tylko, że psy zjadają ludzkie kupy co się z moim problemem nie zgadzało. Gdzieś mi się nabiło o uszy, że psy tak robią, ponieważ brakuję im jakiś witamin czy składników odżywczych. Mój pies zjada NUTRĘ GOLD, dokładnie taką: [URL]http://www.krakvet.pl/nutra-gold-indoor-microbites-p-6576.html[/URL]. Do tego zazwyczaj moja mama dodaje troszkę mięsa z indyka albo kurczaka. Ogólnie nie za bardzo byłabym zadowolona, gdybym miała zmieniać tą karmę, bo Rusty się po niej nie drapie (tak jak po Royal Canin), ma ładny włos (bo to nierasowy shih-tzu) i ogólnie jest w dobrej formie. Prosiłabym o pomoc w tej sprawie, bo Rusty bardzo lubi obdarowywać wszystkich całuskami, ale niestety teraz nie za ładnie mu z pyska pachnie :) PS: Nie za bardzo wiedziałam, w jakim dziale wstawić ten wątek. W razie czego proszę go przenieść
-
Naprawdę nie wiem, co się stało. Już nie mam pomysłów. Rusty, mój 8-miesięczny szczeniak, w piątek poszedł do fryzjera. Podejrzewam, że fryzjerka dała mu jakiegoś głupiego jaśka, albo jakiś lek na uspokojenie :angryy::angryy:, bo nawet nas nie poznał (był tak smutny, że aż serce się krajało). Od tamtej pory mam psa całkiem odmienionego. Nie tylko pod względem wyglądu. Rusty był zawsze bardzo zawzięty, żywy i wesoły, lubił gryźć lekko ręce, biegać za zabawkami, gonić wrony, ściągać gumki z włosów, rozwiązywać sznurówki, biegać, szczekać. Ogólnie był małym rozrabiaką. Ale bardzo to lubiliśmy. Dawał nam dużo radości. Był śmieszny, strasznie pocieczny. A teraz? Cały czas śpi, prawie nie je. Spacery już mniej go bawią. Nie gryzie już rąk, butów i gumek we włosach już nawet nie tyka. Nic, tylko śpi i koniec. Nie wiem, czy ma jakąś depresję. Myśleliśmy na początku, że po prostu jest zestresowany po fryzjerze. Ale od tego momentu minęło już prawie 4 dni. Nie wydaje mi się, żeby był chory. Coś się stało z jego psychiką. I trzymajcie mnie, bo jeśli się dowiem, że to przez tą fryzjerkę to...:mad:Jak myślicie? Co się mogło mu stać? Co mogę na to poradzić? PS. Dodam jeszcze, że fryzjerka musiała go mocno szarpać, bo w dzień przed wizytą u fryzjera Rusty wpadł w rzepy i był cały tym pooblepiany. Było to bardzo póżno i mimo że próbowała je powyciągać, nie zdołałam tego zrobić do północy. Miała straszną robotę, denerwując się przy tym sama i psa. Nie wiem, co ona robiła z nim przez te 3h, aż się boję... Mam wrażenie jakby podmieniono mi psa, choć wiem, że tak nie jest.
-
Zaspany [img]http://img72.imageshack.us/img72/5676/obcity036.jpg[/img] [img]http://img265.imageshack.us/img265/1460/obcity038.jpg[/img] Na spacerku. Zimno Rustusiowi było :P [img]http://img156.imageshack.us/img156/8936/obcity053.jpg[/img] Ulubione zajęcie Rusty'iego: przyglądanie się ruchowi ulicznemu. [img]http://img690.imageshack.us/img690/5386/obcity058.jpg[/img]
-
Komputer odmówił posłuszeństwa... Na zdjęcia będzie trzeba trochę poczekać :P Tymczasem idziemy na spacerek porobić to, co Rusty lubi najbardziej: poprzyglądać się ruchliwej ulicy i polawać na wrony, kruki i wszelkie inne ptaszysko :)
-
No i Rusty był u fryzjera. Miał mieć zapuszczone włosy, ale plany pokrzyżowali rodzice... Fryzjerka obcinała go chyba z 3h, ale miała dużo roboty, bo poprzedniego dnia Rustuś wpadł w rzepy i nie byłam w stanie mu to wszystko powyciągać. Jak wczoraj poszliśmy, by go odebrać od fryzjera na umówioną godzinę to nie miał jeszcze głowy skończonej. Był bardzo zestresowany po tym i dzisiaj chyba nadal jest, choć już mniej, bo się z nim pobawiłam i pomasowałam go po brzuszku. Co prawda obcięty jest ślicznie, a po tych rzepach wyglądał okropnie, więc fryzjerka na prawdę dobrze się spisała. Wolałabym jednak, by Rusty już się pozbył tego stresu. I dlatego następnym razem idziemy do innego. Jest niedaleko taka fryzjerka, która obecnie jest chora, ale ma te same usługi o wiele taniej. Może i obcina minimalnie gorzej, ale pies jest mniej zestresowany, no i można być przy psie w czasie obcinania. A zdjęcia odnowionego Rustusia za chwile :P
-
Mój psiak nazywa się Rusty. Wołamy na niego Rustuś-Plastuś i Justin. Zdarza się też Maleństwo :)
-
Nie ma zdjęć RUsty'iego to może trochę Sajgonka ? :cool3: [IMG]http://wd2.photoblog.pl/p1/A7/BF/30110061.jpg[/IMG] [IMG]http://wd8.photoblog.pl/p2/4E/0F/30108947.jpg[/IMG] [IMG]http://wd2.photoblog.pl/p1/D0/FB/30108161.jpg[/IMG] [IMG]http://wd7.photoblog.pl/p2/3C/37/29889336.jpg[/IMG] [IMG]http://wd2.photoblog.pl/p1/65/22/20340721.jpg[/IMG]
-
Ubranko ma polar bez podszycia więc dlatego będę się z nim ograniczać. A z tym szamponem muszę się pośpieszyć, bo za niedługo trzeba będzie Rusty'iego wykąpać.Zamierzam wypróbować BEAPHAR i sama się przekonam. Ciekawe jak mi pójdzie z tym dbaniem o włos. Przed obcięciem Rusty miał już przydługie włosy i nie uważam, żeby był jakiś zaniedbany, chociaż może te włosy nad oczami :roll:. A do kitki go przyzwyczaję, czy będzie tego chciał, czy nie :cool3:
-
Oglądam te wasze galerie i stwierdziłam, że Rusty się troszkę marnuję z tym krótkim włosem :razz: Mam teraz w planach zapuścić mu włoski. Troszkę się zniszczą przez te ubranko, ale ono jest tylko na sytuacje awaryjne (zdjęcia wyżej). No i szamponik się skończył, trzeba będzie kupić. Znacie jakieś dobre szampony, które nie mają jakieś kosmicznej ceny? Fryzjerka odradziła mi Hery, 1all systems też nie mam zamiaru kupować ze względu na cenę. Zauważyłam, że Rusty'iemu przetłuszcza się sierśc na głowie, szczególnie za i na uszach. Co sądzicie o szamponie BEAPHAR dla włosów z tym problemem? :cool3: Mam zamiar go kupić, bo wiem, że jest kilka razy polecany na tym forum, ale wolałabym się spytać też was.
-
Tak, to ubranko zamówiłam na allegro z myślą o mrozach, bo po ostatniej zimie wolę go zabezpieczyć (metr śniegu). Wtedy jeszcze nie było Rusty'iego na świecie, ale zima wyglądała tak: Ma zdjęciach Sajgon - pies mojej siostry, właściwie kiedyś też po części mój. Na wszystkich zdjęciach Sajgon STOI. [IMG]http://wd2.photoblog.pl/p1/5E/A0/32693411.jpg[/IMG] [IMG]http://wd2.photoblog.pl/p1/C1/9C/32458741.jpg[/IMG] [IMG]http://wd3.photoblog.pl/p1/8C/0D/32693072.jpg[/IMG] [IMG]http://wd10.photoblog.pl/p2/41/98/32692769.jpg[/IMG] Wyobrażacie sobie takiego Rustulka w takim śniegu do pępka? :diabloti: Przypuszczam, że pod łapami Sajgona było jeszcze chociaż 10cm ubitego śniegu.
-
[IMG]http://wd3.photoblog.pl/lvp2/200910/AC/49887242.jpg[/IMG] :siara:
-
Jaki śliczny pies! Kocham jego umaszczenie! PS: Bardzo ładny banner. Czy mogłabym wiedzieć, kto robił?
-
Jeszcze 3 zdjęcia z wakacji we Władysławowie: [IMG]http://wd7.photoblog.pl/lvp4/200910/07/49747306.jpg[/IMG] [IMG]http://wd1.photoblog.pl/lvp1/200910/11/49747570.jpg[/IMG] W ulubionej pozycji :D [IMG]http://wd9.photoblog.pl/lvp5/200910/C2/49747818.jpg[/IMG] I wakacje u kuzynki Nuki (brązowej pinczerki) [IMG]http://wd4.photoblog.pl/lvp2/200910/75/49748213.jpg[/IMG] [IMG]http://wd2.photoblog.pl/lvp1/200910/91/49748621.jpg[/IMG]
-
Rusty ma nadal kontakt ze swoją matką i bratem z jednego miotu (mieszkamy w jednym bloku). Dowiedziałam się, że Rusty od maluszka byl bardzo żywiołowy, dominujący, najsilniejszy. Wiedziałam o tym, ale teraz opowiedziała mi właścicielka jego matki prawdziwe historie. Rusty ma dość silny temperament, jest uparty i nigdy nie podporządkowuje się całkowicie. Taki mały terrorysta :diabloti: A jak mam mu kitkę zrobić to przeistacza się w małego potworka :diabloti: (bardzo się wierci). Poza tym nauczył się, że jak zaczyna lizać grzebień to przestaje go czesać :lol: Ale do czesania raczej nie ma problemu. Z nim trzeba iść na kompromis, bo inaczej się nie da dogadać. No i trzeba być cierpliwym. Jeśli osoba, która go czesze jest yhym niemiła to on jest taki sam.
-
I troszeczkę z Władysławowa. Więcej dodam później: [IMG]http://wd7.photoblog.pl/lvp4/200910/33/48913016.jpg[/IMG] [IMG]http://wd10.photoblog.pl/lvp5/200910/9F/48992279.jpg[/IMG] Tutaj pod parasolem specjalnie dla Rustusia, żeby miał cień [IMG]http://wd9.photoblog.pl/lvp5/200910/49/48992488.jpg[/IMG] A tu wygląda jakby nie mial oczek :O [IMG]http://wd2.photoblog.pl/lvp1/200910/76/48992641.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://wd10.photoblog.pl/lvp5/200908/08/46447679.jpg[/IMG] [IMG]http://wd7.photoblog.pl/lvp4/200908/0E/46546166.jpg[/IMG] [IMG]http://wd5.photoblog.pl/lvp3/200909/60/46936434.jpg[/IMG] [IMG]http://wd7.photoblog.pl/lvp4/200909/96/46936676.jpg[/IMG] [IMG]http://wd10.photoblog.pl/lvp5/200909/44/47006699.jpg[/IMG]
-
Długo nas nie było ;) Tutaj Rusty ok. 3-4 miesiące. Jedyna kitka, którą dał sobie zrobić. Mam bardzo żywiołowego psa :) [IMG]http://wd7.photoblog.pl/lvp4/200906/3F/41905236.jpg[/IMG] Zaległe zdjęcia z wakacji. Oto one: Troszkę przed obcięciem. I proszę się nie przestraszyć: moja wina, bo nie przyzwyczaiłam Rusty'iego to wiązania kitki... [IMG]http://wd3.photoblog.pl/lvp2/200908/9A/46444712.jpg[/IMG] [IMG]http://wd2.photoblog.pl/lvp1/200908/AC/46445881.jpg[/IMG] I po obcięciu: [IMG]http://wd2.photoblog.pl/lvp1/200908/9B/46447041.jpg[/IMG] [IMG]http://wd7.photoblog.pl/lvp4/200908/00/46545976.jpg[/IMG]
-
Ja moje shih-tzu mam zamiar ubierać tylko zimą. Chociaż on już dzisiaj marznie przy naszych podgórskich chłodach. Jak jest zimno, Rusty tylko załatwi swoje potrzeby i już biegnie do domu. Nie uważam za stosowne ubieranie psa w sukieneczki, czapeczki, buciki itp, ale jesli chodzi o ochronę przed deszczem i chłodem to jak najbardziej. Nie rozumiałam tego dotychczas, ale odkąd mam Rusty'iego mam już powody :) A dzisiaj czekam na ocieplane ubranko zimowe z imieniem mojego psa, które ma przyjść w najbliższych dniach z allegro :) EDIT: Tak czytając ten wątek zastanawiam się, czy to ubranko faktycznie będzie potrzebne :P Przekonam się sama. Choć Rusty jakoś dzisiaj nie miał specjalnej ochoty na spacer... A nam spada już temperatura powoli do 0st.C. A podczerstek rzeczywiście ma gęsty. Chyba wprowadził mnie w bład jeden artykuł, który niedawno przeczytałam :)
-
Ja lubię pieski każdej rasy, to czy są hałaśliwe i wredne to kwestia wychowania. Chociażby najbardziej hałaśliwego psa, nawet jeśli to jest uwarunkowane genetycznie, da się "uciszyć" dzięki dobrej tresurze. Jeśli jakieś rasy bym nie kupita to tylko z podowu wyglądu. Taką rasą jest np. komondor, pekińczyk, nagi pies peruwiański, meksykański. Chociaż najcześciej wystarczy poznać rasę i zmienia się zdanie. Tak się stało, gdy poznałam mojego Rusty'iego :)
-
Planuję go obciąć gdzieś pod koniec lub w połowie października, a tymczasem, żeby się Rustuściowi dobrze widziało, obcięłam bu włosy nad oczami, bo na kitkę to on sobie nie pozwoli :P (moja wina - nie przyzwyczaiłam go). Oczka ma tak cudowne, że nawet z moim kiepskim cięciem wygląda ślicznie :) Zdjęcie też tego nie ukazuje, bo świecą mu się diabliki w oczach. Poza tym Rusty był strasznie podniecony bo własnie nauczył się zeskakiwać z łóżka :cool3: [CENTER][IMG]http://wd8.photoblog.pl/lvp4/200910/CD/48907447.jpg[/IMG][/CENTER] We wtorek Rusty kończy 7 miesięcy!
-
Jaki polecacie szampon dla Rusty'iego? Gremlin właśnie kończy zmianę szaty no i chciałabym mu kupić coś porządniejszego. Słyszałam, ze zapach Hery psy drażni (tak mi powiedziałą fryzjerka). No i mam takie pytanie. Planuję ubciąc mu włosy za miesiąc, tak by na zimę już mu trochę podrosły. Oczywiście będzie miał ubranko. Czy to dobry pomysł, czy lepiej zapuścić mu włoski? Bo ogólnie rzecz biorąc, jeszcze mam małe problemy z pielęgnowaniem szaty Rusty'iego i wolałabym, żeby miał krótkie włosy.
-
Zdjęcia z socjalizacji :) Rusty poznaje ruch drogowy. [IMG]http://wd6.photoblog.pl/lvp3/200905/21/38345425.jpg[/IMG] [IMG]http://wd1.photoblog.pl/lvp1/200905/5F/38489630.jpg[/IMG] [IMG]http://wd1.photoblog.pl/lvp1/200905/D0/38586770.jpg[/IMG] [IMG]http://wd7.photoblog.pl/lvp4/200905/55/38723726.jpg[/IMG] [IMG]http://wd5.photoblog.pl/lvp3/200905/EE/39093844.jpg[/IMG] Mam prośbę. Czy ktoś mógłby zrobić mi banner i avatar ze zdjęciami Rusty'iego z pierwszego postu? Banner mógłby być gdzieś 200x100 albo większy z napisem "Rusty". Za pomoc dziękuję :)
-
Tutaj już Rusty zadomowiony, jak widać, z dłuższymi włosami :) [IMG]http://wd8.photoblog.pl/lvp4/200905/52/38295387.jpg[/IMG] [IMG]http://wd9.photoblog.pl/lvp5/200905/69/38295708.jpg[/IMG] [IMG]http://wd6.photoblog.pl/lvp3/200905/50/38331355.jpg[/IMG]
-
To może trzeba by było zobrazować trochę histrorię Rusty'iego. Zacznę od początku :) Oto pierwsze dni u nas: [IMG]http://wd8.photoblog.pl/lvp4/200904/51/36690637.jpg[/IMG] [CENTER][IMG]http://wd1.photoblog.pl/lvp1/200904/AC/36754240.jpg[/IMG] [IMG]http://wd4.photoblog.pl/lvp2/200904/D4/37037783.jpg[/IMG][/CENTER] [IMG]http://wd10.photoblog.pl/lvp5/200905/B7/37729049.jpg[/IMG] [IMG]http://wd2.photoblog.pl/lvp1/200904/EF/36899861.jpg[/IMG]