Ja miałam tak samo przy swoim husky :) Ale dużo nam pomogła np. taka 10m linka, która puszczaliśmy gdy go spuściliśmy. Jak go próbowałam zawołać do siebie i uciekał w innym kierunku w podskokach to ją nadeptywałam i on stał zdziwiony o co chodzi. Możesz tego spróbować, albo noszenia kawałków kiełbasy lub parówek w kieszeni i na spacerze pokazać psu, że masz (np. dając za to, że idzie przy nodze), a potem próbować dawać. Lecz ja bardziej polecam długą linkę, bo jest bezpieczniejsza dla psiaka.
Pozdrawiam :)